Zapraszam słonecznie...
Księgarnia internetowa Tolle.pl KLIKNIJ! POZNAJ! Witam Was, Szanowni PT Czytelnicy, i zapraszam do lektury publikacji w Salonach Gazety Autorskiej "IMPRESJee" (w rejestrze prasy i czasopism SO w Poznaniu RPR - nr 2190) STATYSTYKI ODWIEDZIN Z WITRYN wg licznika wewn.: 445 271. Wszelkie prawa zastrzeżone. Patrz: Redakcja* Informacje* Działy
Blog > Komentarze do wpisu
Z Niemenowym głosem - Jarosław Królikowski...

 Stefania Golenia: Śpiewał Pan w Poznaniu podczas koncertu w farze na 69. urodziny Niemena… Przez chwile dość długie, przyznam, miałam wrażenie, że to sam Jubilat Czesław Niemen śpiewa… Proszę przypomnieć słowa  utworu, które miały posmak ogromnej rezygnacji i szczerości  Niemena… Brzmiały niezwykle, byłam poruszona Pana niezwykłym głosem…


Jarosław Królikowski: Pewnego dnia zadzwonił do mnie Krzysztof Wodniczak z pytaniem, czy nie zechciałbym przyjechać i zaśpiewać w poznańskiej  farze  jubilatowi Niemenowi. Odpowiedź moja była natychmiastowa, że oczywiście: tak. A znając się  wcześniej z  Krzysztofem  Wodniczakiem, nie mogłem mu odmówić, ponieważ uważam go za wyjątkowego człowieka i darzę go wielkim szacunkiem.
Utwór,  który wykonałem jest formą żalu do  Niemena -    że go już wśród nas nie ma. A  jednocześnie -  też odpowiedzią dla nas wszystkich, że tam kiedyś pójdziemy wszyscy:  „Ja urodzony w tym wszechświecie Bożym, tak jak wy wszyscy w godzinę dnia i Roku Pańskiego, życie moje płynie i płynąć będzie aż do śmierci , końca mego życia Amen, Amen, Amen”.
Po odśpiewaniu tego utworu zauważyłem wielkie poruszenie  wśród widowni  i to  był  dla mnie znak,  że  tę formę zaakceptowała. Byłem bardzo dumny, iż mogłem  tu i teraz odśpiewać właśnie „Epitafium do Czesława Niemena”.

Stefania Golenia: Kiedy Pan rozpoczął żywot ziemski, a kiedy estradowy i jakie były Pana drogi na estradę? Inspiracje, upodobania?

Jarosław Królikowski: Urodziłem się we Wrocławiu. Całą swoja młodość spędziłem poza nim - w małym przytulnym, pięknym miasteczku, w Strzegomiu. Tutaj poznałem swoją  pierwszą miłość, tu poznałem pierwszy smak muzyki , dźwięki organów i brzmienia chóru.  A miałem  jeszcze  to szczęście, że  mieszkałem naprzeciw kościoła  i chcąc nie chcąc słyszałem zawsze dźwięki muzyki i śpiewu kościelnego… Później,  mówiąc w dużym  skrócie, lata szkoły, nauki i śpiewu, następnie praca w Operze i Operetce. Po jakimś czasie dołączyłem do wykonawców Estrady, śpiewając wówczas  różne piosenki, w których dominowały też i  te Czesława Niemena. Piękne to były lata ( 60. 70.), w których wyrastałem i kształtowałem swoją osobowość człowieka o wrażliwości wokalno-muzycznej,  a był to okres naprawdę wielkiego bumu muzycznego i rozwoju różnorodnej muzyki rozrywkowej.
Wówczas Czesław Niemen jako wielka indywidualność zwrócił na siebie moją największą  uwagę i zainteresowanie  - sposobem  interpretacji wokalnej.  Bardzo  mnie zafascynował, a to zainteresowanie tą formą muzyczno-wokalną  trwa do dziś i rozwój tej muzyki tej formy inspiruje mnie cały czas.


Stefania Golenia:  Niemenowy głos Pana ma zapewne pokrycie także w  głębszej motywacji duchowej do śpiewania Jego repertuaru…  Bo jakżeby inaczej można było wyjaśnić ten fenomem, to niezwykłe podobieństwo Pana głosu i interpretacji artystycznej do Czesława… Pieśń “Pytam” była bardzo sugestywna i przejmująca w Pana wykonaniu…

Jarosław Królikowski: Odpowiadając na Pani pytanie,  w utworze „Pytam” do tekstu Zbigniewa  Kresowatego, w aranżacji Mietka Jureckiego, zawarta jest dramaturgia i rozdarcie człowieka w  chwili  śmierci jemu najbliższej osoby… Człowieka, niczym ptak krzyczącego na niebie, „przystańcie, przystańcie, Kardynalne, Kardynalne, kto mi tu każe płakać, kto mi tu każe się śmiać, gdy na morzu martwa kołyska wiezie dziecko do Likeos”. Jest to utwór o dużej ekspresji i dynamice wokalnej,  którą uzyskałem,  uważnie wsłuchując się w wokalizy Czesława Niemena.  To utwór o  rozmyślaniu,  że tak to już jest, tego już nie zmienimy…  Bardzo  mi osobiście bliski utwór… lecz to temat na inną chwilę. Bóg dał mi głos, prosząc o mądre jego wykorzystanie, to jest mój instrument, muszę dbać o to, by słuchający mnie ludzie  mieli wielką satysfakcję i  przyjemność w słuchaniu moich dźwięków  - głosu którym mam przekazać radość, smutek i cierpienie. Dlatego ten właśnie utwór dedykowałem  jubilatowi  Czesławowi Niemenowi…   On najlepiej wie, co to jest mieć dar od Boga, a po wykonaniu utworu - być dumnym.


Stefania Golenia: Wystąpił Pan także w Wałbrzychu na  Podzamczu w Klubie Muzycznym “FRESH” ze wspomnieniowym koncertem poświęconym pamięci Niemena… W zapowiedzi koncertu wyraźnie podkreślono ten fenomem “Najwierniejszy wykonawca utworów Niemena”… Proszę się podzielić ze mną swoimi wrażeniami z tego koncertu.

Jarosław Królikowski: Jestem pod wielkim wrażeniem. Organizacja tego koncertu była wspaniała.  Występ po DVD „Bema Rapsod  Żałobny”  Cz. Niemena  stwarzał  bardzo nerwową atmosferę, wzrosło moje napięcie.  Po przedstawieniu mnie jako wykonawcy   bałem się,  czy to nie jest  wariactwo wychodzić zaraz po tym nagraniu.  Pomyślałem, że  moje wykonawstwo utworów w porównaniu do Niemena może nie być  korzystne, lecz  trudno… Zacząłem odśpiewywać swoje „Epitafium do Niemena” i poczułem wówczas  lekkie poruszenie wśród widowni, ponieważ  nie byli pewni, czy to na pewno ja śpiewam,   czy też  Czesław Niemen. Wykonałem następny swój utwór „Pytam” do tekstu Zb. Kresowatego w aranżacji Mietka Jureckiego oraz następne utwory Czesława Niemena - i wtedy  jakby wsłuchujący się uwierzyli,  że to jestem ja, ten zwany „Najwierniejszym  wykonawcą  utworów  Czesława Niemena”.


Stefania Golenia:  Jakie ma Pan plany artystyczne?

Jarosław Królikowski: Chciałbym jak najczęściej koncertować, wykonując utwory swoje i też  Czesława Niemena , by poprzez  przypominanie ich zwłaszcza ludziom młodym ratować je od zapomnienia. Pragnę uczestniczyć w  koncertach i kontynuować współpracę z Estradą , Operą i Operetką - uważam,  że jestem do tego powołany, to robię najlepiej -  z wielką pasją i zaangażowaniem.  Te realizacje  mam w swoich dzisiejszych i przyszłych planach artystycznych.


Stefania Golenia: Co zechciałby Pan dodać o swoich zainteresowaniach, aktywności i np. o swoich towarzysko-artystycznych znajomościach… hobby…

Jarosław Królikowski: Chciałbym najpierw zrealizować i wydać swoją płytę, znaleźć sponsora  i  wykonawcę tego całego przedsięwzięcia… I dalej tworzyć, tworzyć, tworzyć. Uwielbiam latem wyjechać z rodzinką zaszyć się gdzieś  na Mazurach (a mamy takie miejsce, gdzie diabeł mówi dobranoc) i w spokoju, ciszy nasłuchując szelesty trzciny i ptactwa i oglądanie tej pięknej tam natury tej  przyrody  i tak w ciszy spokoju ładować swoją artystyczną duszę przed kolejnymi Koncertami. A co do moich znajomości  i tzw.  towarzyszy artystycznych, to nie chciałbym o nich mówić,  bo nie ma ich wielu,  a i przykładów i wzorów też.  A jeśli chodzi oczywiście o muzyków czy wokalistów, uważam że ten rynek jest dziś martwy  - znaczący, dobrzy już odeszli . A  hobby  to sport -  na pierwszym miejscu lekkoatletyka, oczywiście oglądana w telewizji.  A tuż  po niej - boks i to w dobrym zawodowym wydaniu. Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć,  że jestem jeszcze aktywnym i sędziującym w ringu i na punkty sędzią boksu. Dalej  chciałbym to robić i pracować z młodzieżą.  I być aktywnym sportowo.  Mam też rybki w akwarium, które mnie uspokajają … co  daje także dużo satysfakcji…  

środa, 16 kwietnia 2008, impresje
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Gienek Loska, chello087206088064.chello.pl
2010/01/31 16:01:57
Kochana redakcjo,dzięki takim wykonawcom jak pan Jarek,złota żyła zwana potocznie "NIEMENEM"SP Czesław Wydrzycki, nie długo sie wyczerpie dla takich panOw Jarków i panów Jaśków Radków i wielu lokalnych gwiazdeczek,występujących ckazjonalnie na dorzynkach i otwarciach ,przecinaniach wstążek i td,a że dwa razy do roku jest dzień śmierci jak i urodzin denata,to to dopiero będą złote rzniwa ale też i targi prużności,to dopiero ci dorzynki. Z szacunkiem Henadzi Loska jak by nie było krajan Czesława Wydżyckiego, przetrzyjcie oczy, nie robicie przecież sprawozdania dla KiO......