Nr 2190 w Rejestrze Prasy SO w Poznaniu. Od maja 2007 r.
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee”(nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu), Słonecznie Was zapraszam do odwiedzin Salonów mojej gazety, życząc inspirującej i miłej lektury - Redaktor naczelna. Statystyki Gazety Autorskiej „IMPRESJee”. * Liczba wizyt: 6 726 381 ** Liczba wizyt (w gazecie i podstronach): 9 020 659. W Blox na TOP 1000 Gazeta Autorska „IMPRESJee” na pierwszym miejscu popularności w kategorii: Media.
Blog > Komentarze do wpisu

Rajd im. Władysława Zamoyskiego poznańskich tatrzańczyków

Wędrówkę po Wielkopolskim Parku Narodowym wybieramy na sobotnie przedpołudnie i wczesne popołudnie pewnie  jako najzagorzalsi miłośnicy tego urokliwego zakątka regionu, odległego ledwie o rzut kamieniem od Poznania. Już pierwszego października, a tymczasem nasycone słońcem pejzaże i niemal nieruchome powietrze stroją aurę pełni lata, niepostrzeżenie i od razu pokonującą tonacje pierwszych smętków jesieni…

Rajd im. Władysława Zamoyskiego od lat stanowi jedną z wielu atrakcji corocznego programu  poznańskiego oddziału PTT, którym prezes Leszek Lesiczka dowodzi nie tylko strategicznie i taktycznie, lecz również artystycznie, nierzadko trzymając śpiewnik i nie szczędząc swojego głosu w chóralnym chwaleniu śpiewem uroków natury.


Start naszej rajdowej dziesiątki w mosińskim Pożegowie, przy  stojącej na straży malowniczego widoku skale, opiewającej zasługi Władysława Zamoyskiego wyrytą w  niej treścią: „Pamięci Władysława Zamoyskiego (1853 – 1924), właściciela lasów kórnicko-trzebawskich oraz części Tatr, twórcy fundacji „Zakłady Kórnickie”, na obszarze lasów której utworzono Wielkopolski Park Narodowy, Inspiratorowi powołania Tatrzańskiego Parku Narodowego. Kórnik – Mosina – Zakopane, 8 października 1994 r.”.


Po drodze chwytamy pełnymi garściami słońce rozmigotane w listowiu i snujące się między drzewami i już wkrótce zdobywamy kolejny ważny punkt rajdowego programu: głaz narzutowy, który nie tylko upamiętnia prof. Adama Wodziczkę, lecz także jest tym obiektem obranym onegdaj, w 1933 roku, na miejsce ogłoszenia otwarcia Wielkopolskiego Parku Narodowego. Przystajemy tutaj na chwilę zadumy. Mandolina Bogdana Marcinkowskiego, weterana muzykowania w PTT, splata wesołe tony z rytmicznymi dźwiękami gitary. Śpiewanie z tym akompaniamentem jest coraz bardziej pogodne, dziarskie, pełne też zmiennych nastrojów – aż po romantyczne i ckliwe. Jeszcze tylko uśmiechy do obiektywu − i znów w drogę, jak przystało wędrowcom.

Co rusz mijają nas rowerzyści i raz po raz pojedynczo maszerujący z kijkami – bojownicy o dobrą kondycję. A ileż opowieści Leszka Lesiczki podczas marszu. Również ludowych mądrości. Jako w pełni swoich żywiołów, zaangażowany w rolę cicerone rajdowego, przy wiekowym dziadku − dębie szypułkowym, zresztą pomniku przyrody, raczy nas, wsłuchujących się w te treści,  m.in. opowiastką  o zabawnym sposobie na zdrowe zęby, który bodaj polega na tym, że trzeba o świcie okrążać to dorodne drzewo z jakąś rymowanką… Nie zapamiętałam, skupiona nagle na obiektach moich białych polowań kamerą.


Jezioro Kociołek, będące pod ścisłą ochroną, ze spokojną tonią i sitowiem, skąpane w złocie słonecznym i oszałamiającym kolorycie wczesnej jesieni okalających je drzew  − sprawia, że doznawanie ukojenia jest tutaj bliskie temu, które  rozlewa najsłodsze balsamy w duszy. To prawdziwy dar z niebios po codziennej dawce miejskiego harmidru, jazgotu i warkotu ulicznego, mdłym dudnieniem przenikającego nawet przez szczelne okna.


Zatrzymujemy się nad Jeziorem Góreckim. Na wyrazistym niebie,  nasyconym odcieniami lazuru – ledwo co obłoczki… Ciepło. I ten oddech natury przyjeziornej, który niesie delikatne aromaty  z nutą świeżej woni żywicy  sosen i suchej ściółki.

Piosenki wybrzmiewają tutaj wyjątkowo pogodnie. Nawet białogęsi uznają to śpiewanie z mandoliną i gitarą –  i na dodatek z moim  nieco jeszcze  nierozgrzanym fletem – za element natury, bowiem spokojnie nieopodal przelatują kluczami, także zażywając kąpieli słonecznej. A przybyła w to miejsce młodzież z duszpasterstwa akademickiego – siedząc blisko nas, wsłuchuje się  w te bajania na wiele głosów.

I znów ziemia pod stopami. Marsz nieco już leniwy po plażowaniu, pewnie ostatnim tego roku. Las odsłania co chwila zmieniające się w pobłyskach, półcieniach i cieniach szaty wyrosłych drzew i tych w ich sąsiedztwie jeszcze rachitycznych – samosiejek różnych krzewów czy też drzew liściastych, które, by nie uronić wyczekiwanych olśnień, pobieżnie omiatam spojrzeniem, choć zawsze wzrusza  ta ich ukryta potężna moc przebijania się  do słońca, mimo pozornej nieśmiałości delikatnych i wiotkich gałązek. Zaraz też swoim wyniosłym i tajemniczym milczeniem przyciągają sosny. Te młode i te mające już kalendarzy niemało − z pękatymi pniami i dumnie ku słońcu wysoko uniesionymi koronami. Gdzieniegdzie przy pniach lub na omszałych pniakach – opieńki, kilka sów w zaroślach, trochę surojadek. I ku miłemu zaskoczeniu pośród traw – roześmiany, dorodny czerwony muchomor, budzący wspomnienia pierwszych zachwytów lasem. Tu i ówdzie, rzadko, drzewa powalone wichurą. Opuszczona dziupla. Krótkie przenikliwe świsty ptaków. Łagodny wiatr jak kaprys znienacka, lecz  na krótko zrywny,  i wówczas  strącający pierwsze żółte listy jesieni… W kępach drzew nadjeziornych już prześwitujące karminy i  ciemne czerwienie. Początek intensywnego sezonu malarskiego w przyrodzie.

Tekst i fot.: Stefania Golenia Pruszyńska

Na fotografii 2 (przy skale), uczestnicy rajdu (od lewej): Jarogniew Mikołajczak z gitarą, Bogdan Marcinkowski z mandoliną, Hirek Kaczmarek, córka pana Bogdana – Ania Marcinkowska, Mieczysława Zwierz, Leszek Lesiczka prezes poznańskiego oddziału PTT (oparty o skałę, trzyma kartkę), Jerzy Naskręt, Kazimierz Skoczyk, Darosław Tomaszkiewicz

Na fot. 4 (z mojego zbioru, wykonana przez uczestnika rajdu) przy głazie poświęconym pamięci prof. Adama Wodziczki, na pierwszym planie  muzyczna obsada rajdu (przed głazem): Jarogniew Mikołajczak, Bogdan Marcinkowski, wyżej (od lewej): Leszek Lesiczka, Stefania Golenia Pruszyńska


 

poniedziałek, 03 października 2011, impresje

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: