Nr 2190 w Rejestrze Prasy SO w Poznaniu. Od maja 2007 r.
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee” (nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu). Podaję tutaj statystyki Państwa wizyt (na podstawie danych otrzymywanych z Blox). Aktualna liczba wizyt w Gazecie Autorskiej „IMPRESJee”: 7 092 546. W sumie - w Gazecie Autorskiej „IMPRESJee” i witrynach tematycznych: 9 514 712 ******* Gazeta Autorska „IMPRESJee” zajmuje pierwsze miejsce popularności w kategorii MEDIA na TOP 1000 w Blox. Zapraszam do lektury - redaktor naczelna Stefania Golenia (Stefania Pruszyńska), autorka esejów, felietonów, recenzji, wywiadów, fotoreportaży, utworów literackich i artystycznych wizualnych
Blog > Komentarze do wpisu

Wielki Tydzień - zwyczaje, rytuały... (3). Opowieści Poznanianki

 

 

Wszystkie dni Wielkiego Tygodnia  wiązały się z różnymi  zwyczajami, które miały  swoiste rytuały. Ambicją np. każdej szanującej się poznanianki było pogodzenie obowiązków domowych z kościelnymi, a nie było to łatwe. Pamiętać trzeba, że w Wielką Środę biegło się do kościoła, by uczestniczyć w gaszeniu świec na ołtarzu i rozpocząć okres żałoby, gdy  w domu już wrzało od prania, mycia okien, szorowania podłóg i znoszenia wiktuałów do pieczenia ciast i smażenia mięs.

W Wielki Czwartek odbywała się msza, podczas  której na pamiątkę umycia nóg apostołom przez Chrystusa przed ostatnią wieczerzą, biskupi, królowie polscy, wielmoże i bogacze obmywali nogi dwunastu nędzarzom. Uroczystość ta była znakiem chrześcijańskiej pokory i równości wszystkich ludzi wobec Boga oraz miłości bliźniego. Biedaków, którym obmywano nogi, zawsze hojnie obdarzano i zapraszano na wieczerzę. Ponoć król Stanisław August Poniatowski w Wielki Czwartek sam z najwyższymi honorami usługiwał podczas wieczerzy zaproszonym na nią żebrakom.

Czuwali przy ogniskach, topili Judasza, grzechotali... i szli do kalwarii na misterium Męki Pańskiej.  Noc z Wielkiego Czwartku na Piątek jest nocą czuwania przy palących się ogniskach. W ten dzień wielu pielgrzymów wyrusza do miejsc zwanych kalwariami, gdzie w Wielki Piątek odbywa się misterium Męki Pańskiej.

 Jak to zawsze bywa,  młodzi zawsze i wszędzie muszą znaleźć lub wymyślić coś dla siebie. Ano w tym smutnym dniu młodzi chłopcy topili Judasza. Ze słomy i starych ubrań robili wielką kukłę, którą wlekli na łańcuchach po całej okolicy. Przy drodze ustawiali się gapie, którzy okładali kukłę kijami. Na koniec wrzucali „zdrajcę” do stawu lub bagienka. Wymierzanej w ten sposób sprawiedliwości stawało się zadość. Kiedy milkły kościelne dzwony, rozlegał się dźwięk kołatek. Obyczaj ten był okazją do kolejnych żartów. Młodzież biegała po mieście z grzechotkami, hałasując i strasząc przechodniów. Do dziś, w wielu domach, zachował się zwyczaj obdarowywania dzieci w Wielkim Tygodniu grzechotkami.

 Pogrzeb żuru i wieszanie śledzia... Kolejnymi zwyczajami związanymi z wielkim postem były: „pogrzeb żuru” i „wieszanie śledzia”. Z uwagi na to, że przez cały post żywiono się postnym żurem, w ostatnie dwa dni postu uroczyście robiono mu pogrzeb - sagany żuru wylewano w dziurę wykopaną w ziemi. W równie widowiskowy sposób rozstawano się ze śledziem – kolejnym symbolem wielkiego postu. Z radością i satysfakcją „wieszano” go, czyli przybijano rybę do drzewa. W ten sposób karano śledzia za to, że przez sześć niedziel „wyganiał” z jadłospisu mięso.

Święcenie potraw w dworach i kościele.  W Wielką Sobotę święci się wodę i jedzenie. W dworach i pałacach święcono w domach całe stoły z potrawami,  a inni nosili kosze i koszyczki do kościoła. W koszykach nie mogło zabraknąć baranka - symbolu Chrystusa Zmartwychwstałego, mięsa i wędlin - na znak, że kończy się post. Święcono też chrzan – bo „gorycz męki Pańskiej i śmierci została zwyciężona przez słodycz zmartwychwstania”, masło – oznakę dobrobytu i jajka – symbol narodzenia.

Malowane, kraszone... Jak stare są to zwyczaje, trudno ustalić. Pierwszą wzmiankę o jajach malowanych znaleźć można w kronice Wincentego Kadłubka z XIII wieku. „Polacy z dawien dawna byli zawistni i niestali,  bawili się z pany swojemi, jak z jajami malowanemi”. Czyli już w trzynastym wieku zwyczaj kraszenia jajek musiał być powszechnie znany, a same kraszanki były wykorzystywane do zabawy nazywanej „bitki”. Dwie osoby uderzały ostrym końcem pisanki o inną pisankę  wygrywała ta osoba, której jajko pozostawało cale. Aby przygotować pisankę, przede wszystkim jajka gotowano na twardo. Jeśli miały być kolorowe, wkładano  je do garnka z odpowiednimi naturalnymi barwnikami.  Na czerwono barwiły buraki lub owad zwany czerwcem, na fioletowo – kwiaty malwy,  kolor żółty dawała cebula, czarny - kora dębowa, a zielony – pędy zbóż.

By uzyskać wzór, należało przed wrzuceniem do barwnika pomalować jajko woskiem lub po zabarwieniu – wyskrobać czymś ostrym szlaczki. W zależności od techniki zdobienia jaja zyskiwały nazwę: skrobanek, pisanek, kraszanek, owijanek, wycinanek lub oklejanek.

Dla dziewcząt zaś ważny był przekaz:  "Jeżeli w Wielką Sobotę obmyjecie twarz w wodzie, w której gotowały się jajka na święconkę, to znikną piegi i inne mankamenty urody!".

 

Świętowanie  Wielkiej Nocy. Wielka Niedziela – dzień radości. Poranny huk petard i dźwięk dzwonów miał obudzić śpiących w Tatrach rycerzy, poruszyć zatwardziałe serca skąpców i złośliwych sąsiadów. Po rezurekcji zasiadano do świątecznego śniadania. Najpierw dzielono się jajkiem. Na stole nie mogło zabraknąć baby wielkanocnej i dziada, czyli mazurka.  Po zakończeniu kilkugodzinnego śniadania wyrazem wielkanocnej radości z rodzinnego spotkania była wspólna zabawa – zwana szukaniem zajączka, czyli małej niespodzianki dla każdego.

Woda święcona także na pola, a zwykła woda - na wszystkich i wszystko... Drugi dzień świąt wielkanocnych, Poniedziałek Wielkanocny, nazywany jest do dziś:  lanym poniedziałkiem. Dawniej tego dnia gospodarze kropili pola wodą święconą, błogosławili je, objeżdżali w procesji na koniach. Z tym dniem związany jest też zwyczaj zwany śmigusem-dyngusem, kiedy to oblewano wodą wszystko i wszystkich…

Małgorzata Jańczak

(Felieton prezentowano na antenie radia Emaus w cyklicznej autorskiej audycji Małgorzaty Jańczak).  

Śródtytuły i tytuł powyższej publikacji moje:  Stefania Pruszyńska.  

Obraz świąt Wielkiej Nocy   z dawnych czasów  i  obyczajów  okołowielkanocnych przybliżają  stare  pocztówki. 



sobota, 30 marca 2013, impresje
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: