Nr 2190 w Rejestrze Prasy SO w Poznaniu. Od maja 2007 r.
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee”(nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu), Słonecznie Was zapraszam do odwiedzin Salonów mojej gazety, życząc inspirującej i miłej lektury - Redaktor naczelna. Statystyki wizyt w Gazecie Autorskiej „IMPRESJee”, wg danych podawanych przez Blox * Liczba wizyt w Gazecie Autorskiej IMPRESJee: 6 800 314 * Liczba wizyt w gazecie i podstronach: 9 114 418. W Blox na TOP 1000 Gazeta Autorska „IMPRESJee” na pierwszym miejscu popularności w kategorii: Media.
Blog > Komentarze do wpisu

Golem Davida Černego w Poznaniu – inspiruje, zadziwia i zastanawia

Postać legendarnego olbrzyma, sztucznego człowieka, rozbłyskuje  w słońcu na  Alejach Marcinkowskiego – reprezentacyjnej promenadzie Poznania. Ażurowa rzeźba z pasków nierdzewnego metalu autorstwa czeskiego artysty Davida Černego stoi tuż  za fontanną z delfinami.  Golem, zwrócony  do znajdującej się na promenadzie  steli Heinza Macka,  ani śmie, ani może  spojrzeć  na górującego na wysokim cokole  przy ulicy 23 Lutego zadumanego  Karola Marcinkowskiego... 

Nowoczesnego Golema od najbardziej ultrakonserwatywnego pomnika Karola Marcinkowskiego dzieli wiele epok sztuki monumentalnej. Golem Černego ponadto jest  uosobieniem ekspresji,  której pierwsze już  wrażenie  łowi z  dynamicznej, zdającej się iść przed siebie  jego  sylwetki  –  oko  nie tylko uważnego obserwatora, lecz  nawet  omiatającego ten pomnik pobieżnym  spojrzeniem. Rzeźba ma dwa i pół metra wysokości. Stoi na Alejach Marcinkowskiego   od  maja 2010 roku. W uroczystym odsłonięciu tego dzieła  uczestniczył  jego autor, który na ten  uświęcony tradycją  moment  przyjechał z Pragi do Poznania. 

Rzeźbiarz prowokator. David Černý znany jest  m.in. z  instalacji „Entropa”,  którą stworzył w budynku Rady Unii Europejskiej w Brukseli. W Czechach wpisał się w świadomość wielu licznymi  prowokacjami artystyczno-religijnymi, w tym tzw. nogotyłkami w Pradze i np. różowym czołgiem czy  niemowlętami na wieży telewizyjnej. Szczególną  realizacją tego artysty jest też „Uczta olbrzymów” w Libercu. Černý  ze spatynowanego brązu na zlecenie władz miasta stworzył tam wiatę  na  przystanku autobusowym, będącą  wysokim stołem, na którym umieścił  różne naczynia o wymowie historycznej i religijnej, a na  okrągłej paterze – odciętą głowę przywódcy Niemców sudeckich  Konrada Henleina  z wbitym w jego szyję nożem i widelcem. 

Te twórcze moce Černego, których używa  do prowokacji,  dały o sobie znać także w Polsce. Rzeźba-instalacja jego autorstwa Saddam Hussein Shark  z 2006 r., będąca pastiszem rekina w formalinie Damiena Hirsta,  wystawiona w galerii BWA  w Bielsku-Białej (po raz pierwszy i  wcześniej prezentowana w Pradze), przedstawiająca Saddama Husajna ubranego  w spodenki kąpielowe, zanurzonego w akwarium dla rekinów (Saddam miał ręce związane liną i sznur na szyi), wywołała skandal. Na interwencję wiceprezydenta tego miasta Zbigniewa Michniowskiego została usunięta z ekspozycji już drugiego dnia. Podobnie zareagowały władze belgijskiego Middelkerke, wycofując tę rzeźbę z pokazu na festiwalu sztuki Beaufort 2006.

Poznańską rzeźbę także zaatakowano. Pomysłodawcy pomnika Golema, zamawiając rzeźbę u Davida  Černego,  jako jeden z warunków  stawiali, by pomnik nie miał ironizujących czy innych kontekstów religijnych, narażających na incydenty z powodu obrazy uczuć religijnych. Pomnika nie pozostawili jednak w spokoju nieznani z imion i nazwisk jego przeciwnicy. W czerwcu 2011 roku został uszkodzony po raz pierwszy – utracił  wówczas sześć elementów przedramienia. W kolejnym niszczycielskim akcie wandali (w pierwszej dekadzie sierpnia 2012 roku)  ręka  Golema została wgnieciona w tułów, gdy rzeźbę oderwano od podstawy i  przewrócono  ją na wybrukowaną nawierzchnię.  

Tutaj, a nie gdzie indziej?  O dylematach i protestach lokalizacyjnych. Poznańskiego Golema Černego najpierw (5 maja 2010 roku) usadowiono na trawniku. Stał tam niby delikatnie a wstydliwie  odsunięty z  linii  będącej osią symetrii promenady, na której  umiejscowiono pomnik Karola Marcinkowskiego, fontannę z delfinami i stelę Heinza Macka (tę 18-metrowa rzeźbę plenerową odsłonięto w 2006 r., rok po pomniku Karola Marcinkowskiego, odsłoniętym w 2005 r.). Miał być tzw. pomnikiem ruchomym, przenoszonym w różne części Poznania. Na taką niespotykaną, śmiałą  formułę jego eksponowania w publicznej przestrzeni miasta, którą proponował sam  Černý,  nie było  jednak aprobaty władz Poznania. Po kilku miesiącach (we wrześniu 2010 r.), po protestach m.in. środowisk artystycznych Poznania i „Gazety Wyborczej”, rzeźbę  przeniesiono dalej, by zajęła miejsce blisko fontanny z delfinami  i już na osi symetrii Alei Marcinkowskiego.  Tam, w przestrzeni między  budynkami Uniwersytetu Artystycznego i poczty, nieopodal nowego skrzydła Muzeum Narodowego trwa do dzisiaj, zaskakując czy wzbudzając  i podziw, i zdziwienie.

Pytań o Golema i jego lokalizację, które zada sobie każdy bardzo uważny obserwator przestrzeni publicznej i  jej  atrakcji: na stałe w nią wkomponowanych pomników, najbardziej przecież   widocznych  w niej akcentów architektonicznych,  może być wiele. Pierwsze z nich, to np.: Dlaczego Golem sąsiaduje z tak odmiennymi  stylistycznie monumentami? Inne: Jakiemu jeszcze innemu celowi ta lokalizacja  ma służyć?  Postać ta w tym miejscu, sąsiadująca z trzema pozostałymi pomnikami,  miałaby  być wyzwaniem bądź inspiracją li tylko do refleksji nad wielobarwnością stylów i form sztuki monumentalnej?

Wątki z legendą wiążące Poznań z Pragą – stolicą Czech i postacią Golema pojawiają się w biografii Jehudy (Judy) ben Becalela, zwanego  Maharalem XVI-wiecznego rabina, wybitnego talmudysty, teologa, mistyka, astronoma i alchemika, któremu przypisuje się stworzenie Golema, o czym pisze  Zofia Borzymińska w haśle opracowanym przez nią i zamieszczonym  w „Polskim słowniku judaistycznym. Interaktywnym słowniku żydowskich terminów”, dostępnym w witrynie Żydowskiego Instytutu Historycznego www.jhi.pl: Jehuda (Juda) ben Becalel […] – rabin, talmudysta, teolog, mistyk, astronom i alchemik; osobowość otwarta i eklektyczna, poszukująca renesansowej syntezy religii, filozofii i nauk przyrodniczych. Wykształcenie rabiniczne zdobywał w Polsce i w Pradze. Był krajowym rabinem Moraw (1584-1588; w Milułowie), nauczał w Pradze, w 1592-1597 piastował urząd rabina w Poznaniu (Krakowie?), a potem naczelnego rabina w Pradze, w której założył be(j)t (ha-)midrasz i spędził ostatnie lata życia. Przyjaźnił się z astronomem, Tychonem de Brahe. Astrologię traktował jako narzędzie poznania samego siebie, niezbędne w samodoskonaleniu i odgadnięciu własnego powołania. Według niepotwierdzonych danych, cesarz Rudolf II udzielił mu audiencji w 1592. […]”.  A dalej pisze: „L. jest bohaterem wielu żydowskich legend ludowych; uchodził za obdarzonego mocą czynienia cudów oraz twórcę golema. Jego brat, Chaim ben Becalel (około 1530-1588), był rektorem akademii talmudycznej w Lublinie, a potem rabinem w Poznaniu”.

W przywołanym źródle  „Polskim słowniku judaistycznym. Interaktywnym słowniku żydowskich terminów” Bogdan Kos i  Rafał Żebrowski hasło: golem objaśniają także odwołaniem do źródeł literackich: „W nowożytnej literaturze żydowskiej najbardziej znanym nawiązaniem do motywu golema jest poemat dramatyczny H. Leiwika, oparty na podaniu o Jehudzie ben Becalelu Loewie, GOLEM (napisany w 1917–1920, wyd. 1921), który wszedł do klasyki literatury światowej i został wystawiony po raz pierwszy przez zespół Habima (Moskwa 1925), a w języku polskim – Lublin 1928, Warszawa 1928. Leiwik, przerażony wieściami o krwawych konsekwencjach rewolucji rosyjskiej, poprzez legendę historyczną wyraził poczucie zagrożenia współczesnymi utopiami, w których dążenie do wyzwolenia człowieka może prowadzić do tragedii. Jego golem jest antycypacją Mesjasza”.

Informację o legendzie przytacza również Wikipedia,  powołując się  na opinię Zuzany Tlaskovej z praskiego Muzeum Żydowskiego w Czechach: „[...]poza Pragą nie istniała żadna wersja legendy o tworzonych Golemach, a zatem musiała ona przywędrować z Polski. Jednym z miejsc, gdzie mogła się ona narodzić, mógł być np. Poznań, a także Chełm (tam Golema stworzyć miał Eljasz Baal-Szem)”.

Poznań jest miastem otwartym na wiele kultur.  Niewątpliwie  Golem  w Poznaniu swoją  natarczywą nowoczesną estetyką  i  wymową  skłania do poszukiwań jeszcze głębszych  kontekstów. Pośród  argumentów przemawiających najsilniej za lokalizacją tej rzeźby, nietrudno ustalić, że  dopuszczono do głosu historię – dawniej  w pobliżu  znajdowała się dzielnica żydowska, dotąd najmniej rozpoznana przez archeologów, która znajdowała się   w granicach dzisiejszych okolic ulic Żydowskiej, Dominikańskiej i Szewskiej. W „Zarysie dziejów poznańskich Żydów”, które  opracował dr Rafał Witkowski – dziekan wydz. Historii UAM w Poznaniu, przytoczonych w oficjalnej witrynie Poznańskiej Filii Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, zawarto informację: „W XV wieku działa w Poznaniu szkoła żydowska, tzw. Lamdej Pozna, a dzielnica żydowska zamykała się wokół ówczesnych ulic Żydowskiej (zwanej też Sukiennicą), Tkacką i Małą Żydowską (dziś nieistniejąca). Na tym obszarze gmina posiadała 83 domy, ale wynajmowała dodatkowe od okolicznych chrześcijan. Według wielkości podatku konsumpcyjnego, płaconego przez gminy żydowskie w całym państwie w 1507 r., gmina poznańska była trzecią co do wielkości (po Lwowie i Kazimierzu)”.

Rafał Witkowski  w tym opracowaniu tak oto wzmiankuje o początkach osadnictwa Żydów w Poznaniu: „W 1264 roku książę Bolesław Pobożny, władający kaliską i poznańską dzielnicą Wielkopolski, wydał przywilej dla ludności żydowskiej w swoim księstwie. Wzorując się na podobnych przywilejach, jakie otrzymali Żydzi mieszkający w Austrii, Czechach i na Węgrzech, określił on prawa i obowiązki wyznawców Judaizmu. Mogli oni posiadać synagogę i cmentarz, podlegając bezpośrednio sądownictwu księcia. Być może już pod koniec XIII wieku założony został najstarszy cmentarz żydowski na tzw. Muszej Górze w okolicy dzisiejszego Placu Wolności. Najstarsza wzmianka w źródłach pisanych o istnieniu synagogi pochodzi z ok. 1360 r.”. 

W innym tekście  źródłowym,  podanym w witrynie http://www.kirkuty.xip.pl/poznan.htm, pojawia się taki oto sygnał:Pierwsi Żydzi na ziemiach polskich pojawili się prawdopodobnie w X wieku. Stosunki z ludnością chrześcijańską układały się różnie - raz lepiej, raz gorzej – jednak Polska nie była tu wyjątkiem. Wielu Żydów wygnanych z innych krajów właśnie tu znalazło schronienie i zostało na stałe, a niektórzy średniowieczni kronikarze określali nasz kraj jako Paradisus Iudaeorum. Na początku XX wieku tereny Polski zamieszkiwało trzy i pół miliona Żydów, co dziesiąty obywatel Rzeczypospolitej miał żydowskie pochodzenie. W wielu miastach Żydzi stanowili więcej niż połowę ludności”.

W tym też źródle G. E. Kafka, A. Cyruk, K. Bielawski podają: „W połowie XVI wieku skupisko żydowskie w Poznaniu liczyło ponad tysiąc pięćset osób i było wówczas najliczniejsze w kraju i jednym z największych w Europie. W owym czasie Poznań zaliczony został przez J. Goldberga do metropolii żydowskich. Następuje wtedy rozkwit kultury i nauk talmudycznych, ważnym ośrodkiem studiów stała się miejscowa jesziwa, a poznańscy lekarze żydowscy słynęli w całej Rzeczypospolitej”.

Z wniosków, które nasuwają się, nie tylko po lekturze tych właśnie informacji, lecz wynikają z wiedzy szerszej,  jeden  w moim przekonaniu dominuje od zawsze swoją wagą: Społeczność żydowska  i wielu innych narodów od dawna  wiązała się  z Poznaniem na wiele sposobów –  miastem od wieków postrzeganym  jako  otwarte na wiele kultur. Dowodów na to, że  we współczesności  takie wartości i trendy otwarcia  na wielokulturowość w Poznaniu  mają swoją kontynuację,  jest  wiele. Pośród nich  moim zdaniem szczególnie  mocuje się  fakt, że ośrodkiem prezentacji dorobku kultury materialnej i w ogóle kultury wielu narodów świata są istniejące już ponad 95 lat Międzynarodowe Targi Poznańskie. 

Imię olbrzyma z gliny jest znane w wielu językach świata i w legendach. „Golem, w żydowskich podaniach lud. postać ludzka ulepiona z gliny, powoływana do życia za pomocą praktyk kabały” – to objaśnienie z internetowej Encyklopedii PWN (w wydanej drukiem w 1991 roku Encyklopedii popularnej PWN hasła tego w ogóle nie ma).

W słowniku języka polskiego PWN  słowo: golem  występuje w dwóch znaczeniach: „1. Golem «w żydowskich podaniach ludowych: ulepiona z gliny postać ludzka, w którą tchnięto życie»; 2. «bezwolny i bezmyślny olbrzym»”.

Natomiast „Polski słownik judaistyczny. Interaktywny słownik żydowskich terminów”, dostępny w witrynie Żydowskiego Instytutu Historycznego http://www.jhi.pl/, w haśle: golem, autorstwa Bogdana Kosa i  Rafała Żebrowskiego, podaje: „(hebr., nieforemna masa, kokon, bałwan, poczwarka; od:  galam – zawierać, owijać, okryć; (jid. gojłem, gołjemer) – istota powoływana do życia sztucznymi metodami, najczęściej za pomocą magicznych formuł. Termin: golem pojawia się w Biblii Hebrajskiej tylko raz (Ps 130,16) i oznacza nieuformowaną materię. O stworzeniu »sztucznego człowieka« wspomina Talmud. Ogromny autorytet Księgi Tworzenia (Sefer Jecira), stanowiącej opis stworzenia świata za pomocą kombinacji liter boskiego języka, przyczynił się w średniowieczu do powstania licznych legend o golemie, niedoskonałej istocie, stworzonej siłą języka ludzkiego. Powołanie do życia istoty, za pomocą odpowiednich formuł, nie stanowi w nich zazwyczaj celu samego w sobie, a jedynie etap w procesie inicjacji w tajniki kabały, będąc ukoronowaniem mistycznego rytuału. Od XV w., zwłaszcza w Niemczech w XVII w., pojawia się postać golema, który służy swemu twórcy siłą fizyczną. Jego niedoskonałość i bezrozumne działania stają się jednak niebezpieczne. Ożywienie »sztucznego człowieka« następuje poprzez umieszczenie w jego ustach kartki z wypisanym Imieniem Boga lub wypisanie na jego czole słowa: EMET (hebr., prawda). Wypadnięcie kartki lub starcie z czoła litery alef (pozostałe tworzą wtedy słowo MET; hebr., martwy) powoduje, że golem wraca do stanu martwej materii, z której powstał”.

W odwołaniu do średniowiecza  przywołuje się również jako podobne  – greckie słowo: hyle, używane na określenie  bezkształtnej materii. 

Jak się też przypuszcza, do mitu o Golemie  odwołał  się Denis Diderot, gdy użył  określenia popularnego do dzisiaj: „kolos na glinianych nogach” jako charakterystyki potęgi opartej na sile militarnej, lecz niedorozwiniętej  cywilizacyjnie i  słabej ekonomicznie.

Postać inspirująca zarówno dla pisarzy, twórców teatru, filmu, gier komputerowych, jak i  biznesu… Słowa: golem użyło jako tytułów swoich utworów wielu twórców, w tym np. reżyserzy   filmów: Paul Wegener (w 1915 r. i 1920 r.), Piotr Szulkin (w 1979 r.). O historii golema pisał Berthold Auerbach w „Spinozie” (w 1837 r. ), Franz Klutschak przywołał postać w swoim opowiadaniu „Golem i rabin Loew” (opowiadanie to wydrukował magazyn „Panorama des Universums” z 1841 roku), o czym podaje Adam Węgłowski („Golem z polskiej gliny”, w: Historia. Foccus.pl), który rozwija wątek związany z legendą o stworzeniu golema przez Jehuda ben Becalela Loewa i docieka m.in., czy  golema  stworzył  inny twórca.

Gustav Meyrink nazwą tej postaci zatytułował swoją najwybitniejszą powieść (1915 r.), na podstawie której wspomniany już Piotr Szulkin stworzył film. „Golema XIV” – zbiór opowiadań napisał z kolei Stanisław Lem (1981 r.). Nieustannie zresztą przybywa twórczości literackiej z postacią Golema bądź golemami.

W muzycznej strefie  można również znaleźć  wiele piosenek  pt. „Golem”.Golem pojawia  się także jako nazwa: systemów w Internecie, firm biznesowych różnych dziedzin, sieci hoteli i satelity.  W grach komputerowych  golem  nierzadko uosabia   wielką i ożywioną bryłę ziemi, pozbawioną wolnej woli, reagującą na rozkazy pana, zazwyczaj obsadzoną w roli strażnika. W tych grach pojawiają się także często gromady golemów – postacie drugoplanowe. Pierwszoplanowy zaś bohater o imieniu Golem ma atrybuty związane z magicznymi właściwościami.  W jednej z nich, zatytułowanej Wiedźmin, będący uosobieniem golema, występuje w roli bossa, w innej jest – Wiedźminkołajem…

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska

Fot. z 27 marca 2017 r. Na fot. 3: Widok  na tył pomnika Golema zza fontanny z delfinami 


wtorek, 25 kwietnia 2017, impresje

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: