Zakładki:
* WITRYNY Z MOJĄ POEZJĄ (wybrane utwory i grafiki)
POLECAM:
|
niedziela, 25 lipca 2010
Tańszy roaming - dzięki nowym unijnym zasadom
Dzięki nowym unijnym zasadom użytkownicy telefonów komórkowych będą mogli uniknąć słonych rachunków za surfowanie w sieci oraz za pobieranie plików w czasie pobytu za granicą. W 2007 r. UE wprowadziła ograniczenia cen połączeń w roamingu, po tym, jak się okazało, że są one średnio cztery razy droższe niż ceny połączeń realizowanych w kraju. Od tamtej pory ceny połączeń zagranicznych spadły o 70 proc. w porównaniu z 2005 r. W ubiegłym roku ograniczenia cen objęły również wiadomości tekstowe (SMS) i usługi transmisji danych. Na początku czerwca czterech wiodących operatorów telefonii komórkowej przegrało próbę unieważnienia tych ograniczeń. Europejski Trybunał Sprawiedliwości podtrzymał je, działając w interesie ochrony konsumentów i sprawniejszego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Przesyłanie danych i SMS-ów w roamingu w Europie. Od lipca europejscy operatorzy telefonii komórkowej mają obowiązek zablokować dostęp do Internetu, gdy miesięczny limit opłat roamingowych wynoszący 50 euro zostanie przez klienta wykorzystany, chyba że wyrazi on zgodę na zwiększenie tego limitu. Maksymalna cena, jaką operator może obciążyć klienta za pobieranie lub wysyłanie danych, spadnie z 1 euro do 0,80 euro za 1 megabajt. Akurat latem obniżki opłat powinny pomóc wczasowiczom uniknąć niespodziewanie wysokich rachunków za przeglądanie stron internetowych, poczty elektronicznej oraz innych aplikacji mobilnych podczas pobytu w innych krajach UE. Nowe obniżki to efekt wprowadzonego w marcu rozporządzenia UE. Umożliwia ono osobom korzystającym z przesyłania danych w roamingu wybór maksymalnego miesięcznego limitu (wynoszącego domyślnie 50 euro). Operatorzy mają obowiązek uprzedzenia klientów o kończącym się limicie oraz uzyskania zgody na jego zwiększenie. W lipcu nastąpiła również obniżka pułapu opłat za połączenia wykonywane z zagranicy: z 0,43 euro do 0,39 euro za minutę. Zmieniają się też maksymalne opłaty za połączenia otrzymywane zagranicą: z 0,19 euro do 0,15 euro. Operatorzy nie będą już mogli obciążać swoich klientów opłatami za odbieranie poczty głosowej podczas pobytu w innym kraju UE. Wszystkie podane ceny zawierają VAT. Inf.: BIWW
sobota, 24 lipca 2010
"Miłość, to za mało" - o albumie z liryką
„Miłość, to za mało”, ale liryki miłosnej nigdy dość. Prawdopodobnie większość piosenek jest o miłosnych uniesieniach, a pozostałe o wygasaniu uczuć, czyli o rozstaniach. Kolekcje takich pieśni zebrał w albumie, właśnie pod takim tytułem „Miłość, to za mało” Grzegorz Tomczak. Pieśni, bo choć mamy tu i walczyka, tango i nawet jeden przebój, czyli lekkie gatunki, to pod względem form muzycznych i refleksyjnych tekstów, to nie są rzeczy do biesiadnego słuchania i samodzielnego wykonania, powtórzenia, raczej do kontemplowania. Może z jednym wyjątkiem, tematem rozpoczynającym i zamykającym album „Dbajmy o czas”, który każdy może sobie zanucić. Trafniej byłoby powiedzieć, że to poezja śpiewana. Prawdopodobnie dlatego trudna do lansowania i na antenie radiowej zagościł tylko jeden utwór „Szukałem cię wśród jabłek” - duet z Iwoną Loranc, a to za mało, żeby słuchaczom po cały album sięgnąć się chciało. Na szczęście ta płyta to nie „towar sezonowy” i ponadpokoleniowy, więc niepodległy przemijającym modom. Ponadpokoleniowe jest też wykonanie, wraz z autorem i kompozytorem śpiewają uznane już wokalistki i debiutantki. Ta polifoniczna poligamia wcale nie oznacza płochości i podejścia jak do przelotnych znajomości przez artystę do tematu, to konsekwentne dobranie głosów zależnie od klimatu charakteru poszczególnych pieśni. I takim trafnym wyborem było zaproszenie Justyny Szafran do wspólnego zaśpiewania tytułowej pieśni albumu. Justyna Szafran dała się poznać przed laty jako interpretatorka piosenek z repertuaru Edith Piaf. Poświęciła się karierze aktorskiej ze stratą dla estrady. Okazuje się, że jak w życiu, miłość niejedno ma imię i niejeden smak. Przychodzi też w różnych okresach życia, od młodzieńczego szaleństwa, do dojrzałego wyboru, jak w walczyku „Poznańska miłość”. Zaczyna się banalnie, trochę jak z miejskiego folkloru, znanego z francuskiej „chansone”, ale żadna prawdziwa miłość nie jest banalna, nawet jeśli „w marzeniach czerwone wino, a na co dzień tylko ziemniaki”. Ballada „Było nas trzech” klimatem i konceptem przypomina mi piosenki Jacquesa Brela, gorzka i tragiczna, opowiada o tych miłościach, które źle się kończą. Podobnie znajomo brzmi mi walczyk zaśpiewany z Anną Treter „Dziewczyna na moście”, rzecz o miłości, która nie nadeszła. Czasem przychodzi nie w porę, czasem za późno. Miłość może być źródłem radości i cierpienia, bliskości i oddalenia. Takie dylematy roztrząsa Grzegorz Tomczak w duecie z Anną Treter w piosence „Pewnie byłoby inaczej”. Piosenka „Zmyśleni”, zaśpiewana z Leną Piękniewską, ilustruje, jak miłość może być sferą imaginacji. Platoniczne uczucie w odbiorze obserwatora przyjmuje bardzo konkretny obraz. Czy takie uczucie jest niespełnione? Może pytanie jest źle postawione. Wyobrażamy sobie miłość, nim jeszcze ona nadejdzie, jak w piosence „Taki obraz mi się marzy”, zaśpiewanej z Ingą Rosińską. Życie wyznacza sztywne ramy, ale przecież, jakim obrazem, w jakich barwach je wypełnimy - zależy od nas. W balladzie „Stoi dziewczyna przy oknie”, wykonanej z Marią Lisiewicz, „miłość ma kolor tęsknoty”. Chciałoby się powiedzieć za Barbarą Podmiotko; „piosenka to mały teatr”, słuchając „Miłości w Rzepinie”. Ballada przedstawia dramat miłości nagle przerwanej przez przypadek, Grzegorzowi Tomczakowi akompaniują wytrawni muzycy: Piotr Kałużny i Krzysztof Dys na fortepianach, Zbigniew Wrombel na kontrabasie, Grzegorz Kopala na gitarze klasycznej, Jarosław Buczkowski na akordeonie. Wyróżniłbym Piotra Kałużnego, wybitnego „muzycznego oprawcę”, akompaniatora i aranżera, który swoim talentem wspiera wielu piosenkarzy, oraz Zbigniewa Wrombla, „profesora kontrabasu”, wirtuoza, który potrafi akompaniamentem zastąpić kilka instrumentów. Wyróżnienie nie umniejsza zasług pozostałych muzyków, którzy grają tyle nutek, ile trzeba. W warstwie muzycznej album jest oszczędny, nie przegadany. Płyta ukazała się staraniem Jana Babczyszyna, który wykazał się cierpliwością i wytrwałością w tym przedsięwzięciu. Grzegorz Tomczak, choć czasem występuje „Pod Pretekstem”, nie jest skory do popisów. Zgromadzenie w studio wszystkich wykonawców też nie było łatwe. W rezultacie powstało wydawnictwo staranne, dobrze skomponowane i o walorach nieprzemijających, jak tomik poetycki w muzycznej oprawie. Jeśli chcesz się przekonać, czy „miłość to za mało”, sięgnij po ten album. AW
poniedziałek, 12 lipca 2010
Na ratunek "Amadeusa" list intencyjny podpisany!
Mamy przyjemność poinformować, że Ryszard Grobelny, prezydent miasta Poznania, Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego, i Jarosław Hasiński, prezes zarządu Polskiego Radia, podpisali list intencyjny w sprawie Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus”. List jest podstawą do dalszych rozmów i negocjacji zmierzających do utworzenia instytucji kultury, w ramach której prowadzona będzie Orkiestra „Amadeus”. Ratujmy polską oświatę
Kontynuując działania protestacyjne rozpoczęte 15 czerwca br. ogólnopolskimi pikietami, Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” pragnie zwrócić uwagę na tragiczną sytuację polskiej oświaty. Kolejne zmiany wprowadzane przez MEN nie tylko nie przyczyniają się do poprawy jakości kształcenia, ale są dodatkowym obciążeniem zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. Tradycyjnie już większość zmian wprowadza się w okresie wakacji, chcąc uniknąć reakcji nauczycieli i rodziców. A wystarczy przyjrzeć się konsekwencjom niektórych tylko aktów wprowadzanych „tylnymi drzwiami”. Najważniejsze to: zawężanie nauczanych treści z wielu przedmiotów, znaczne zmniejszenie liczby godzin przeznaczonych na ich realizację w szkole, wskutek czego uczniowie otrzymają mniejszą dawkę wiedzy, a wielu nauczycieli straci pracę, czas pracy i zakres obowiązków ulegnie zwiększeniu z uwagi na udział nauczycieli w pracach zespołów powoływanych w celu diagnozowania uczniów, pisania programów, wdrażania tych programów oraz oceny skutków tego działania przez wypełnianie obszernej dokumentacji, próba likwidacji placówek kształcenia specjalnego dla uczniów o niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim i przekazanie wielu nowych i trudnych zadań placówkom ogólnodostępnym, które nie są do tego przygotowane, likwidacja wielu etatów w świetlicach szkolnych - w konsekwencji rezygnacja z programów wychowawczych prowadzonych przez przygotowanych do tego wychowawców. Świetlice staną się zwyczajnymi przechowalniami, prowadzenie dodatkowych bezpłatnych zajęć z uczniami także w okresie ferii i wakacji w ramach tzw. „karcianych godzin”, możliwość promowania ucznia szkoły ponadgimnazjalnej do następnej klasy z oceną niedostateczną. To tylko niektóre przykłady eksperymentów oświatowych, które nie wpłyną na wzrost jakości pracy szkół, ale skutecznie ją zaniżą. Przypominamy, że nauczyciele stracili już prawo do wcześniejszej emerytury, zostali zobowiązani do wielu dodatkowych zadań, a realny wzrost wynagrodzeń nauczycieli w latach 2008 – 2011 wyniesie 8,8proc., a nie 30 proc. jak twierdzi rząd. Rada Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” nie może bezczynnie przyglądać się degradacji polskiego szkolnictwa. Jesteśmy w trakcie przygotowywania projektów naprawczych, ale bez wsparcia mediów nasz głos nie będzie słyszalny. Liczymy na pomoc i rozpoczęcie szerokiej dyskusji na temat przyszłości edukacyjnej naszych dzieci i młodzieży. Izabela Lorenz Członek Rady Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”
czwartek, 08 lipca 2010
W Teatrze Wielkim w Poznaniu... Dzisiaj „Maski władzy - Podróże Maciejewski”
Megaprodukcja Teatru Wielkiego „Cyganeria” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz była tłumnie odwiedzana przez publiczność - przez sześć wieczorów w Starej Gazowni. Spektakl ten był jednym z najbardziej dyskutowanych przedstawień ostatnich dni.Za rok Teatr Wielki zaprosi wszystkich miłośników opery na „Turandot” Giacomo Pucciniego w reżyserii Michała Znanieckiego. A że to oznacza powrót do dawnej tradycji spektakli plenerowych, wieńczących kolejne sezony artystyczne Teatru Wielkiego, to i na pewno wiele znaczy dla nas wszystkich, którzy hołdują artystycznym dokonaniom zespołu poznańskiej opery.„Cyganeria” zamyka sezon 2009/2010, nie oznacza to jednak zaprzestania przez Teatr Wielki wszelkich działań artystycznych: przed nami jeszcze 5 lipcowych spotkań z Operą Kieszonkową.Już dzisiaj, 8 lipca, o 21.30 „Maski władzy - Podróże Maciejewski” Romana Maciejewskiego – monodram muzyczny przygotowany przez Sylwestra Biragę (reżyseria), Krzysztofa Słowińskiego (kierownictwo muzyczne) i Tomasza Raczkiewicza (wykonanie). Przedstawienie zostanie zaprezentowane na DZIEDZIŃCU MASZTALARNI, udostępnionym nam w ramach prezentów jubileuszowych przez Centrum Kultury Zamek.MASKI WŁADZY. MACIEJEWSKI - PODRÓŻE Roman Maciejewski. 100. rocznica urodzin kompozytora. Premiera odbyła się 7 maja 2010. Kierownictwo muzyczne Krzysztof Słowiński. Reżyseria i inscenizacja Sylwester Biraga. Asystent reżysera Zuzanna Mikołajczak. OBSADA: Tomasz Raczkiewicz , Orkiestra Teatru Wielkiego w Poznaniu.W lipcu na DZIEDZIŃCU MASZTALARNI, jubileuszowo, odbędą się kolejno: 15 lipca, godz. 21.30 - „En attendant Chopin”, 22 lipca, godz. 21.30 - „La serva padrona” – Pergolesi, 29 lipca, godz. 21.30 - „Św. Franciszek i wilk z Gubbio”. „En attendant Chopin” zostanie także pokazany 18 lipca, o godz. 19.00 w Wadze Miejskiej.W poniedziałek, 5 lipca, o 18.00, w ramach OPERA VIVA odbyło się spotkanie z dyrektorem Michałem Znanieckim w Sali im. W. Drabowicza. Informujemy także, że 30 czerwca zakończyła współpracę z nami Roma Pikulska – jej obowiązki przejęła Joanna Daszkiewicz.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||