Zapraszam słonecznie...
Statystyki według licznika wewnętrznego: 336 115 a według (założonego później) licznika Histats.com: Szanowni PT Czytelnicy... Zapraszam słonecznie, z wielką sympatią REDAKTOR NACZELNA Gazety Autorskiej "IMPRESJee" (nr RPR 2190, SO w Poznaniu). Wszelkie prawa zastrzeżone
niedziela, 25 lipca 2010
Tańszy roaming - dzięki nowym unijnym zasadom

Dzięki nowym unijnym zasadom użytkownicy telefonów komórkowych będą mogli uniknąć słonych rachunków za surfowanie w sieci oraz za pobieranie plików w czasie pobytu za granicą.

W 2007 r. UE wprowadziła ograniczenia cen połączeń w roamingu, po tym, jak się okazało, że są one średnio cztery razy droższe niż ceny połączeń realizowanych w kraju. Od tamtej pory ceny połączeń zagranicznych spadły o 70 proc. w porównaniu z 2005 r. W ubiegłym roku ograniczenia cen objęły również wiadomości tekstowe (SMS) i usługi transmisji danych. Na początku czerwca czterech wiodących operatorów telefonii komórkowej przegrało próbę unieważnienia tych ograniczeń. Europejski Trybunał Sprawiedliwości podtrzymał je, działając w interesie ochrony konsumentów i sprawniejszego funkcjonowania rynku wewnętrznego. Przesyłanie danych i SMS-ów w roamingu w Europie.

Od lipca europejscy operatorzy telefonii komórkowej mają obowiązek zablokować dostęp do Internetu, gdy miesięczny limit opłat roamingowych wynoszący 50 euro zostanie przez klienta wykorzystany, chyba że wyrazi on zgodę na zwiększenie tego limitu. Maksymalna cena, jaką operator może obciążyć klienta za pobieranie lub wysyłanie danych, spadnie z 1 euro do 0,80 euro za 1 megabajt. Akurat latem obniżki opłat powinny pomóc wczasowiczom uniknąć niespodziewanie wysokich rachunków za przeglądanie stron internetowych, poczty elektronicznej oraz innych aplikacji mobilnych podczas pobytu w innych krajach UE. Nowe obniżki to efekt wprowadzonego w marcu rozporządzenia UE. Umożliwia ono osobom korzystającym z przesyłania danych w roamingu wybór maksymalnego miesięcznego limitu (wynoszącego domyślnie 50 euro). Operatorzy mają obowiązek uprzedzenia klientów o kończącym się limicie oraz uzyskania zgody na jego zwiększenie. W lipcu nastąpiła również obniżka pułapu opłat za połączenia wykonywane z zagranicy: z 0,43 euro do 0,39 euro za minutę. Zmieniają się też maksymalne opłaty za połączenia otrzymywane zagranicą: z 0,19 euro do 0,15 euro. Operatorzy nie będą już mogli obciążać swoich klientów opłatami za odbieranie poczty głosowej podczas pobytu w innym kraju UE. Wszystkie podane ceny zawierają VAT. Inf.: BIWW


sobota, 24 lipca 2010
"Miłość, to za mało" - o albumie z liryką

„Miłość, to za mało”, ale liryki miłosnej nigdy dość. Prawdopodobnie większość piosenek jest o miłosnych uniesieniach, a pozostałe o  wygasaniu uczuć, czyli o   rozstaniach.

 Kolekcje takich pieśni zebrał w albumie, właśnie pod takim tytułem „Miłość, to za mało” Grzegorz Tomczak. Pieśni, bo choć mamy tu i walczyka, tango i nawet jeden przebój, czyli lekkie gatunki, to pod względem form muzycznych i refleksyjnych tekstów, to nie są rzeczy do biesiadnego słuchania i samodzielnego wykonania, powtórzenia, raczej do kontemplowania.

 Może z jednym wyjątkiem, tematem rozpoczynającym i zamykającym album „Dbajmy o czas”, który każdy może sobie zanucić.  Trafniej byłoby powiedzieć, że to poezja śpiewana. Prawdopodobnie dlatego trudna do lansowania i na antenie radiowej zagościł tylko jeden utwór „Szukałem cię wśród jabłek” - duet z Iwoną Loranc,  a to za mało, żeby słuchaczom po cały album sięgnąć się  chciało. Na szczęście ta płyta to nie „towar sezonowy” i ponadpokoleniowy, więc niepodległy przemijającym modom. Ponadpokoleniowe jest też wykonanie, wraz z autorem i kompozytorem śpiewają uznane już wokalistki i debiutantki. Ta polifoniczna poligamia wcale nie oznacza płochości i podejścia jak do przelotnych znajomości przez artystę do tematu, to konsekwentne dobranie głosów zależnie od klimatu charakteru poszczególnych pieśni.

 I takim trafnym wyborem było zaproszenie Justyny Szafran do wspólnego zaśpiewania tytułowej pieśni albumu. Justyna Szafran dała się poznać przed laty jako interpretatorka piosenek z repertuaru Edith Piaf. Poświęciła się karierze aktorskiej ze stratą dla estrady.  

 Okazuje się, że jak w życiu, miłość niejedno ma imię i niejeden smak. Przychodzi też w różnych okresach życia, od młodzieńczego szaleństwa, do dojrzałego wyboru, jak w walczyku „Poznańska miłość”. Zaczyna się banalnie, trochę  jak z miejskiego folkloru, znanego z francuskiej „chansone”, ale żadna prawdziwa miłość nie jest banalna, nawet jeśli „w marzeniach czerwone wino, a na co dzień tylko ziemniaki”. Ballada „Było nas trzech” klimatem i konceptem przypomina mi piosenki Jacquesa Brela, gorzka i tragiczna, opowiada o tych miłościach, które źle się kończą. Podobnie znajomo brzmi mi walczyk zaśpiewany z Anną Treter „Dziewczyna na moście”, rzecz o miłości, która nie nadeszła.

 Czasem przychodzi nie w porę, czasem za późno. Miłość może być źródłem radości i cierpienia, bliskości i oddalenia. Takie dylematy roztrząsa Grzegorz Tomczak w duecie z Anną Treter w piosence „Pewnie byłoby inaczej”.  

 Piosenka „Zmyśleni”, zaśpiewana z Leną Piękniewską, ilustruje, jak miłość może być sferą imaginacji. Platoniczne uczucie w odbiorze obserwatora przyjmuje bardzo konkretny obraz. Czy takie uczucie jest niespełnione? Może pytanie jest źle postawione.

 Wyobrażamy sobie miłość, nim jeszcze ona nadejdzie, jak w piosence „Taki obraz mi się marzy”, zaśpiewanej z Ingą Rosińską. Życie wyznacza sztywne ramy, ale przecież, jakim obrazem, w jakich barwach  je wypełnimy - zależy od nas.

 W balladzie „Stoi dziewczyna przy oknie”, wykonanej z Marią Lisiewicz, „miłość ma kolor tęsknoty”.

 Chciałoby się powiedzieć za Barbarą Podmiotko; „piosenka to mały teatr”,  słuchając „Miłości w Rzepinie”. Ballada przedstawia dramat miłości nagle przerwanej przez przypadek, Grzegorzowi Tomczakowi akompaniują wytrawni muzycy: Piotr Kałużny i Krzysztof Dys  na fortepianach, Zbigniew Wrombel na kontrabasie, Grzegorz Kopala na gitarze klasycznej, Jarosław Buczkowski na akordeonie. Wyróżniłbym Piotra Kałużnego, wybitnego „muzycznego oprawcę”, akompaniatora i aranżera, który swoim talentem wspiera wielu piosenkarzy, oraz Zbigniewa Wrombla, „profesora kontrabasu”, wirtuoza, który potrafi akompaniamentem zastąpić kilka instrumentów. Wyróżnienie nie umniejsza zasług pozostałych muzyków, którzy grają tyle nutek, ile trzeba. W warstwie muzycznej album jest oszczędny, nie przegadany.  Płyta ukazała się staraniem Jana Babczyszyna, który wykazał się cierpliwością i wytrwałością w tym przedsięwzięciu. Grzegorz Tomczak, choć czasem występuje „Pod Pretekstem”, nie jest skory do popisów. Zgromadzenie w studio wszystkich wykonawców też nie było łatwe. W rezultacie powstało wydawnictwo staranne, dobrze skomponowane i o walorach nieprzemijających, jak tomik poetycki w muzycznej oprawie. Jeśli chcesz się przekonać, czy „miłość to za mało”, sięgnij po ten album. AW


poniedziałek, 12 lipca 2010
Na ratunek "Amadeusa" list intencyjny podpisany!

Mamy przyjemność poinformować, że Ryszard Grobelny, prezydent miasta Poznania, Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego, i Jarosław Hasiński, prezes zarządu Polskiego Radia, podpisali list intencyjny w sprawie Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia „Amadeus”. List jest podstawą do dalszych rozmów i negocjacji zmierzających do utworzenia instytucji kultury, w ramach której prowadzona będzie Orkiestra „Amadeus”.
 
Wspólna inicjatywa Miasta Poznania, Samorządu Województwa Wielkopolskiego i Polskiego Radia jest odpowiedzią na trudną sytuację Orkiestry „Amadeus”, która jest jedną z najbardziej zasłużonych wielkopolskich orkiestr wykonujących muzykę klasyczną i niezastąpionym ambasadorem polskiej kultury za granicą.
Inf.: Maciej Milewicz, Biuro Prasowe UM


Ratujmy polską oświatę

Kontynuując działania protestacyjne rozpoczęte 15 czerwca br. ogólnopolskimi pikietami, Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” pragnie zwrócić uwagę na tragiczną sytuację polskiej oświaty. Kolejne zmiany wprowadzane przez MEN nie tylko nie przyczyniają się do poprawy jakości kształcenia, ale są dodatkowym obciążeniem zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli. Tradycyjnie już większość zmian wprowadza się w okresie wakacji, chcąc uniknąć reakcji nauczycieli i rodziców. A wystarczy przyjrzeć się konsekwencjom niektórych tylko aktów wprowadzanych „tylnymi drzwiami”. Najważniejsze to: zawężanie nauczanych treści z wielu przedmiotów, znaczne zmniejszenie liczby godzin przeznaczonych na ich realizację w szkole, wskutek czego uczniowie otrzymają mniejszą dawkę wiedzy, a wielu nauczycieli straci pracę, czas pracy i zakres obowiązków ulegnie zwiększeniu z uwagi na udział nauczycieli w pracach zespołów powoływanych w celu diagnozowania uczniów, pisania programów, wdrażania tych programów oraz oceny skutków tego działania przez wypełnianie obszernej dokumentacji, próba likwidacji placówek kształcenia specjalnego dla uczniów o niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim i przekazanie wielu nowych i trudnych zadań placówkom ogólnodostępnym, które nie są do tego przygotowane, likwidacja wielu etatów w świetlicach szkolnych  - w konsekwencji rezygnacja z programów wychowawczych prowadzonych przez przygotowanych do tego wychowawców. Świetlice staną się zwyczajnymi przechowalniami, prowadzenie dodatkowych bezpłatnych zajęć z uczniami także w okresie ferii i wakacji w ramach tzw. „karcianych godzin”, możliwość promowania ucznia szkoły ponadgimnazjalnej do następnej klasy z oceną niedostateczną. To tylko niektóre przykłady eksperymentów oświatowych, które nie wpłyną na wzrost jakości pracy szkół, ale skutecznie ją zaniżą. Przypominamy, że nauczyciele stracili już prawo do wcześniejszej emerytury, zostali zobowiązani do wielu dodatkowych zadań, a realny wzrost wynagrodzeń nauczycieli w latach 2008 – 2011 wyniesie 8,8proc., a nie 30 proc. jak twierdzi rząd. Rada Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” nie może bezczynnie przyglądać się degradacji polskiego szkolnictwa. Jesteśmy w trakcie przygotowywania projektów naprawczych, ale bez wsparcia mediów nasz głos nie będzie słyszalny. Liczymy na pomoc i rozpoczęcie szerokiej dyskusji na temat przyszłości edukacyjnej naszych dzieci i młodzieży.

Izabela Lorenz

 Członek Rady Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”


czwartek, 08 lipca 2010
W Teatrze Wielkim w Poznaniu... Dzisiaj „Maski władzy - Podróże Maciejewski”

 Megaprodukcja Teatru Wielkiego „Cyganeria” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz była  tłumnie odwiedzana przez publiczność -  przez sześć wieczorów w Starej Gazowni. Spektakl ten był jednym z najbardziej dyskutowanych przedstawień ostatnich dni.

Za rok  Teatr Wielki zaprosi wszystkich miłośników opery  na „Turandot” Giacomo Pucciniego w reżyserii Michała Znanieckiego. A że to oznacza powrót do dawnej tradycji spektakli plenerowych, wieńczących kolejne sezony artystyczne Teatru Wielkiego, to i na pewno wiele znaczy dla nas wszystkich, którzy hołdują artystycznym dokonaniom zespołu poznańskiej opery.  

 „Cyganeria” zamyka sezon 2009/2010,  nie oznacza to jednak zaprzestania przez Teatr Wielki wszelkich działań artystycznych: przed nami jeszcze 5 lipcowych spotkań z Operą Kieszonkową.   

Już dzisiaj, 8 lipca, o  21.30  „Maski władzy - Podróże Maciejewski” Romana Maciejewskiego – monodram muzyczny przygotowany przez Sylwestra Biragę (reżyseria), Krzysztofa Słowińskiego (kierownictwo muzyczne) i Tomasza Raczkiewicza (wykonanie). Przedstawienie zostanie zaprezentowane na DZIEDZIŃCU MASZTALARNI, udostępnionym nam w ramach prezentów jubileuszowych przez  Centrum Kultury Zamek.

 MASKI WŁADZY. MACIEJEWSKI - PODRÓŻE Roman Maciejewski. 100. rocznica urodzin kompozytora. Premiera odbyła się 7 maja 2010. Kierownictwo muzyczne Krzysztof Słowiński. Reżyseria i inscenizacja Sylwester Biraga. Asystent reżysera Zuzanna Mikołajczak. OBSADA: Tomasz Raczkiewicz , Orkiestra Teatru Wielkiego w Poznaniu. 

W lipcu na DZIEDZIŃCU MASZTALARNI, jubileuszowo, odbędą się kolejno: 15 lipca, godz. 21.30  - „En attendant Chopin”, 22 lipca, godz. 21.30  - „La serva padrona” – Pergolesi, 29 lipca, godz. 21.30  - „Św. Franciszek i wilk z Gubbio”. „En attendant Chopin” zostanie także pokazany 18 lipca, o godz. 19.00 w Wadze Miejskiej.

W poniedziałek, 5 lipca, o 18.00, w ramach OPERA VIVA odbyło się spotkanie z dyrektorem Michałem Znanieckim w  Sali im. W. Drabowicza. Informujemy także, że 30 czerwca zakończyła współpracę z nami Roma Pikulska – jej obowiązki przejęła Joanna Daszkiewicz.

 Niemalże symbiotyczna współpraca Romana Maciejewskiego przede wszystkim z Ingmarem Bergmanem, a także z Knutem Strømem zaowocowała muzyką do sztuk teatralnych, która, dzisiaj oderwana od tekstu dramatycznego, niezmiennie pozostaje wartością samą w sobie. "Caligula" Alberta Camusa, "Makbet" Williama Szekspira, muzyka do klasycznego dramatu chińskiego Śpiew lutni Kao-Tsa-Tchenga stały się pretekstem do powstania muzycznego monodramu, w którym, zgodnie z Szekspirowską formułą, „aktor odgrywa cały świat”. Poszczególne części spektaklu – „Człowiek ofiarą władcy” oparty o teksty chińskiej epopei, „Makbet – próby”, i „Dyktator” z fragmentami dramatu Camusa – przedstawiają człowieka w różnych okolicznościach, w różnych maskach, zza których tylko czasami przedziera jego prawdziwe oblicze. Aktor przedstawia na zmianę obraz tyrana lub jego ofiary, by w ten sposób ukazać dwoistość natury ludzkiej. Reżyseria i scenografa została opracowana przez Sylwestra Biragę – dyrektora naczelnego i artystycznego warszawskiego Teatru Druga Strefa, w którym realizuje swoją koncepcję totalnego spojrzenia na teatr.

Oprac. red.: SP;  inf.:  Anna Kochnowicz, Joanna Daszkiewicz 

O rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu w PR i TV Info - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski i Krzesimir Dębski

 Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele! 
 Wraz z Krzesimirem Dembskim, kompozytorem i potomkiem Kresowian, będę dzisiaj, czyli w czwartek 8 lipca, mówić "na żywo" o rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu:  o 20.00 - w programie "Minęła dwudziesta" w TVP Info; o 21.05 - w programie Trzecim Polskiego Radia, w czyli w popularnej "Trójce".
 
Polecam rezolucje Rady Miasta Krakowa
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3172
i uchwałę Sejmiku Województwa Lubelskiego
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=3167
 
Wszystkie informacje o konferencjach i msza św. ku czci ofiar "Krwawej Niedzieli" są na mojej stronie w dziale "Zapraszam"
Szczęść Boże!
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

www.isakowicz.pl


Festiwale w Jarocinie. Felieton muzyczny Krzysztofa Wodniczaka

Trzydzieści lat festiwali jarocińskich. To może i wiele… Nie podchodzę do tej rocznicy jakoś sentymentalnie, chociaż wiem, że to ja jestem jego pomysłodawcą i byłem głównym animatorem przez dziesięć lat od 1970 roku do 1979 roku,  kiedy oznajmiono, że nazywają się Wielkopolskie Rytmy Młodych. A moja osoba na stałe wpisała się w historię tego miasta.

W Wikipedii podano sześć nazwisk osób związanych z Jarociniem. W tym panteonie znajdują się: Aron Heppner - rabin z Jarocina, Sędziwoj z Jarocina - wojewoda poznański, Aleksy Sobaszek - błogosławiony kościoła katolickiego, Friedrich August Stuler – architekt, Elizabeth Scharzkopf - słynna śpiewaczka operowa i niżej podpisany Krzysztof Wodniczak - pomysłodawca Wielkopolskich Rytmów Młodych. Dlatego noszę się nawet z zamiarem zorganizowania przekrojowego koncertu pod umowną nazwą JAROCINY WODNICZAKA (w Poznaniu lub Ostrowie Wielkopolskim, a to właśnie miasto jest fenomenem z pięcioma   znaczącymi ogólnopolskimi imprezami: Jazz w Muzeum, Reggae na Piaskach, Jimi Way Festiwal, Chopin w barwach jesieni, Etno Eko Fest). Zaprosiłbym do udziału m.in.: Małgorzatę Bratek, Barbarę Golaską, Andrzeja Ellmanna, duet: Anna i Piotr (Hanna Banaszak i Piotr Zurowski), zespoły Sekwens (z Piotrem Kałużnym), grupę Stress, Takt (grali w nim: Zbigniew Wrombel, Sławomir Sokołowski, Janusz Piątkowski, Marek Surdyk), Heam (z Markiem Bilińskim), Kasę Chorych, Mietek Blues Band (nominowany w tym roku do nagrody Fryderyka), Bez Tajemnic (tworzyli znani dzisiaj muzycy (Roman Suchan, Marek Michalak, Piotr Kuźniak). itp. Planuję taki koncert we wrześniu, w którym wystąpiliby wspomniani laureaci Wielkopolskich Rytmów Młodych. 

W latach siedemdziesiątych w wielu miastach i miasteczkach organizowano konfrontacje, przeglądy, festiwale,  starając się pokazać cały ruch big-beatowy. Spontanicznie rodząca się fala młodzieżowych zespołów amatorskich mogła dać upust swoim muzykowaniom właśnie na festiwalach. W Polsce na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych było kilkadziesiąt konkursowych imprez, z których przetrwały Wielkopolskie Rytmy Młodych w Jarocinie. Tworzyłem je, byłem ich pomysłodawcą, trafiły te Rytmy na dobry społeczny grunt. Mający 28 lat, najmłodszy w Polsce burmistrz Czesław Molczyk i jego brat, który był w tym czasie przewodniczącym ZP ZSMP w Jarocinie "czuli bluesa" i przyjmowali raz w roku zespoły z całej Wielkopolski właśnie w tym mieście. Na początku udostępniono salę w klubie Olimp, później - w kinie Echo, aż w końcu w nowo wybudowanym Jarocińskim Ośrodku Kultury. Coraz częściej pojawiały się o jarocińskich Rytmach informacje w prasie ogólnopolskiej.
Pierwsze Rytmy zamknęły się budżetem w kwocie 3000 zł, na dzisiejsze złotówki może to była kwota 9000 zł. Z budżetu trzeba było pokryć honoraria dla jurorów (po 200 zł), hotele dla gości, dla muzyków noclegi w internacie, wypożyczenie nagłośnienia, koszt koncertu Trio Blue and Rock Wojciecha Skowrońskiego. Wówczas nam chciało się chcieć. Nikt nie pytał,  ile na tym zarobi, co z tego będzie miał. Nikt nie przeliczał dźwięków na mamonę.
Była to pasja i prawdziwe con amore. Nie chcę by brzmiało to jak kombatanctwo. Chociaż zdarzało się, że zjawisko konformizmu młodzieży względem narzuconej przez środki masowego przekazu, unikanie własnego zdania na rzecz "owczego pędu" (przy pozorach nonkonformizmu) nie pozostawało bez wpływu na rozszerzanie się obyczajowości beatowej. Ale tego raczej nie zauważyłem w Jarocinie. Źródeł można się było dopatrywać w ogólnej atmosferze panującej wokół beatu w poszczególnych etapach jego rozwoju na naszym gruncie. W 1969 r. muzyką opiekowała się ponad 3-tysięczna kadra zawodowych instruktorów (na usługach teatru amatorskiego pozostawało ponad 1500 instruktorów, tańca - ok.1000, plastyki - ponad 500). Przewaga zainteresowań muzycznych w ruchu amatorskim była w tym wypadku oczywista. Przytoczona wyżej liczba 3 tys. instruktorów muzycznych obejmowała nie tylko ludzi prowadzących zespoły beatowe, ale chóry, orkiestry dęte, małe zespoły wokalne. W tym czasie działało ok. 7 tysięcy zespołów beatowych i w najlepszym przypadku co trzecia grupa miała fachową (od strony muzycznej) opiekę. Tak było trzydzieści lat temu, a dzisiaj... Odłożę dywagacje na inny termin.
Krzysztof Wodniczak

PS "Dyktatura młodych" opanowała i Jarocin. Quasi-dziennikarz, obecnie urzędnik w ratuszu, ekstechniczny z klubu Eskulap, pseudomuzyk owadów twierdzą, że nie będzie już żadnego retro. Przypominam im jedno chińskie przysłowie "Jeżeli się nie wie, kim się było, to się nie wie, kim się jest". Ku pamięci K.W.


wtorek, 06 lipca 2010
Gazeta Autorska "IMPRESJee" w Internecie. Statystyki czytelnictwa 6 lipca 2010
Szanowni Państwo, Czytelnicy Gazety Autorskiej "IMPRESJee", Witam Was w aurze lata i informuję, że dzisiaj, 6 lipca 2010, o 3.35:
Według licznika Histats.com (założonego później niż gazeta i licznik wewn.): 419 925 (strony),   291 751  (statystyki czytelnictwa): 335 877  (wg danych licznika wewn.). Dane Geolocation, które  są aktualizowane co 5 minut, wskazują, że w tej chwili Gazetę Autorską "IMPRESJee"  czyta:  30 958. Z tej  liczby  - w Polsce:  23 961,  w USA: 3673, w Wielkiej Brytanii: 1044,  we Francji: 622, w Austrii: 440, w Niemczech:  302, w pozostałych krajach: 898. Newslettery: 1505. Portal  redtram.com zamieścił dotąd wstępy do 1620 publikacji z Gazety Autorskiej "IMPRESJee"  (81 stron po 20 zapowiedzi) http://pl.redtram.com/sources/impresjeee.blox.pl/

Oficjalne obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej o wynikach II tury wyborów Prezydenta RP 2010

Państwowa Komisja Wyborcza  stwierdziła, iż w ponownym głosowaniu przeprowadzonym w dniu 4 lipca 2010 r., spośród dwóch kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej więcej głosów otrzymał i ― stosownie do art. 127 ust. 6 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ― Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej został wybrany Bronisław Maria Komorowski.

 Uprawnionych do głosowania było 30 833 924 wyborców, którzy poszli do urn wyborczych w  25 773 obwodach głosowania.

Karty do głosowania wydano 17 054 690 uprawnionym do głosowania. Uprawnieni do głosowania  oddali  17 050 417 głosów, z tego  liczba głosów ważnych wyniosła:  16 853 021,  a liczba głosów nieważnych: 197 396. Skorzystało  z pomocy pełnomocnika: 11 613. Frekwencja w II turze wyborów prezydenckich 2010 wyniosła:   55,31 proc.   

Liczba głosów ważnych oddanych na  Bronisława Marię Komorowskiego osiągnęła:   8 933 887, które stanowiły   53,01 proc.  wszystkich  głosów ważnych, a na Jarosława Aleksandra Kaczyńskiego tych ważnych głosów  oddano:  7 919 134 głosy, tj. 46,99 proc.  liczby wszystkich głosów ważnych.

Obwieszczenie to    firmują swoimi podpisami: przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Stefan J. Jaworski;  zastępcy przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej:  Jan Kacprzak, Stanisław Kosmal; członkowie Państwowej Komisji Wyborczej:  Maria Grzelka,  Andrzej Kisielewicz, Andrzej Mączyński, Janusz Niemcewicz, Włodzimierz Ryms, Stanisław Zabłocki.

Inf.: Obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 5 lipca 2010 r. o wynikach ponownego głosowania i wyniku wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, które  stanowi zestawienie informacji, podanych  w tej publikacji   jako opracowanie własne redakcji, a   uzyskanych przez PKW na podstawie protokołów zbiorczych wyników głosowania, otrzymanych od wszystkich okręgowych komisji wyborczych.


poniedziałek, 05 lipca 2010
Bronisław Komorowski zwyciężył po II turze wyborczej

Zwyciężył w II turze, na to wskazują aktualne wyniki z 95 proc. komisji wyborczych.  Bronisław Komorowski - według tych  danych z Państwowej Komisji Wyborczej osiągnął poparcie 52, 6 proc. wyborców, a Jarosław Kaczyński - 47,4 proc.

Największe poparcie Bronisław Komorowski miał - poza Lublinem, gdzie górował Jarosław Kaczyński - we wszystkich miastach wojewódzkich i w lubuskim, a Jarosław Kaczyński - na Podkarpaciu. SP

Fot. z Wikipedii


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 240