| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
** ARTYSTYCZNE WITRYNY AUTORSKIE
** ESEJE, RECENZJE, ARTYKUŁY, WYWIADY, UTWORY
* Fundacja MAM SERCE pomaga ciężko chorym dzieciom
** PUSZCZA BIAŁOWIESKA w Gazecie Autorskiej IMPRESJee (wybrane publikacje od 2007 roku)
** SPOTKANIA autorskie, klubowe
Akcja: Dopalacze kradną życie
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee”(nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu), Słonecznie Was zapraszam do odwiedzin Salonów mojej gazety, życząc inspirującej i miłej lektury - Redaktor naczelna. Statystyki Gazety Autorskiej „IMPRESJee”. * Liczba wizyt: 6 706 122 ** Liczba wizyt (w gazecie i podstronach): 8 994 321. W Blox na TOP 1000 w: Prasa i media, obejmującej 2 kategorie: 1. Dziennikarze; 2. Media - Gazeta Autorska „IMPRESJee”na pierwszym miejscu popularności w kategorii: Media.
wtorek, 06 czerwca 2017

Uroczystość wręczenia Lednickiego Orła Piastowskiego prof. Stanisławowi Suchodolskiemu, polskiemu archeologowi, historykowi, zaliczanemu do grona najwybitniejszych polskich numizmatyków, odbyła się 31 maja br. w Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.

Nagroda przyznawana jest od 2009 r. za wybitne osiągnięcia w dziedzinie badań naukowych i upowszechniania wiedzy związanej z pierwszą dynastią panującą w Polsce. Dyrektor Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy prof. Andrzej M. Wyrwa podkreślił, że wkład prof. Suchodolskiego jest w tej kwestii niezaprzeczalny.

„Jest on najwybitniejszym specjalistą z zakresu numizmatyki z czasów piastowskich; uznanym na całym świecie, nagradzanym w Polsce i za granicą. To także wychowawca całego grona polskich numizmatyków. Jego wkład w poznanie dziedzictwa Piastów, a także samej monety i jej obiegu, znaczenia w przestrzeni historycznej ziem polskich jest olbrzymi” –  stwierdził  prof. Wyrwa.

Zaznaczył przy tym, że choć nagroda przyznana została za całokształt pracy twórczej, naukowej i dydaktycznej profesora, nie można pominąć jego bardzo owocnej współpracy z Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.

„Istotny jest wkład profesora chociażby w poznanie kwartników śląskich, które zostały znalezione w obiektach architektonicznych na wyspie. Prof. Suchodolski opracowywał też wczesnośredniowieczne monety odnalezione na cmentarzysku w Dziekanowicach” – przypomniał prof. Wyrwa.Znawca monety średniowiecznej w Europie, archeolog, historyk Stanisław Suchodolski urodził się w 1936 r. w Warszawie. W latach 50.  ub. wieku studiował archeologię na Uniwersytecie Warszawskim. W 1956 r. podjął studia historii u prof. Aleksandra Gieysztora, jednocześnie pod kierunkiem prof. Ryszarda Kiersnowskiego napisał rozprawę doktorską pt. „Mennictwo w Polsce mwczesnośredniowiecznej od X do XII wieku”. W 1983 r. uzyskał tytuł profesora.

Odbył specjalistyczne studia we Francji i we Włoszech, uczestniczył w licznych międzynarodowych kongresach i sympozjach numizmatycznych, a także w szeregu badaniach wykopaliskowych w Polsce i poza krajem.

Jego badania istotnie przyczyniły się do rozpoznania mennictwa Piastów, w tym do przyjęcia tezy, że Mieszko I nie bił monet, inicjatorem mennictwa polskiego był jego syn Bolesław, zaś przypisywane pierwszemu historycznemu władcy Polski denary emitował Mieszko II.

Wieloletni pracownik Instytutu Archeologii i Etnologii PAN oraz pracownik Instytutu Archeologii UW.

Profesor Suchodolski jest autorem kilkuset prac naukowych a także autorem lub współautorem kilkunastu książek. Jest członkiem wielu towarzystw i stowarzyszeń krajowych jak i zagranicznych. Jest też laureatem licznych nagród i odznaczeń.

Honorową nagrodę Lednickiego Orła Piastowskiego ustanowiono w 2009 r. Nagroda jest przyznawana raz w roku przez marszałka województwa wielkopolskiego za wybitne osiągnięcia w dziedzinie badań naukowych i upowszechniania wiedzy o roli dynastii piastowskiej w historii Polski i Europy, oraz ochrony piastowskiego dziedzictwa kulturowego.

Laureata wyłania, spośród zgłoszonych kandydatów, kapituła w skład której wchodzą m.in. prymas Polski, metropolita poznański, rektor poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza i dyrektor Muzeum Pierwszych Piastów.

W latach ubiegłych wyróżnienie otrzymali m.in. prof. Gerard Labuda, prof. Zofia Kurnatowska, prof. Jerzy Strzelczyk, prof. Klementyna Żurowska i prof. Antoni Gąsiorowski. (PAP)

 rpo/ pat/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl



czwartek, 01 czerwca 2017

 

 

Stefania Pruszyńska

Na Dzień Dziecka

 

Ucichł wiatr, od świtu już nie łka.

Muszki, żuczki i  motyle beztrosko

żonglują słońcem na skrzydełkach.

Maki polne czule tańczą z Wiosną.

 

Ptaki tirlilikają: Dzisiaj 1 czerwca.

Dzień Pisklęcia!  A wieść tę głoszą

raz z  drzew, raz  z łąki kobierca.

I co rusz do gniazd frykasy znoszą.

 

Dziś Święto Żabki!  A nie Pisklęcia!

przeczą żaby, dumą się unosząc:

Rech i kum, to wirtuozów zaklęcia!

Mistrzowie na koncert żabki proszą!

 

I tak po kolei  i rośliny, i zwierzęta,

to pląsając, to odrobinę się drocząc, 

każde  swoich dzieci uznaje święto, 

na łące Wiosny w chórze je głosząc.

 


 Artfot. Makowe szepty: Stefania Pruszyńska






 

Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej po raz 21. przyznał „Dziennikarskie Koziołki”. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Statuetki autorstwa Kazimierza Rafalika wraz z dyplomami – certyfikatami nagrody otrzymali: główna laureatka Ewa Siwicka z TVP Poznań i wyróżnieni redaktorzy: Katarzyna Sklepik z „Głosu Wielkopolskiego”, Franciszek Szklennik z „Głosu Wągrowieckiego, zasłużony wieloletnią pracą dziennikarską Nestor zawodu: Zenon Bosacki i  dostrzeżony pośród młodej kadry dziennikarskiej talent – Adept zawodu: Kacper Witt, a  w kategorii: Redakcja – wyróżnione  nagrodą: Redakcja „Kuriera Lokalnego” reprezentowana przez redaktor naczelną  Ewę Nogę-Mazurek i Redakcja IMPRESJee.pl, reprezentowana przeze mnie –  redaktor naczelną i wydawcę.

W gościnnych progach Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wiele razy już wydział ten otwierał swoje podwoje dla organizatorów wydarzeń w środowisku dziennikarskim. Dziekan wydziału prof. Andrzej Stelmach nie ukrywał zadowolenia z wyboru tego miejsca na tę uroczystość, a w swoim wystąpieniu  nie skąpił również słów życzliwości dla środowiska dziennikarskiego,  które jest mu bliskie i do którego trafiają posłani w świat mediów nowi absolwenci wydziału czy uczelni. W gali  uczestniczyli także inni przedstawiciele UAM, m.in.: wykładowca prof. Halina Zgółkowa, wykładowca i do niedawna mająca również rolę rzecznik prasowej dr Dominika Narożna, wykładowca i zarazem redaktor Andrzej Niczyperowicz.

Nowocześnie urządzona i przestronna sala umożliwiła wiele form prezentacji laureatów: emisję filmów, nagłośnienie mówców (mikrofony) czy wystąpienia grupowe. Taką też ad hoc prezentację z przybyłym na uroczystość zespołem redakcyjnym zorganizowała Ewa Noga-Mazurek, redaktor naczelna wyróżnionej laurem redakcji „Kuriera Lokalnego”.

O nagrodzie i jej atrybutach. „Dziennikarskie Koziołki” są przyznawane przez Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy  Rzeczypospolitej Polskiej od 21 lat. Nagrodą tą,  jak podkreśla Stowarzyszenie,  honorowani są dziennikarze bez względu na ich przynależność organizacyjną. Drugim atrybutem tej nagrody jest przyznawanie jej dziennikarzom przez środowisko dziennikarskie, co ma szczególną wartość i wymowę.

Etyka zawodowa, godność i prestiż zawodu dziennikarskiego stanowią cenione wartości i są premiowane uznaniem środowiska. Sprzyjają też należytemu postrzeganiu rangi zawodu dziennikarskiego i  utrzymaniu jego statusu zawodu zaufania publicznego.

„Dziennikarskie Koziołki” to nagrody dla dziennikarzy wyróżniających się dorobkiem zawodowym, indywidualnymi osiągnięciami, inicjatywami, osobowością, talentami i postawami. O tym zaś, że wyłonienie zwycięzców jest jednak nie lada wyzwaniem dla Kapituły nagrody, która co rok ma dylemat: „Jak  i kogo wyróżnić spośród tak wielu redaktorów i dziennikarzy czy redakcji  zwracających uwagę środowiska swoją nieprzeciętną pracą,  profesjonalizmem, osobowością, postawą, realizacjami i dorobkiem?” – mówił  podczas swojego wystąpienia otwierającego tegoroczną galę Ryszard Bączkowski, przewodniczący Wielkopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

Dwudzieste pierwsze rozdanie. Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej dowiódł swoimi decyzjami o laurach, że nagradza dziennikarzy i redaktorów spod różnych szyldów organizacyjnych czy jeszcze nie zrzeszonych, a także  redakcje − niezależnie od form prezentowania przez nie treści: drukiem na papierze czy drukiem elektronicznym w Sieci.

Ugrupowanie to  nie ma monolitycznej struktury zawodowej, podobnie jak inne formacje. Skupia  dziennikarzy, pośród których nie brakuje zarazem artystów wielu dziedzin: poetów, rzeźbiarzy, fotografików.

Barwy artystyczne gali. Tym razem misję ubarwienia wieczoru powierzono Marcie Grabowskiej, utalentowanej wokalistce, znanej już w środowisku wykonawczyni utworów z repertuaru Anny German. Piosenkarka niezwykłymi walorami swojego głosu, jako żywo przypominającymi śpiew nieżyjącej już, a okrytej sławą artystki, poprowadziła słuchaczy w melodyki i treści krain z piosenek: „Człowieczy los”, „Eurydyki tańczące”, „Greckie wino”. A  na puentę swojego występu obrała Andrei Bocellego „Time to say goobye”.

„Dziennikarskie Koziołki” dla  redakcji IMPRESJee.pl. Wiadomość o wyróżnieniu laurem przyjęłam jako wielką niespodziankę i z satysfakcją. W refleksji z tej perspektywy i wyróżnienia „Dziennikarskimi  Koziołkami” snuję liczne wątki – nad meandrami dziennikarstwa z jednoczesnymi realizacjami twórczymi, artystycznymi, pojmowaniem dziennikarstwa, redaktorstwa, niezależności i ich kontekstami. Te ledwie w tym komentarzu hasła  wiąże treść  wielu moich ciekawych, a niekiedy bardzo trudnych doświadczeń. To one sprawiają, że przystaję  teraz  myślą nad  dotychczasowymi realizacjami i możliwościami  wyboru i rozwoju.  I z nową motywacją, wzmocnieniem kontynuuję liczne podjęte wyzwania –  zarówno dziennikarskie, redaktorskie, wydawcy  redagowanych przeze mnie:  Gazety Autorskiej „IMPRESJee” i Portalu Autorskiego IMPRESJee.pl,   jak i artystyczne, twórcze. 

Stefania  Golenia Pruszyńska

Fot.: Stefania Golenia Pruszyńska i Dominik Golenia

Na fot.: uczestnicy  oficjalnej i artystycznej części  gali 21. „Dziennikarskich Koziołków”, zorganizowanej 9 maja 2017 r.  w budynku Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza  w Poznaniu

1: Prezentacja nagrania filmowego wypowiedzi Ewy Siwickiej z TVP Poznań, głównej laureatki „Dziennikarskich Koziołków 2017”. Obok Ewy Siwickiej –   prowadzący galę Roman Krzywiński;

2 (od lewej): Przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej Ryszard Bączkowski, Ewa Siwicka, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM prof. Andrzej Stelmach i Roman Krzywiński;

3: Ewa Siwicka i Roman Krzywiński;

 4: Katarzyna Sklepik z „Głosu Wielkopolskiego” i red. Roman Krzywiński;

5: Nieobecny na gali Franciszek Szklennik z „Głosu Wągrowieckiego” wypowiadał się na ekranie;

6: W imieniu Franciszka Szklennika odbierał laur Zbigniew Ostrowski (w centrum fot.). Obok niego  stoją reprezentujący Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej:  Ryszard Bączkowski (z lewej) oraz  Andrzej Górczyński (z prawej), a na drugim planie (z prawej):  Roman Krzywiński;

7:  Ze swoim zespołem redakcyjnym Ewa Noga-Mazurek, redaktor naczelna wyróżnionej  redakcji „Kuriera Lokalnego”;

8: Zasłużony wieloletnią pracą dziennikarską Nestor zawodu Zenon Bosacki odbiera laur – statuetkę z rąk przewodniczącego Ryszarda Bączkowskiego, a od Andrzeja Niczyperowicza –  wykładowcy UAM przyjmuje certyfikat nagrody;

9: Dr Dominika Narożna z laureatem: Adeptem zawodu Kacprem Wittem oraz Romanem Krzywińskim;

10: Artystyczną misję ubarwienia wieczoru powierzono Marcie Grabowskiej;

11:  Na fot. (od lewej): Ryszard Bączkowski, Stefania Golenia Pruszyńska, Zbigniew Standar. Z uśmiechem wyrażającym tak wiele, poruszona do głębi,  odebrałam statuetkę i certyfikat nagrody dla redakcji IMPRESJee.pl.



środa, 31 maja 2017
niedziela, 28 maja 2017





Ponad 230 przedstawicieli świata kultury i nauki w liście do prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło zaapelowało o ochronę Puszczy Białowieskiej.

Pod listem podpisali się m.in. reżyser Agnieszka Holland, aktor Jerzy Stuhr, pisarka i noblistka Herta Mueller.

Rzecznik resortu środowiska Paweł Mucha odnosząc się do listu stwierdził, że prowadzone działania mają na celu przywrócenie puszczy do stanu, gdy „ona zachwycała swoim pięknem”.

„Prosimy o zainicjowanie mediacji, w których strony konfliktu mogłyby wypracować wspólny model ochrony Puszczy Białowieskiej i zakończyć destrukcyjny dla lokalnej społeczności spór” zwrócili się do prezydenta i premier sygnatariusze listu.

Pod listem swoje podpisy złożyli także m.in. pisarze: Olga Tokarczuk, Krystyna Kofta, Marek Zagańczyk, Ingo Schulze, aktorzy: Krystyna Zachwatowicz, Adam Ferency, Jan Nowicki, reżyserzy: Jerzy Skolimowski, Andrzej Jakimowski, Borys Lankosz, Xawery Żuławski oraz historyk prof. Andrzej Friszke.

„Na obszarze Puszczy Białowieskiej, obiektu z Listy Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, coraz częściej dochodzi do wycinki stuletnich drzewostanów” – podano w liście. Jak podkreślono, dotychczas obowiązywało moratorium na puszczańskie starodrzewy, jednak Lasy Państwowe podważyły je w niejasnych okolicznościach prawnych.

„Naukowców, przyrodników i ludzi kultury niepokoi fakt niszczenia Najstarszego Lasu, ale też tworzenie doraźnego prawa, które pozornie tylko uzasadnia jego dewastację” zaznaczono w liście. Jak wskazano, tekst „specjalnej decyzji o cięciu” jest „pilnie strzeżoną tajemnicą, podobnie jak sama wycinka”. „Żeby ustrzec się świadków, zamknięto wstęp na szlaki leśne w nadleśnictwach Białowieża i Hajnówka” zauważyli autorzy listu.

Według rzecznika resortu środowiska prowadzone działania mają na celu przywrócenie puszczy do stanu, gdy „ona zachwycała swoim pięknem”. „A dzisiaj mamy obraz księżycowy” dodał Mucha.  I jednocześnie stwierdził:„cieszy fakt, że przedstawicielom świata kultury na sercu leży dobro Puszczy Białowieskiej”.

„Pragnę jednak podkreślić, że w tym momencie w Puszczy Białowieskiej ma miejsce tylko usuwanie chorych drzew, czyli tych, które zostały zarażone poprzez gradację m.in. kornika drukarza” powiedział. Jak dodał, usuwane są głównie świerki.

„Działamy w oparciu o doświadczenie i najlepszą wiedzę leśników oraz o fakt, że Puszcza Białowieska została uczyniona ręką człowieka”  podkreślił Mucha. Według niego wskazują na to dokumenty i świadectwa ludzi, którzy wskazują, że to oni sadzili puszczę. „Zatem twierdzenie, że Puszcza Białowieska to jest las pierwotny nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości” mówił rzecznik.

„Jesteśmy zobowiązani do usuwania chorych drzew i tych, które stwarzają zagrożenie”mówił Mucha. Jak podkreślił, to właśnie z tego powodu Lasy Państwowe i wspomniane w liście dwa nadleśnictwa wydały zakaz wstępu na niektóre szlaki turystyczne. „Nie jest tak, że Puszcza Białowieska jest zamknięta dla ludzi” zaznaczył.

W liście ludzie kultury i nauki przypomnieli, że Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO wyróżnił Puszczę Białowieską ze względu na uniwersalne wartości, które „lasy Ziemi już utraciły”.

„Widzieć w niej źródło surowca drzewnego, to jak dostrzegać tylko deski w starym ikonostasie albo Ołtarzu Wita Stwosza” dodano.

„Każdy powalony starodrzew jest jak kartka wyrwana z Kroniki Spuścizny Polskiej w Dziedzictwie Ludzkości. To przecież nie jest zbyt gruba księga. Jako jej depozytariusze, a nie właściciele, powinniśmy o nią dbać i zachować dla przyszłych pokoleń” – zgodzili się reprezentanci świata kultury i nauki.

Powołując się na badania podkreślili, że to turystyczne i estetyczne walory puszczy dadzą jej ekonomiczną przyszłość, „nie zaś kolejne kubiki drewna”. „Głos za wstrzymaniem cięć jest więc głosem za przyszłością miejscowej społeczności. Ale też za rozwojem badań naukowych w regionie, albowiem Puszcza Białowieska w jej dotychczasowym stanie to niewyczerpane źródło tematów i intuicji, czyli materiał badawczy, jakiego nie ma nikt na świecie, jakim nie można palić w piecu. Ostatni naturalny las Europy na nizinie zasługuje raczej na centrum nauki, choćby takie jak warszawski Kopernik, nie zaś na nowy plan cięć” – stwierdzili  w liście.

(PAP),  mce/ pj/ par/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl


Fotografie: Stefania Pruszyńska (materiał własny redakcji Gazety Autorskiej „IMPRESJee)

Oprac. red.: Stefania Pruszyńska


Informacja dodatkowa: Treść  apelu i  listę wszystkich jego sygnatariuszy podaje  w swojej witrynie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

 http://puszcza.pracownia.org.pl/aktualnosci/155-apel-przedstawicieli-kultury-w-sprawie-puszczy-bialowieskiej



 

sobota, 27 maja 2017

Kiedy i w jakich okolicznościach Mieszko I zdobywał ziemie plemienne w dorzeczach Odry i Wisły, które stały się fundamentem terytorialnym królewskiej Polski – m.in. na te pytania ma odpowiedzieć nowa popularnonaukowa produkcja filmowa „Droga do królestwa”. Film powstaje w wielokrotnie nagradzanej serii „Tajemnice początków Polski”. Jej pomysłodawcą i reżyserem jest Zdzisław Cozac.

„Będzie to próba całościowego spojrzenia na szlak bojowy naszego pierwszego historycznego władcy Polski. Chcę skonfrontować dotychczasowy stan wiedzy na ten temat z najnowszymi odkryciami archeologicznymi” – powiedział Cozac. Dodał, że kilka dni temu rozpoczęły się pierwsze zdjęcia inscenizacji odbywających się z odtwórcami.

W filmie „Droga do królestwa”, który powstaje w koprodukcji z TVP, wystąpi kilkunastu znanych profesorów: archeologów i historyków – mediewistów, a także badaczy innych dziedzin, m.in. Jacek Poleski, Michał Parczewski, Sławomir Moździoch czy Wojciech Chudziak. Konsultantem naukowym filmu jest prof. Jerzy Strzelczyk.

Film będzie próbą zarysowania sytuacji kształtującego się państwa polskiego za czasów Mieszka I. Co w strategii piastowskiego podboju odgrywało kluczową rolę – czy było to opanowanie głównych szlaków handlowych? Którędy wiodły? Czy były one głównym źródłem dochodów przeznaczanych na zbrojenia i budowę nowych grodów? Gdzie powstały kluczowe piastowskie ośrodki? Na te pytania chcą odpowiedzieć twórcy filmu.

Cozac poruszy też temat wpływu czeskich Przemyślidów na obszar dzisiejszego Śląska i Małopolski. Reżyser spróbuje też odpowiedzieć na pytanie, czy powstanie Polski było wynikiem realizacji wizji genialnego stratega, czy też – w dużej części – grą przypadków, z której Mieszko I umiejętnie skorzystał.

Jak zapowiada reżyser, obraz będzie miał formułę dotychczasowych filmów serii: prace archeologów na stanowiskach archeologicznych i badania laboratoryjne odkrytych zabytków będą się przeplatać z wizualizacjami 3D grodów oraz inscenizacjami z udziałem licznych odtwórców.

„Chciałbym, by ten film był jeszcze bardziej widowiskowy od dotychczasowych filmów serii, które realizowałem przez siedem ostatnich lat przy minimalnym finansowaniu” – powiedział Cozac. Jednocześnie wyraził nadzieję, że produkcja otrzyma wsparcie finansowe Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Partnerem merytorycznym powstającego filmu jest Instytut Archeologii i Etnologii PAN, a wizualizacje 3D wykonuje m.in. koło naukowe z Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej.

Zdzisław Cozac jest laureatem konkursu Popularyzator Nauki 2016, organizowanego przez serwis PAP – Nauka w Polsce oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w kategorii Media. Na cykl „Tajemnice początków Polski” składa się pięć produkcji, dotyczących głównie średniowiecznej historii naszego kraju. Pierwszy film: „Trzcinica – karpacka Troja” powstał w 2010 r., najnowsza produkcja „Krzyż i korona”  miała premierę w kwietniu 2016 r. Za ich stworzenie Zdzisław Cozac otrzymał w sumie ponad 20 nagród na festiwalach w Polsce i za granicą.

szz/ agt/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl


poniedziałek, 22 maja 2017
środa, 17 maja 2017

Rekomenduję ten cykl spotkań artystycznych prowadzonych przez Marię Magdalenę Pocgaj, podobnie jak innych, odbywających się w wielu miejscach, a mających również  w poetkach i poetach animatorów-przewodników po arcyciekawej krainie sztuk wielu.

Ławeczka Literacka w poznańskim Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza ma swoisty urokliwy klimat.  A że otoczenie bujnej wypielęgnowanej przyrody sprzyja wkomponowaniu w plan niedzielnego popołudnia dodatkowego atutu uczestnictwa w spotkaniu  − relaksu w naturze, tym goręcej zachęcam do zainteresowania się tą atrakcją kulturalną w Poznaniu. 

Stefania Pruszyńska


poniedziałek, 08 maja 2017

 

Polscy naukowcy stworzyli „chit”, czyli pierwszy chemiczny bit – poinformował w czwartek Instytut Chemii Fizycznej PAN. Udowodnili tym samym, że do przechowywania informacji nadaje się nie tylko fizyka, lecz również chemia.

Komputer, smartfon, cyfrowy aparat fotograficzny – żadne z tych urządzeń nie mogłoby działać bez układów pamięci. W typowych pamięciach elektronicznych zera i jedynki są zapisywane, przechowywane i odczytywane za pomocą zjawisk fizycznych, takich jak przepływ prądu czy zmiana właściwości elektrycznych bądź magnetycznych nośnika.

Działająca pamięć innego typu, zbudowana w oparciu o zjawiska chemiczne, została stworzona przez dr. inż. Konrada Giżyńskiego oraz prof. Jerzego Góreckiego z Instytutu Chemii Fizycznej Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Rolę chemicznego nośnika informacji pełni w niej prosty układ trzech stykających się kropel, w których zachodzą reakcje oscylacyjne.

Chemicznym fundamentem pamięci skonstruowanej przez badaczy z IChF PAN są zachodzące w roztworach reakcje Biełousowa-Żabotyńskiego. Ich przebieg ma charakter oscylacji: gdy jeden cykl się kończy, w roztworze odtwarzają się reagenty niezbędne do rozpoczęcia kolejnego cyklu. Zanim reakcja ustanie, oscylacje mogą się powtórzyć od kilkudziesięciu do kilkuset razy. Towarzyszą im regularne zmiany koloru roztworu, za które odpowiada ferroina, katalizator reakcji.

Drugim katalizatorem używanym przez warszawskich naukowców był ruten. Powoduje on, że reakcja staje się światłoczuła, czyli przy intensywnym oświetleniu roztworu światłem niebieskim przestaje on oscylować – pozwala to kontrolować przebieg reakcji.

„Nasz pomysł na chemiczne zapisywanie informacji był prosty” – wyjaśnia prof. Górecki. Naukowcy postanowili poszukać jak najmniejszych układów kropel, w których wzbudzenia mogłyby zachodzić na kilka sposobów, przy czym przynajmniej dwa byłyby trwałe. „Jednej sekwencji wzbudzeń moglibyśmy wtedy przyporządkować wartość logiczną 0, drugiej 1, a do przełączania układu między nimi, a więc do wymuszania określonej zmiany stanu pamięci, używać światła”.

Eksperymenty wykazały, że układ trzech kropel, wielokrotnie obieganych przez fronty chemiczne, był zdolny do trwałego przechowywania jednego z dwóch stanów logicznych.

„Tak naprawdę nasz chemiczny bit ma nieco większe możliwości, niż bit klasyczny”  stwierdza dr Giżyński. „Mody rotacyjne, których używaliśmy do zapisu stanów 0 i 1, miały najkrótsze czasy oscylacji, równe odpowiednio 18,7 s i 19,5 s. Jeśli więc układ oscylował jakkolwiek wolniej, można było mówić o dodatkowym, trzecim stanie logicznym”. Naukowiec zauważa przy tym, że trzeci stan mógłby być stosowany nie do przechowywania informacji, a na przykład do weryfikowania poprawności zapisu.

Przeprowadzone w IChF PAN badania nad pamięcią zbudowaną z oscylujących kropel służyły wyłącznie zademonstrowaniu, że trwałe przechowywanie informacji za pomocą reakcji chemicznych jest możliwe. W nowo powstałej pamięci reakcje odpowiadają jedynie za utrzymanie informacji, podczas gdy jej zapis i odczyt nadal wymagają metod fizycznych.

Naukowcy zastrzegają, że zanim zostanie skonstruowana w pełni chemiczna pamięć, która mogłaby się stać częścią przyszłego chemicznego komputera, najprawdopodobniej upłynie jeszcze wiele lat.

PAP - Nauka w Polsce

kflo/ zan/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl

Ilustracja graficzna redakcji Gazety Autorskiej „IMPRESJee”: Oscylatorium, Stefania Pruszyńska



 

Łucja Dudzińska

* * *

klucz dzikich gęsi

rozmawia z jesienią

pyta o drogę

* * *

nad pola łąki

leci stado gołębi

faluje gleba

* * *

nadchodzi wiosna

całus zamknie uśmiech

rozbuja biodra

Klub Literacki „Dąbrówka” – Piątkowskie Centrum Kultury PSM

9 maja 2017 o godz. 18.00 (wtorek). Alicja M. Kubiak – „Za szklanymi drzwiami”. Książkę omówi dr Stanisław Szwarc. Klubowe debiuty – Joanna Murad-Ostrowska.

16 maja 2017 o godz. 18.00 (wtorek). Zbigniew Ikona Kresowaty – „Portretowisko”. Prezentacja ikon, portretów oraz innych prac plastycznych. Nowe publikacje Ikony.

6 czerwca 2017 o godz. 18.00 (wtorek). Drogi i bezdroża naszej literatury. Paweł Kuszczyński – „Wartości zauważone”, Jerzy B. Zimny – „Dzieci Norwida”.

20 czerwca 2017 o godz. 18. 00 (wtorek). Czytamy Poetę – Bolesław Leśmian.

Warsztaty literackie – prosimy o nowe wiersze, fragmenty prozy. Teksty ksero. Zapraszamy do publikacji w „Protokole Kulturalnym”.

Spotkania w poznańskiej „Dąbrówce”, os. Bolesława Chrobrego 117. Prowadzi Jerzy Grupiński

Grafika: Oazy myśli, Stefania Pruszyńska