Nr 2190 w Rejestrze Prasy SO w Poznaniu. Od maja 2007 r.
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee” (nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu). Podaję tutaj statystyki Państwa wizyt(na podstawie danych otrzymywanych z Blox). Aktualne statystyki wizyt w Gazecie Autorskiej "IMPRESjee": 6 904 250. A w gazecie wraz z podstronami: 9 265 859 ******* Gazeta Autorska „IMPRESJee” zajmuje pierwsze miejsce czytelnictwa w kategorii: Media w Blox na TOP 1000. Zapraszam do lektury - wydawca i redaktor naczelna Stefania Golenia (Stefania Pruszyńska), autorka esejów, felietonów, recenzji, wywiadów, fotoreportaży, utworów literackich i artystycznych wizualnych: obrazów, grafik, rysunków...
piątek, 18 sierpnia 2017

 

Fundacja „Bahtałe Roma” zaprasza na koncert  Międzynarodowej Orkiestry Cygańskiej  w dniu 20 sierpnia 2017 r. w Auli UAM w Poznaniu.

Będzie to wyjątkowe wydarzenie. Zobaczymy i usłyszymy na żywo Międzynarodową Orkiestrę Cygańską pod kierunkiem genialnego cymbalisty – wirtuoza Antona Conki, którą tworzą znakomici muzycy romscy  z Czech, Słowacji i Węgier:  Conka Anton – cymbały węgierskie, Conka Jan junior – I skrzypce, Conka Jan – II skrzypce, Holub Erik – III skrzypce, Tuleja Ladislav – altówka, Holub Roman – wiolonczela, Tuleja Arpad – kontrabas, Krajcovic Jozef – klarnet.

Usłyszymy klasykę Romów węgierskich, ogniste czardasze i nie tylko. Nie zabraknie śpiewu i tańca. Atrakcją są nastrojowe pieśni i romanse Romów rosyjskich w wykonaniu Lizy – niezwykle utalentowanej, pięknej romskiej wokalistki pochodzenia rosyjskiego. Będziemy mogli podziwiać żywiołowe tańce solowe i zespołowe w wykonaniu najlepszych tancerek w barwnych, tradycyjnych strojach, pod kierunkiem znakomitej tancerki i choreografa – Rady Bogusławskiej – laureatki międzynarodowych konkursów.

W ramach Dialogu Kultur: poezja i wystawa prac zaproszonych artystów. Na scenie zaprezentują własne utwory poetyckie nawiązujące  do tematyki romskiej: Stefania Pruszyńska − w I części programu, a Róża Łakatosz – w II części. Ponadto na wystawie w holu Auli UAM odbędzie się wernisaż wystawy obrazów i grafik:  Stefanii Pruszyńskiej,  Róży Łakatosz, Noemi Łakatosz i Delfina Łakatosza.

To wszystko będzie można usłyszeć i obejrzeć już 20 sierpnia 2017 r. o godz. 14.00 w Auli Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Bilety do nabycia w CIM Arkadia w cenie 49 zł.

Dla wszystkich Seniorów od 60. roku życia wraz z jedną osobą towarzyszącą wstęp jest wolny.

Projekt jest dofinansowany z budżetu Miasta Poznania.

Patronami medialnymi koncertu Międzynarodowej Orkiestry Cygańskiej są: TVP3, Radio Poznań i Portal Autorski IMPRESJee.pl www.impresjee.pl

Autor plakatu: Delfin Łakatosz



czwartek, 17 sierpnia 2017

 

„Czasami czuję się bardzo samotny. Bywają takie dni, gdy czuję się samotny nawet w tłumie. Wyobrażam sobie, że z nią [miłością], kiedy już ją znajdę, ta samotność nie przytrafi mi się więcej” – Elvis Presley, Wikicytaty

„Ja nie jestem Królem. Jezus Chrystus jest Królem. Ja jestem tylko wokalistą (I am not the King. Jesus Christ is the King. I’m just an entertainer)” – Elvis Presley, Wikicytaty

„Przez całe życie matka była dla mnie wszystkim. Czuję się tak, jakbym stracił nie tylko matkę, ale i najbliższego przyjaciela, kolegę, kogoś, z kim mogłem rozmawiać o wszystkim. Gdy miałem kłopoty, mogłem przyjść do niej w środku nocy, a ona wstawała i starała się mi pomóc” – Elvis Presley po śmierci matki, Wikicytaty na podst. materiałów z konferencji prasowej, 22 września 1958, częściowo zapisanej na płycie „Elvis Sails”

„Boję się intelektualistów – powodują niezgodę i zazdrość. Trzymam się z daleka od tych, którzy mogą wpędzić mnie w kłopoty. Przebywam z ludźmi swojego pokroju” – Elvis Presley, Wikicytaty za: Leszek C. Strzeszewski, „Elvis”, PWM, Kraków 1986, s. 63

Rewolucja w muzyce, której dokonywał, gdy stał się wkrótce po pierwszych wejściach na ówczesną scenę − objawieniem, niesie wiele impulsów po dziś dzień i znajduje swój wyraz w nowych śmiałych formach i kierunkach muzycznych. Jako prekursor zmian odegrał rolę pochodni rozpalającej cały świat muzyczny. Elvis Presley nadal rozpala wyobraźnię i ożywia wrażliwość kolejnych pokoleń artystów sceny muzycznej i twórców nie tylko muzyki. Miałby teraz 82 lata życia ziemskiego. 

Wielu muzyków przypomina już  od 40 lat jego repertuar, starając się wcielić w Króla Rocka i  naśladować tak różnorodne stylistycznie jego kreacje sceniczne – te buchające energią i żywiołami w rock and rollu albo dla odmiany pełne wzruszeń, skupione, liryczne w repertuarze pozarockowym.

Jego płyty zostały wydane w nakładzie sięgającym już miliarda egzemplarzy. Zagrał w 31 filmach. A któż właściwie nie nuci jego piosenek, nie wsłuchuje się w jego repertuar gospel lub balladowy czy nie zna jego wizerunku? Młode pokolenia odkrywają Elvisa. To dobry znak, świadectwo rozległości zainteresowań, które bynajmniej nie koncentrują się tylko na rapie bądź disco polo.

A co myśleli i jak mówili o Elvisie Presleyu jego córka, żona albo muzycy czy jego najzagorzalsi miłośnicy? Przytaczam wypowiedzi znane i mniej znane. Także niektóre już publikowane wcześniej przeze mnie opinie postaci z muzycznego Poznania i muzycznej Polski. 

Lisa Marie Presley, córka Elvisa Presleya: „Miałam dziewięć lat i właśnie byłam w Graceland, kiedy to się stało. Na początku czułam się bardzo zagubiona. Cierpiałam, ale oglądałam też, jak świat cierpi. Ludzi zabierali do szpitala, tak byli wstrząśnięci śmiercią Elvisa. Dla mnie to było surrealistyczne doświadczenie. Mama martwiła się o mnie i zabrała mnie na miesiąc do Europy, jak najdalej od prasy i wiadomości”,Wikicytaty, za: Danny Scott, Nasze życie z Królem. Wyznania żony i córki Elvisa Presleya, Onet.pl, 2 października 2012 za: „The Times”.

Priscilla Presley, żona Elvisa Presleya: „Elvis był kochającym ojcem, ale niezbyt praktycznym i pomocnym. Nie interesowało go zmienianie pieluch i te sprawy. Chciał się bawić. Chlapał wodą, kiedy Lisa Marie była w wannie albo biegał z nią po ogrodzie. Uwielbiał córkę”, Wikicytaty za Danny Scott, „Nasze życie z Królem. Wyznania żony i córki Elvisa Presleya”, Onet.pl, 2 października 2012 za: „The Times”.

Jimmy Carter, 39. Prezydent USA w latach 1977 do 1981: „Elvis Presley jest wybitną osobowością jako człowiek, jako piosenkarz, jako Południowiec i jako gentleman”, Wikicytaty za: Leszek C. Strzeszewski, „Elvis”, op. cit., s. 138, 139;

„Jego muzyka, jego osobowość zmieniły oblicze amerykańskiej kultury. Elvis Presley był symbolem buntowniczego ducha naszego narodu” (His music and his personality, fusing the styles of white country and black rhythm and blues, permanently changed the face of American popular culture. His following was immense. And he was a symbol to people the world over of the vitality, rebelliousness and good humor of this country), Wikicytaty.

John Lennon: „Przed Elvisem nie było niczego (Before Elvis, there was nothing)”, Wikicytaty.

Ursula Andress: „Kiedy miałam wystąpić z Elvisem Presleyem w Fun in Acapulco, myślałam, że zetknę się z kimś, kto jest tylko produktem reklamy. Tymczasem Elvis okazał się wręcz czarującym partnerem. Zawsze był usłużny i chętny do pomocy – sława idola wyraźnie go krępowała. Mam jego nagrania pieśni typu gospel i uważam je za bardzo piękne”, Wikicytaty, za: Leszek C. Strzeszewski, „Elvis” op. cit., s. 109.

Bill Black, amerykański muzyk, kontrabasista, uważany za prekursora rock and rolla, o pierwszym spotkaniu z Presleyem: „Zobaczyłem smarkacza z rażąco wypomadowanymi włosami, wystrojonego w jasnoróżową koszulę, skórzane spodnie i białe pantofle”, Wikicytaty, za: Leszek C. Strzeszewski, „Elvis”, op. cit., s. 16.

Z nutą żartobliwości, lecz z uznaniem o wykonaniu przez Presleya piosenki „Blue Moon of Kentucky”:  „Brzmi tak, jakby to zaśpiewał jakiś przeklęty czarnuch”, Wikicytaty, za: Leszek C. Strzeszewski, Elvis, op. cit., s. 16.

George Harrison o koncertach Elvisa Presleya: „Wielkie, artystyczne przeżycie”, Wikicytaty, za: Leszek C. Strzeszewski, Elvis, op. cit., s. 129.

Piotr Bugzel, kompozytor, wokalista: „Drugiego takiego nie będzie. Presley był wielkim artystą,  dokonał rewolucji w muzyce i połączył wiele stylów. Muzyka Presleya jest ponadczasowa i wywiera wpływ na różnych ludzi – zarówno siedmiolatków, jak i młodych, i starszych. Budzi u wielu silne emocje. Jeśli chodzi o mnie, towarzyszy mi ona zawsze. Już od początków, gdy występowałem w  »Nurcie« sięgałem zawsze po nią i głos Elvisa jako energetyzujący. Ta muzyka jest silna i bliska mojemu sercu, wyzwala u mnie dobre emocje. Dlatego też ją śpiewam”.

Tomasz Dziubiński w wywiadzie „Moja fascynacja Elvisem Presleyem”: „Elvis już latem w roku 1954, czyli po Święcie Niepodległości nagrał w studio SUN Sama Philipsa w Memphis 2 pocztówki dźwiękowe jako prezent na urodziny swojej matki. Były to utwory »My Happiness« i »That`s When Your Heartaches Begin«. Zapłacił za usługę 3.95 $, co nie było wtedy małą kwotą. Dnia 5 lipca 1954 r., czyli zaraz po Święcie Niepodległości w Stanach, Elvis nagrywa dla wytwórni SUN swoją pierwszą płytę. Jako pierwszy utwór wybrał kompozycję czarnego bluesmana Arthura Crudupa »That`s All Right«, a na drugiej stronie płyty pojawił się utwór wykonawcy country-bluegrass Billa Monroe »Blue Moon Of Kentucky«. W tamtych czasach muzykę grano bez udziału perkusji. Zestawienie tych dwóch utworów na jednej płycie wprowadziło tyle zamieszania, że nie potrafiono zaszufladkować tych utworów i w ten sposób powstał nowy styl muzyczny, zwany Rockabilly, a słuchając płyty, nikt nie dawał wówczas wiary, że to śpiewa biały wykonawca. Uściślając więc, nie uznajemy Elvisa za twórcę Rockabilly oraz pierwszego białego wykonawcę, który przybliżył białym słuchaczom bluesa”.

Krzysztof Wodniczak, organizator cyklu koncertów „Poznaniacy pamiętają Presleya”: „Ten najbardziej muzykalny piosenkarz zintegrował białą muzykę country z czarnym bluesem, a ze współpracującymi z nim muzykami wprowadził wiele innowacji do techniki nagraniowej. Brzmienia sekcji rytmicznej później wykorzystywały wszelkie grupy rockandrollowe, rockowe i pop music. Moją ideą i moim zamiarem jest odsłonięcie Presleya jako śpiewaka zarówno gospel, stonowanego balladzisty, rozentuzjazmowanego wykonawcy muzyki country, jak i dynamicznego rockandrollowa”.

Wojciech Korda, wokalista: „Elvis... to temat rzeka... Po II wojnie światowej był on inspiratorem – tchnął nowego ducha w muzykę rozrywkową. W Ameryce szczególnie zwrócił uwagę swoim sposobem bycia. Był taki okres w latach 50., że jego styl widziano jako zbyt awangardowy, zbyt obcesowy. Miał też wielu wrogów w Wielkiej Brytanii, a naśladował go Cliff Richard. W Polsce słuchaliśmy Presleya w Radiu Luxemburg. A to było, jak to się mówi w Poznaniu: zabruniune. Dla władzy był »wrzodem«”.

Dariusz Stocki, kierownik artystyczny zespołu „Konsonans”: „Pierwszym spotkaniem z muzyką Elvisa Presleya, tak jak sobie przypominam, był utwór »Love me tender«. Miałem wtedy chyba 7 lat i stawiałem pierwsze kroki muzyczne. Bardzo chciałem ten utwór grać i nieporadnie, i ze słuchu, z tego co zapamiętałem w radiu, próbowałem setki razy, aż się udało. Byłem z siebie bardzo dumny. Dumny jestem i teraz, że w repertuarze naszego zespołu mamy także utwory Presleya. Przed taką silną muzyczną osobowością, jaką jest Elvis Presley, nie da się uciec i ja wcale nie chcę tej muzyki unikać. Czy Elvis Presley żyje? Muzycznie – jeszcze jak!”.

Aleksandra Wojtaszek, dyrygent chóru Inspiro Ensemble: „Elvis Presley jest fenomenem w muzyce rozrywkowej, nie na darmo zyskał miano króla rock and rolla, a jego legenda przetrwała. Co ciekawsze – miliony fanów w ogóle nie przyjęły faktu śmierci Presleya do wiadomości, wierząc, że uciekł on w prywatność i wiedzie gdzieś spokojne życie na marginesie wielkiego świata. Żywy czy martwy, jego muzyka ciągle cieszy się popularnością. Co więcej, ciągle ktoś naśladuje jego muzykę i sceniczną osobowość.

A jeśli chodzi o moje osobiste spotkanie z Elvisem... z jego muzyką – nastąpiło ono, kiedy przygotowywałam ze swym chórem jego piosenkę: »King of the Road«. W samym przygotowaniu utworu nie ma nic szczególnego, ale gdy pozna się pewną ciekawostkę, sprawa nabiera rumieńców: zanim Elvis rozpoczął karierę muzyczną, pracował jako kierowca ciężarówki. I do dziś, słysząc tekst songu, mam wrażenie, że jest to piosenka o nim samym i że Presley jest nie tylko autorem, ale i głównym bohaterem piosenki. To on jest »King of the Road«, czyli Królem Szosy:

(He knows) Every engineer on every train

All of their children and all of their names

And every hang-out in every Town

Every lock that ain't locked

When no one's around”.

Wojciech Gąssowski, wokalista: „Moja fascynacja Presleyem zaczęła się już w dzieciństwie. Już jako młody chłopak wziąłem gitarę do ręki i próbowałem śpiewać jego repertuar. Zdobycie wówczas jego płyty graniczyło niemal z cudem... Jednak mój przyjaciel miał siostrę w Anglii i pomógł mi ją uzyskać. Słuchaliśmy jej całymi dniami. To były utwory z pierwszego okresu Elvisa, zresztą najlepszego – był wtedy fantastyczny na estradzie i w swoim repertuarze. Później ulegał namowom swojego menedżera pułkownika Parkera, co doprowadziło do tego, że jego występy stały się widowiskiem bazarowym. Przestał mi się wtedy podobać. W ogóle był człowiekiem słabym i ulegał namowom wielu ludzi. Szkoda, że nie wytrzymał i nie pozostał przy swoim pierwotnym stylu – utrzymałby do dzisiaj swoją wielkość”.

Zespół „The Way Voices”:  „To jest superczłowiek, superartysta. Jego muzyka ma tę siłę, która motywuje wielu, nas wszystkich. To taki rodzaj muzyki uskrzydlającej, dodającej otuchy, mocy. Chcielibyśmy śpiewać piosenki Elvisa Presleya tak, aby uzyskać tę samą dynamikę i taki przekaz jak on. Będąc na scenie, potrafił skupić ludzi, ich przyciągnąć i ich rozgrzać.  Śpiewaliśmy już jego gospelowy repertuar tam, u siebie – w Nigerii... To sporo ciekawych utworów...”.

Gwiazdor w wielkim stylu, kreator indywidualista, nazywany Królem rock and rolla, o tak wybitnych zasługach dla rozwoju kultury muzycznej, a jest postrzegany nader często czy przede wszystkim jako obiekt do zbadania i  sprawca mających bulwersować opinię publiczną doniesień biograficznych, opartych li tylko o domniemania. Roztrząsane są różne wątki z jego życia. Dobrze, gdy ze smakiem i  zgodą  z faktami – na przykład w książkach pisanych w poczuciu odpowiedzialności za prawdę. Źle, gdy w stylu ciekawskich podglądaczy – w tzw. prasie bulwarowej czy  nie stroniących od tzw. ciekawostek bądź wręcz plotkarskich mediach celowo podsyca się głód żądnych wiedzy o czymś, co rzekomo jest możliwe, lecz niejasne, a wymaga szczegółowej informacji dla wszystkich. Raz po raz powraca wątek sensacyjny: sfingowanej śmierci Elvisa, dochodzą inne, np. o raporcie z sekcji zwłok Elvisa, obecnie zapieczętowanym, a mającym być ujawnionym w 2027 roku. Takie wzbudzanie niezdrowych emocji ma posmak: nieuprawnionej dociekliwości, odzierania artysty z jego człowieczeństwa, odmawiania mu prawa do zachowania prywatności w  tajemnicy według jego woli i odsuwania na drugi plan tego, co wypływało z jego ducha i talentu.  

W 40. rocznicę śmierci Elvisa Presleya pragnący wyrazić swoje uznanie dla niego wybrali pochylenie czoła przed wiecznie żywym i nam pozostawionym muzycznym królestwem, które on stworzył. W Poznaniu taką okazją był kolejny koncert „Poznaniacy pamiętają Presleya”. 

Dla mnie Elvis Presley pozostanie niedoścignionym mistrzem dynamicznej kreacji, ekstatycznej wolności na scenie, artystą pokonującym wszelkie ograniczenia i konwencje – z mocy wielbienia prawdy emocji, których subtelnościom i rytmom był oddany bez reszty.

Stefania Pruszyńska

Fot.: Łukasz Chmielewski

Na fot.: Piotr Bugzel, Polski Elvis,  w roli Elvisa Presleya na jednym z koncertów



wtorek, 08 sierpnia 2017

 

 

[...] w lasach chronionych i cennych przyrodniczo martwe drewno jest kluczowe dla gatunków rzadkich i umożliwia ich funkcjonowanie, nawet jeśli drzewa zostały połamane lub uschły. Ich uprzątanie jest najczęściej sprzeczne z potrzebami ochrony przyrody. Przykładem jest tu wycinanie suchych świerków w Puszczy Białowieskiej” – mówi dr Michał Żmihorski ze Szwedzkiego Uniwersytetu Rolniczego w Uppsali

Usuwanie martwego drewna z lasu po pożarze, wichurze bądź ataku szkodników sprawia, że maleje liczba gatunków, m.in. ptaków, płazów, drobnych ssaków, owadów, mchów i porostów. Potwierdziły to analizy danych z całego świata, prowadzone z udziałem Polaków.

„W ekosystemach leśnych zdarzają się katastrofy – huragany, pożary, gradacje szkodników. Zawsze tak było, bo to naturalne zjawiska i nie są zagrożeniem dla lasu”  mówi w rozmowie z PAP jeden z autorów publikacji w „Journal of Applied Ecology” (10.1111/1365-2664.12945), dr Michał Żmihorski ze Szwedzkiego Uniwersytetu Rolniczego w Uppsali.

I zaznacza, że z przyrodniczego punktu widzenia takie katastrofy nie są na ogół problemem. „Silny wiatr może zrzucić ptasie gniazdo lub przerzedzić las, ale ekosystem jako całość jest stabilny i szybko się regeneruje. Problemem są natomiast działania zarządców lasu, w Polsce leśników, którzy są przekonani, że muszą interweniować, by pomóc w regeneracji lasu. Najczęściej zaczynają oni szybko usuwać martwe drewno i wprowadzać sztuczne odnowienie drzewostanu. Co ważne, podejmują oni takie interwencje również w lasach chronionych, wyłączonych z gospodarczego użytkowania, np. w rezerwatach, jak ostatnio w rezerwacie  »Jałówka« niedaleko Białegostoku” powiedział.

Naukowcy chcieli sprawdzić, jak takie ingerencje „uprzątanie” martwego drewna przez ludzi może wpływać na leśne organizmy, m.in. porosty, mszaki, rośliny naczyniowe, owady, pajęczaki, gady, ptaki, nietoperze, gryzonie i inne. Kierowany przez Simona Thorna z Julius-Maximilians-University Wurzburg w Niemczech zespół 29 naukowców z USA, Kanady, Niemiec, Hiszpanii, Szwajcarii, Korei Południowej, Polski, Austrii i Australii przenalizował niemal 240 wcześniejszych publikacji naukowych z całego świata, dotyczących usuwania drzew z lasów po naturalnych katastrofach.

Uwzględnione w tych badaniach lasy były traktowane dwojako: pozostawiane samym sobie   albo też ludzie usuwali zalegające w nich martwe drewno. Analizując wcześniejsze wyniki badań naukowcy skupili się na lasach, w których skala zniszczeń spowodowanych przez żywioł była ogromna dotknęła ponad 75 proc. drzew.

Okazało się, że sprzątanie lasu po zaburzeniu silnie wpływa na wiele grup organizmów leśnych. „Skład gatunkowy tych grup się zmienia: gatunki typowo leśne, np. te związane z martwym drewnem, wycofują się z miejsc objętych zabiegami uprzątania martwego drewna. Na ich miejsce pojawiają się za to gatunki typowe dla terenów otwartych. Zabiegi uprzątania martwego drewna są zatem istotnym przekształceniem ekosystemu leśnego w kierunku środowisk otwartych. Choć zarządzający lasem chcą przyspieszyć regenerację lasu po zaburzeniu  to skutki ich działań są odwrotne: opóźniają regenerację i pogarszają sytuację gatunków typowo leśnych”    mówi Michał Żmihorski.

Wyniki analiz są jednoznaczne: usuwanie martwego drewna z lasu powoduje wśród leśnych gatunków zmiany w skali stanowiącej ekologiczny odpowiednik małej rewolucji. Tam, gdzie człowiek „uprzątnął” las po naturalnej katastrofie, mniej jest gatunków mchów i porostów, ptaków, grzybów i chrząszczy saproksylicznych  czyli związanych z martwym drewnem, a także skoczogonków żyjących w glebie i ściółce maleńkich, ale niezwykle licznych zwierząt blisko spokrewnionych z owadami.

Do gatunków, którym usunięcie martwego drewna i „otwarcie” przestrzeni sprzyja należą niektóre gatunki ślimaków, pająków i chrząszczy. Po wycięciu lub wywiezieniu drzew z reguły ich przybywa.

Naukowcy przewidują, że z powodu zmian klimatycznych katastrofy naturalne w lasach pożary, huragany i gradacje szkodników mogą się stać coraz częstsze. „Dlatego powinniśmy skutecznie nimi zarządzać, aby pozyskiwać surowiec ale też chronić bioróżnorodność” – podkreśla dr Żmihorski.

I zaznacza, że „obecnie rozumiemy funkcjonowanie lasu znacznie lepiej, niż 50 lat temu  dlatego powinniśmy zaktualizować zasady jego użytkowania (...). Takie uprzątanie lasu jest bardzo drogie, więc jeśli dodatkowo nie przynosi zamierzonych efektów, powinniśmy z niego zrezygnować – dlaczego podatnik ma finansować zabiegi, które nie przynoszą efektów?”.

Przedstawione w „Journal of Applied Ecology” wnioski oznaczają co innego w kontekście lasu gospodarczego, a co innego – lasu o cechach naturalnych, gdzie powalone kłody w rzeczywistości tętnią życiem: stanowią miejsce rozwoju tysięcy organizmów i dostarczają im pożywienia oraz schronienia.

„W lesie gospodarczym właściciel chce zmniejszyć straty ekonomiczne po zaburzeniu i odzyskać przynajmniej część surowca. Naturalne jest zatem, że pozyskuje przewrócone drzewa. Natomiast w lasach chronionych i cennych przyrodniczo martwe drewno jest kluczowe dla gatunków rzadkich i umożliwia ich funkcjonowanie, nawet jeśli drzewa zostały połamane lub uschły. Ich uprzątanie jest najczęściej sprzeczne z potrzebami ochrony przyrody. Przykładem jest tu wycinanie suchych świerków w Puszczy Białowieskiej” – mówi ekolog z Uniwersytetu Uppsali.

Według autorów publikacji, obowiązujące dotychczas zasady bezwarunkowego uprzątania powierzchni zaburzonych w lasach wymagają weryfikacji. Takie zabiegi nie są niezbędne, a w lasach szczególnie cennych przyrodniczo są wręcz szkodliwe.

 Anna Ślązak, PAP - Nauka w Polsce

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl


Michał Żmihorski, doktor biologii, naukowo zajmuje się ochroną przyrody w lasach. Jest pracownikiem szwedzkiego Uniwersytetu Rolniczego w Uppsali  i  krakowskiego Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk. 


Fot., notka biograficzna i podkreślenia w tekście: Stefania Pruszyńska, redakcja Gazety Autorskiej „IMPRESJee” www.impresjeee.blox.pl



środa, 02 sierpnia 2017

„Bóg jest, a mimo to ludzie sądzą, że trzeba Go nadal szukać, bo trudno im się pogodzić z tym, że życie jest aktem wiary” – Paulo Coelho

„Im bardziej badam świat, tym bardziej wierzę w Boga” – Albert Einstein

„Ludzkość to szalony gatunek:

modli się do niewidzialnego Boga

i wyzyskuje widzialną naturę,

nie zdając sobie sprawy,

że widzialna natura

jest niewidzialnym Bogiem,

do którego się modli” – Hubbert Reeves

„Przewidywania poetów są zapomnianymi przygodami Boga” – Elias Canetti

„Jednym z dowodów istnienia Boga jest panująca we wszechświecie harmonia” –  André Marie Ampère 

Cytaty wybrała: Stefania Pruszyńska


poniedziałek, 31 lipca 2017

 

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał zakaz wycinki w Puszczy Białowieskiej – piły i harwestery muszą zostać wstrzymane bezzwłocznie. Oznacza to, że w opinii Trybunału zwiększona wycinka w Puszczy może spowodować poważne i nieodwracalne szkody w tym bezcennym przyrodniczo miejscu.

Dziś [28 lipca 2017 r. - przypis mój: Stefania Pruszyńska] Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił, że nakazał Polsce wstrzymanie wycinki na obszarze Puszczy Białowieskiej.  W praktyce oznacza to nie tylko zawieszenie wykonywania decyzji  ministra środowiska Jana Szyszki z marca 2016 r. dopuszczającą zwiększenie wycinki na terenie Nadleśnictwa Białowieża, ale także zakaz usuwania starych, martwych drzew na terenie całej Puszczy. Zakaz wycinania drzew, których usuwanie grozi trwałości chronionych w puszczy siedlisk i gatunków, obowiązuje do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy Puszczy przez Trybunał. Jedyny wyjątek stanowią bardzo rzadkie sytuacje związane z bezpieczeństwem publicznym.

By zatrzymać wycinkę Puszczy Białowieskiej, Trybunał skorzystał z tzw. środków tymczasowych. Jest to nadzwyczajny instrument prawny, który zawiesza działania, będące  przedmiotem sporu, ze skutkiem natychmiastowym. Trybunał wykorzystuje go bardzo rzadko – tylko w przypadkach, jeśli istnieje poważne zagrożenie, że działania te mogą spowodować znaczące i nieodwracalne szkody.

Koalicja organizacji pozarządowych (ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Dzika Polska, Greenpeace, Greenmind, OTOP, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, WWF) oczekuje od rządu natychmiastowego zastosowania się do postanowienia Trybunału i zaprzestania wycinki, która jest prowadzona z niespotykaną intensywnością i powoduje coraz więcej szkód.

Decyzja Trybunału potwierdza to, o czym wcześniej alarmowała Komisja Europejska, UNESCO i większość środowiska naukowego – to zwiększona wycinka, nie kornik, zagraża chronionym w Puszczy siedliskom i gatunkom i powinna zostać wstrzymana natychmiast, zanim dojdzie do nieodwracalnych szkód.

W tym samym czasie w Puszczy trwają protesty aktywistów, którzy napływają z całego świata, by powstrzymać na miejscu wycinanie Puszczy przez harwestery. Jak alarmują  uczestnicy, zachowanie służb mundurowych, które zostały ściągnięte do Puszczy z całego kraju, by ochraniać harwestery, jest coraz bardziej brutalne i stanowi niejednokrotnie zagrożenie dla zdrowia i życia protestujących.

Źródło: Informacja prasowa z 28 lipca 2017 r. Greenpeace Polska http://www.greenpeace.org/poland/pl/

Fot.: Stefania Pruszyńska, Gazeta Autorska „IMPRESJee” www.impresjeee.blox.pl



„Apel prezesa PAN i rektorów o wstrzymanie wycinki w Puszczy Białowieskiej nie ułatwia drogi do debaty naukowej na temat puszczy”  napisał wicedyrektor generalny Lasów Państwowych prof. Tomasz Zawiła-Niedźwiecki, przewodniczący jednego z komitetów PAN.

W liście z 6 lipca br. prezes PAN oraz rektorzy Uniwersytetów Warszawskiego i Jagiellońskiego oraz Politechniki Warszawskiej zaapelowali o natychmiastowe zaprzestanie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. „Usuwając martwe świerki z lasu o charakterze naturalnym, dokonujemy gwałtu na najlepiej zachowanym lesie w Europie”– podkreślili w przesłanym PAP liście otwartym.

Z treścią tego listu nie zgadza się prof. Tomasz Zawiła-Niedźwiecki, przewodniczący Komitetu Nauk Leśnych i Technologii Drewna PAN oraz zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych.

„Sygnowanie przez Panów apelu zawęża pole dyskusji i nie ułatwia zaistnienia poważnej debaty opartej o wyniki badań naukowych. Czy radykalizm stwierdzeń znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych? Mam nadzieję, że zagadnienia ochrony przyrody nie stają się pretekstem do walki politycznej”  napisał prof. Zawiła-Niedźwiecki w swoim liście, przekazanym w poniedziałek PAP przez rzeczniczkę Lasów Państwowych.

 Jego zdaniem,  apel trzech rektorów i prezesa PAN „powiela informacje z artykułów prasowych, bez sprawdzenia użytych tam stwierdzeń”. „Jak przystało na ludzi nauki, powinni Panowie weryfikować »fakty medialne«, szczególnie w przypadku publicznego zabierania głosu odnośnie do spraw, które nie są przedmiotem Panów zainteresowań badawczych”  czytamy w liście wicedyrektora generalnego LP.

Ubolewa on też, że różne środowiska naukowe i artystyczne wypowiadają się na temat puszczy w sposób zdecydowany, „nie mając nawet podstawowej wiedzy o dynamice ekosystemów i o zjawiskach, które w nich zachodzą”. „Odnoszę wrażenie, że głos naukowców zaangażowanych w badania Puszczy nie może się przebić do mediów. Sensacja wygrywa z pracą organiczną”.

Prof. Zawiła-Niedźwiecki przypomina m.in. o opinii naukowców (w tym  członka PAN), którzy w 2013 roku w swoim apelu do ówczesnych władz „przewidzieli dramat zamierania lasów białowieskich wskutek błędnych decyzji Głównego Konserwatora Przyrody”. Powołuje się też na opinię pracowników Instytutu Dendrologii PAN, list 46 przedstawicieli środowiska nauk przyrodniczych i leśnych, a także na opinie ekspertów z uniwersytetów w Getyndze (Niemcy) i Nowym Brunszwiku (Kanada), Polskiego Towarzystwa Leśnego, Zakładu Lasów Naturalnych, Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN oraz współtwórcy Greenpeace Canada i działacza Greenpeace International.

Zwraca uwagę, że środowisko przyrodników zostało podzielone. „Wyniki niektórych badań, często fragmentaryczne, są wykorzystywane do poparcia głoszonych poglądów. Ponieważ bywają one krańcowo różne, więc prowadzi to do, trwającego już długo, konfliktu lub co najmniej rozbieżności zdań – na razie z brakiem szansy na porozumienie, szczególnie wobec wypowiedzi ludzi utytułowanych, choć laików w zakresie ochrony przyrody” – można przeczytać w liście.

„A spór dotyczy tylko tego: czy stosować czynną, czy bierną ochronę przyrody i jaki jest cel ochrony Puszczy Białowieskiej? Spór ten powinien być rozstrzygany poprzez wiedzę i całościowe postrzeganie ekosystemów”  podsumowuje przewodniczący KNLiTD PAN.

 Spór wokół puszczy przybrał na sile, kiedy pod koniec marca 2016 r. minister środowiska zatwierdził aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) dla Nadleśnictwa Białowieża. Przewiduje on większe cięcia, tłumaczone przez leśników koniecznością walki z masowym występowaniem kornika atakującego świerki. Aneks zakłada zwiększenie pozyskania drewna do 188 tys. metrów sześciennych w ciągu 10 lat  lata 2012-2021. Stary plan zakładał pozyskanie ponad 63,4 tys. metrów sześciennych drewna w ciągu 10 lat.

Decyzja ta wywołała sprzeciw części organizacji naukowych i ekologicznych, które przekonują, że zwiększenie wycinki jest niepotrzebne, a tzw. gradacja kornika jest procesem naturalnym. Ekolodzy postulują też, by cała puszcza została objęta statusem parku narodowego.

W związku ze zwiększoną wycinką w Puszczy Białowieskiej Komisja Europejska zdecydowała o skierowaniu przeciw Polsce sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli ten przyzna KE rację, na nasz kraj mogą zostać nałożone dotkliwe kary finansowe, idące w dziesiątki tysięcy euro.

 PAP - Nauka w Polsce

 lt/ zan/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl

Fot.: Stefania Pruszyńska, Gazeta Autorska „IMPRESJee” 




czwartek, 20 lipca 2017
poniedziałek, 10 lipca 2017



Odkryłam tę przesyłkę pośród stosu korespondencji sprawdzanej, czytanej i odkładanej list po liście do archiwum. Zerknęłam uważnie na kopertę. Firmę kurierską, a może pocztę, opanował futuryzm!?

Doceniając ten sygnał z przyszłości, bowiem już z 29 listopada 2017 r., jednak nie nagrodzę tej firmy podaniem jej nazwy. Faworyzuję Pocztę Polską? Niepokoję się brakiem kontroli (i samokontroli) nad przesyłkami i ich datowaniem! W tym urzędzie czy innych instytucjach, powołanych nie tylko do terminowości w dostarczaniu przesyłek czy właściwego ich oznakowywania,   wszelkie zakusy na łamanie tej zasady (także innych zasad z nią związanych) i brak w porę sygnału wyjaśniającego mogą wiele kosztować przede wszystkim adresatów.

A moja teza o futuryzmie  na poczcie czy w tej firmie kurierskiej? Warto przypomnieć, że „Manifest futuryzmu”, zawierający 11 założeń,  autorstwa poety  Filippo Tommaso  Marinettiego i artysty malarza Umberto Boccioniego, ogłoszony w 1909 roku w paryskim „Le Figaro”, był znakiem nowego kierunku zmierzającego do rewolucji kulturalnej. W ósmym punkcie tego manifestu czytamy: „Jesteśmy na samym krańcu przylądka wieków! Wczoraj umarły Czas i Przestrzeń. Żyjemy już w absolucie, stworzyliśmy już bowiem wieczną i wszechobecną prędkość”.

Stefania Pruszyńska 


niedziela, 09 lipca 2017








Kwiaty na łąkach i w ogródkach lipca. Fot.: Stefania Pruszyńska


„Jestem tu nie tylko po to, by odwiedzić sojusznika, ale by pokazać was innym jako przykład wolności” powiedział amerykański prezydent Donald Trump na placu Krasińskich w Warszawie. „Historia Polski to historia ludzi, którzy nigdy nie utracili nadziei” podkreślił.

„Jestem tu dzisiaj nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika ale też pokazać was jako przykład wolności innym, którzy poszukują wolności i którzy chcą zebrać w sobie odwagę i gotowość, aby bronić naszej cywilizacji” powiedział prezydent USA.

Trump mówił, że „historia Polski to historia ludzi, którzy nigdy nie utracili nadziei; których nigdy nie dało się złamać i którzy nigdy, przenigdy nie zapomnieli, kim są”. Jego słowa nagrodzono oklaskami; skandowano: „Donald Trump!”.

Amerykański prezydent wskazał, że Polacy to naród liczący ponad tysiąc lat. „Wasze granice zniknęły na ponad wiek i pojawiły się ponownie sto lat temu. W 1920 roku poprzez »cud nad Wisłą« Polska dała radę powstrzymać Armię Czerwoną, która chciała podpalić całą Europę” powiedział.

mp/

Źródło: Kurier PAP - www.kurier.pap.pl



wtorek, 27 czerwca 2017

 

„Flamenco namiętnie” w Poznaniu, spektakl  w ramach „Teatru na Wolnym” Krystyny Jandy, przyciągnął  na dziedziniec Urzędu Miasta Poznania wielu sympatyków tego gatunku tańca i muzyki rodem z Hiszpanii, którzy zgotowali Annie Iberszer i Magdzie Navarrete bardzo gorące przyjęcie.

Anna Iberszer  jest tancerką flamenco, Magda Navarrete − śpiewaczką. Wraz z Andrzejem Lewockim − gitarzystą i  Markiem Fedorem − perkusistą  tworzą zespół „Corazón Flamenco”.

Artyści zaprezentowali kunszt flamenco w różnych tonacjach. Ich taniec, śpiew i muzyka płynąca z letniej sceny na dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania raz magnetyzowały żywiołową dynamiką, raz skupiały na tajemnych głębiach.

Po zakończeniu trwającego godzinę występu usatysfakcjonowani widzowie z wyzwolonym entuzjazmem długo oklaskiwali wykonawców tego niezwykłego spektaklu. A co szczególne  nawet  ociągali się z wyjściem, wyraźnie spragnieni przedłużenia wrażeń bądź ochłonięcia po przyjęciu  ich hojnej dawki w  przekazanym z  niebywałym artyzmem flamenco.

Hiszpańskie klimaty zapanowały  w Grodzie Przemysława 10 sierpnia ub. roku. 

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska


Do tematu nawiązują dwie obszerniejsze publikacje mojego autorstwa z sierpnia ub. roku w Portalu Autorskim IMPRESJee.pl www.impresjee.pl:

1. „Flamenco namiętnie” w Poznaniu

http://impresjee.pl/flamenco-namietnie-w-poznaniu/

2. Krystyna Janda wystawi w Poznaniu pięć spektakli w „Teatrze na Wolnym”

http://impresjee.pl/krystyna-janda-wystawi-w-poznaniu-piec-spektakli-w-teatrze-na-wolnym/

Zapraszam Państwa do lektury

Stefania Pruszyńska