| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee”(nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu), Słonecznie Was witam i zapraszam do odwiedzin Salonów mojej gazety, życząc inspirującej i miłej lektury - Redaktor naczelna. Statystyki Gazety Autorskiej „IMPRESJee”. * Liczba wizyt: 6 653 960 ** Liczba wizyt z podstronami: 8 924 039. W Blox - Gazeta Autorska „IMPRESJee” na pierwszym miejscu popularności w kategorii: Media
poniedziałek, 16 stycznia 2017
poniedziałek, 02 stycznia 2017

 

3 stycznia 2017 o godz. 18.00 (wtorek, sala konferencyjna) Archiwalia dinozaurów – Marek Słomiak prezentuje wydawnictwa, zdjęcia, anegdoty… Nowe wiersze w Klubie – prosimy o przyniesienie tekstów w kilku egz. Warsztaty literackie.

17 stycznia 2017 o godz. 18.00 (wtorek, bistro „Cezar”) „Aphelium miniatury metafizyczne” Tomasza Rębacza. „Iluzjonia” – prace plastyczne i wiersze Stefanii Pruszyńskiej.

7 lutego 2017 o godz. 18.00 (wtorek, sala konferencyjna) „Złota źrenica” – spotkanie autorskie Dariusza T. Lebiody. Agnieszka Mąkinia – „Przestworza słów”.

14 lutego 2017 o godz. 18.00 (wtorek, sala konferencyjna) nowe książki Kaliny I. Zioły. Bogusława Janicka prezentuje „Żółtobrązowy budzik” Choi Lai Sheung oraz inne wydawnictwa z Francji i Hongkongu.

Zapraszamy do publikacji w „Protokole Kulturalnym” . Spotkania w „Dąbrówce”, os. Bolesława Chrobrego 117. Prowadzi je Jerzy Grupiński.

Klub Literacki  „Dąbrówka”, Piątkowskie Centrum Kultury PSM


 



 

Samych słonecznych scenariuszy

Bajkowości w codzienności

Woli twórczej i odkrywczej

Pogody ducha

Spełnienia zapomnianych i nowych marzeń

Życzy Państwu, Szanowni P.T. Czytelnicy,

Redakcja Gazety Autorskiej „IMPRESJee” 

Stefania Pruszyńska

Ilustracja: BajanNY 2 (miniatura), Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone



czwartek, 29 grudnia 2016


W imieniu Zarządu WFOŚiGW w Poznaniu informuję o stanowisku Sejmiku Województwa Wielkopolskiego w sprawie projektu zmian prawa ochrony środowiska.

Sejmik Województwa Wielkopolskiego, w uchwale podjętej podczas Sesji SWW w dniu 19 grudnia br., wyraził sprzeciw zaproponowanym przez grupę posłów PiS zmianom prawa ochrony środowiska przewidującym przejęcie pełnej kontroli nad funkcjonowaniem wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej przez administrację rządową i pozbawienia sejmików wpływu na ich pracę.

Zaproponowane zmiany będą skutkowały niewątpliwie spowolnieniem prac funduszy, chaosem decyzyjnym, otworzą nowe pola konfliktów zmierzających do marginalizacji znaczenia samorządów, co w efekcie przyniesie pogorszenie stanu środowiska i poziomu życia mieszkańców poszczególnych regionów.

 Urszula Chłystun

Inspektor w Dziale Organizacyjno-Administracyjnym

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu

ul. Szczepanowskiego 15A

60-541 Poznań

tel: +48 (61) 845 62 53


 

Nasze języki są strukturami bardziej kompletnymi, niż się nam dotąd wydawało? – Tak! Wynika to z analiz częstotliwości występowania wyrazów w najsłynniejszych dziełach literatury. Naukowcy z Krakowa pokazali, że w takich analizach nad wyraz ważne są… znaki interpunkcyjne.

Z dobrym przybliżeniem można powiedzieć, że za 80 proc. naszych sukcesów − odpowiada 20 proc. naszych starań. Ta słynna zależność sprawdza się w zaskakująco wielu dziedzinach. Widać ją na przykład we wszystkich językach, zarówno w mowie, jak i w piśmie: za 80 proc. długości wypowiedzi odpowiada zaledwie 20 proc. najpopularniejszych słów. Opisująca to zjawisko zależność była jednym z pierwszych poznanych praw potęgowych i dziś nosi nazwę prawa Zipfa.

Szybko się okazało, że w rzeczywistości nie jest ona tak banalna, jakby mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Naukowcy z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk (IFJ PAN) w Krakowie właśnie wykazali, że pewne zagadkowe cechy prawa Zipfa, od dziesięcioleci intrygujące zwłaszcza osoby zajmujące się statystyczną analizą tekstów literackich, są konsekwencją niedoceniania roli jednego ze składników języka – interpunkcji. O badaniach poinformowali przedstawiciele IFJ PAN w przesłanym PAP komunikacie.

Książkowe fraktale i słów gięcie. „Mniej więcej rok temu za pomocą szczegółowych analiz statystycznych wykazaliśmy, że długości zdań w literaturze, czyli odległości między kropkami, wykazują bardzo złożone zależności o charakterze multifraktalnym, szczególnie wyraźnie widoczne w dziełach należących do gatunku określanego jako nurt świadomości (http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,408115,fizycy-odkryli-multifraktale-min-w-dzielach-jamesa-joycea.html). Był to intrygujący rezultat, który skłonił nas do przyjrzenia się z większą uwagą roli innych znaków interpunkcyjnych, zwłaszcza w kontekście prawa Zipfa. Wyniki, które teraz otrzymaliśmy, każą nam w nowy sposób spojrzeć nie tylko na rolę interpunkcji w języku, ale nawet na sam język” – mówi prof. Stanisław Drożdż z IFJ PAN i Politechniki Krakowskiej.

Wykresy obrazujące prawo Zipfa w przypadku tekstów wykonuje się według mało skomplikowanej procedury. Dla każdego wyrazu zlicza się, jak często występuje on w tekście. Temu wyrazowi, który występuje najczęściej, przyporządkowuje się rząd 1, kolejnemu – rząd 2 itd. Prawo Zipfa mówi, że prawdopodobieństwo wystąpienia wyrazu jest odwrotnie proporcjonalne do jego rzędu: im większy rząd, tym prawdopodobieństwo to jest mniejsze. Wykresy przedstawiające tę zależność mają (na skali logarytmicznej) postać prostej.

Od czasu spopularyzowania przez amerykańskiego lingwistę George’a Zipfa, jego prawo nie przestaje zadziwiać. Jak coś tak skomplikowanego, jak struktury tworzone za pomocą języka, można opisać tak prostym prawem? Zagadek było więcej. Dość wcześnie zauważano, że wykresy dotyczące częstotliwości występowania wyrazów dla rzędów bliskich jedności odginają się nieco w dół od prostej.

Owo odgięcie szczególnie intrygowało Benoit Mandelbrota, wielkiego francuskiego matematyka, który zajmował się tym zagadnieniem przez wiele lat. Zaproponował on nawet własną poprawkę do oryginalnego prawa Zipfa, lepiej odwzorowującą odgięcie (warto w tym miejscu wspomnieć, że to m.in. prace nad prawem Zipfa pchnęły Mandelbrota ku koncepcji fraktali).

Nie szli na skróty. W swoich najnowszych badaniach fizycy z IFJ PAN poddali analizie teksty napisane w sześciu językach indoeuropejskich, należących do grup germańskiej (angielski i niemiecki), romańskiej (francuski i włoski) i słowiańskiej (polski i rosyjski). Użyto dzieł literackich z archiwów Projektu Gutenberg (www.gutenberg.org). Wszędzie usunięto kropki po skróconych wyrazach (np. w skrócie „np.”), zlikwidowano przypisy, numery stron i inne znaki o charakterze bardziej typograficznym.

„Ostatecznie znakami interpunkcyjnymi uwzględnianymi w naszych analizach były przecinki, dwukropki i średniki, a za znaki kończące zdania uznaliśmy kropki, wykrzykniki, pytajniki i wielokropki” – precyzuje dr hab. Jarosław Kwapień (IFJ PAN), jeden ze współautorów publikacji w „Information Sciences”.

Wśród badanych dzieł znalazły się m.in.: „1984” George’a Orwella, „Moby Dick” Hermana Melville’a, „Ulisses” Jamesa Joyce’a, „Podróże Guliwera” Jonathana Swifta, „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell, „Tako rzecze Zaratustra” Friedricha Nietzschego, „Proces” Franza Kafki, „Czarodziejska góra” Thomasa Manna, „Madame Bovary” Gustavea Flauberta, „Upiór w operze” Gastona Leroux, „Wahadło Foucault” Umberto Eco, „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego, „Ziemia obiecana” Władysława Reymonta, „Lalka” Bolesława Prusa, „Anna Karenina” i „Wojna i pokój” Lwa Tołstoja, a także „Bracia Karamazow” Fiodora Dostojewskiego.

Interpunkcja się liczy! Uwzględnienie znaków interpunkcyjnych doprowadziło do interesującego rezultatu: zakrzywienie wykresu Zipfa dla wyrazów o rzędach bliskich jedności praktycznie zniknęło. Nowe wykresy układały się niemal dokładnie wzdłuż prostej, a więc zgodnie z pierwotną postacią prawa Zipfa. Poprawka do tego prawa, wprowadzona przez Mandelbrota, okazała się w ogóle zbędna.

„Gdy znaki interpunkcyjne zaczynamy traktować jak wyrazy, to one zaczynają zajmować rzędy bliższe jedności i zakrzywienie wykresów Zipfa w zasadzie znika. Zatem po uwzględnieniu interpunkcji każdy badany przez nas język zaczyna wyglądać jak twór bardziej spójny! Dlatego uzasadnione wydaje się stwierdzenie, że interpunkcja jest dla języka równie ważna jak słowa, a język bez niej staje się po prostu niekompletny” – mówi prof. Drożdż.

To ciągle nie jest takie proste. Nowe wykresy nadal wykazują kilka interesujących cech. Na przykład w językach słowiańskich po uwzględnieniu znaków interpunkcyjnych wykres Zipfa układa się praktycznie idealnie wzdłuż prostej, podczas gdy w czterech pozostałych co prawda wyraźnie się prostuje, lecz w nieco mniejszym stopniu i pewne odchylenie wciąż jest widoczne, zwłaszcza w języku angielskim.

„Może w trakcie analiz tekstów w językach niesłowiańskich nie uwzględniliśmy ich jakichś dodatkowych, specyficznych cech?” – zastanawia się prof. Drożdż. Rozważa też inną, ciekawszą interpretację: „Może być też tak, że przyczyna niepełnej redukcji zakrzywienia tkwi w samym języku. Na przykład w angielskim może mieć źródło w łatwo dostrzegalnej tendencji autorów do ograniczania liczby znaków interpunkcyjnych. Jeśli ten ostatni powód jest prawdziwy, może warto się zastanowić, czy nadmierne redukowanie interpunkcji na pewno jest działaniem korzystnym i czy czasami nie niszczy wewnętrznej integralności języka?” – pyta badacz.

Odkrycie fizyków z IFJ PAN potencjalnie może mieć znaczenie wykraczające poza badania lingwistyczne. Odchylenie części wykresu Zipfa od prostej dla rzędów bliskich jedności jest obserwowane w wielu dziedzinach i ma różnoraką, nie zawsze do końca dobrze zrozumianą naturę. Skoro w wykresach przygotowanych na podstawie dzieł literackich zniknęło ono po uwzględnieniu czynnika powszechnego, lecz dotychczas uważanego za nieistotny, być może także w niektórych innych przypadkach można byłoby je usunąć poprzez uwzględnienie w analizach elementu do tej pory uznawanego za pozbawiony większej roli.

PAP – Nauka w Polsce

lt/ zan/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl

Grafika: Kropka, przecinek, średnik,  Stefania Pruszyńska. Ilustracja własna redakcji Gazety Autorskiej  „IMPRESJee

 



wtorek, 27 grudnia 2016
poniedziałek, 26 grudnia 2016

Choinka naturalna, żywa, jest bardziej ekologiczna niż ta sztuczna – podkreślił prof. dr hab. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego. Zastrzegł, że i ona nie jest do końca przyjazna dla środowiska, i zaapelował o umiar w planowaniu świątecznych dekoracji.

Mówiąc o konieczności ochrony środowiska nawet w czasie Bożego Narodzenia, profesor nadzwyczajny z Katedry Ekologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ wspomniał o tzw. śladzie ekologicznym, czyli wskaźniku umożliwiającym oszacowanie zużycia zasobów naturalnych w stosunku do możliwości ich odtworzenia przez Ziemię. Wskaźnik ten przedstawiany jest w globalnych hektarach w przeliczeniu na jednego mieszkańca planety.

„Ślad ekologiczny na naszej planecie wynosi ok. 2,8 globalnego hektara (...), natomiast pojemność środowiska wynosi 1,7 globalnego hektara, czyli mamy przekroczenie o 60 proc. Każdego roku wykorzystujemy 60 proc. zasobów naszej planety więcej, niż się odtwarza” – mówił prof. Skubała podczas czwartkowego briefingu w Katowicach.

Którą choinkę należy więc wybrać, aby była ekologiczna? „Niewątpliwie choinka naturalna ma nieco mniejszy - nie zdecydowanie, ale nieco mniejszy - negatywny wpływ na środowisko” – wskazał.

„Choinka naturalna przyczynia się do emisji ok. 3,5 kg dwutlenku węgla, pod warunkiem, że jest potem spalona albo użyta w stolarce, jeżeli natomiast wyrzucona i gdzieś na wysypisku się rozkłada, to jest 16 kg dwutlenku węgla. Natomiast choinka sztuczna to jest 40 kg. Liczby pokazują, co należałoby wybrać” – dodał.

Istotne są też kwestie produkcji, rozkładu czy recyklingu choinek. „Choinka naturalna po wyrzuceniu rozkłada się po kilku miesiącach, natomiast choinka sztuczna to jest kilkaset lat; zatruwa wodę, glebę, powietrze, i jest wytworzona z zasobów nieodnawialnych. Przy spaleniu uwalniają się dioksyny, przy produkcji są różne kancerogenne substancje i jeżeli jest (wykonana – PAP) z PVC, polichlorku winylu, no to praktycznie nie można tego poddać recyklingowi” – kontynuował.

„Choinka sztuczna staje się bardziej ekologiczną, niż naturalna, po 12 latach używania, wtedy jej ślad ekologiczny, ślad węglowy jest konkurencyjny i mniejszy” – dodał prof. Skubała.

Aby możliwie najbardziej ograniczyć negatywny wpływ choinki naturalnej na środowisko, warto kupić taką, która pochodzi z plantacji certyfikowanej. „Poza tym rozsądnie byłoby kupić ją żywą, w doniczce (...) i potem posadzić, jeżeli mamy taką możliwość. To byłoby rozwiązanie najlepsze” – podkreślił.

Zaapelował też o umiar w planowaniu bożonarodzeniowych dekoracji, np. miast. „Ja bym wolał, żeby te drzewka rosły w przyrodzie i produkowały dla nas tlen, pochłaniały dwutlenek węgla, tłumiły hałas itd. To ma być symbol, tu nie chodzi o wielkość ani ilość przecież” – zaznaczył prof. Skubała. Zaproponował też alternatywne choinki, np. wykonane z materiałów z recyklingu. 

Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl

Fot.: Stefania Pruszyńska (fotografia własna redakcji Gazety Autorskiej „IMPRESJee”). Na fot.: choinka na ul. Paderewskiego w Poznaniu, grudzień 2016 r.



sobota, 24 grudnia 2016
piątek, 23 grudnia 2016

Międzynarodowy zespół astronomów VIPERS, w którego skład wchodzą polscy astronomowie, zaprezentował największą trójwymiarową mapę Wszechświata sprzed 7 mld lat – informuje Narodowe Centrum Badań Jądrowych PAN.

Przegląd nieba o nazwie VIPERS ma na celu badania odległych galaktyk, które znajdują się co najmniej 5 mld lat świetlnych od nas i dalej. Do jego wykonania użyto teleskopu należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO), organizacji naukowo-technicznej, do której Polska przystąpiła w 2015 r. Przegląd wykonywano multispektrografem VIMOS, na jednym z czterech 8,2-metrowych teleskopów VLT w Obserwatorium Paranal w Chile. Obserwacje prowadzono przez prawie osiem lat, wykorzystując prawie 500 godzin czasu obserwacyjnego teleskopu.

Uzyskane dane pozwoliły na wyznaczenie odległości i ustalenie własności fizycznych ponad 90 tysięcy galaktyk. Dzięki temu udało się skonstruować wielką trójwymiarową mapę Wszechświata dla obszaru kosmosu, z którego światło podróżuje do nas około 7 miliardów lat (a dokładniej od 5 do 9 mld lat). Obecnie Wszechświat ma prawie 14 miliardów lat, czyli galaktyki te widzimy w stadium, gdy Wszechświat był mniej więcej o połowę młodszy niż dzisiaj.

Dzięki nowym danym naukowcy mogą teraz lepiej zrozumieć, jak z upływem czasu zachodziła ewolucja galaktyk – jak zmieniały się galaktyki różnych typów. Poznanie rozmieszczenia galaktyk pozwala także odtworzyć rozkład ciemnej materii w tzw. wielkoskalowej strukturze Wszechświata, a nawet wyciągać wnioski na temat ciemnej energii.

Ciemna materia jest tajemniczym składnikiem Wszechświata, o którego istnieniu wiadomo z obserwacji oddziaływań grawitacyjnych, jaki wywiera na normalną materię, taką jak planety, gwiazdy, galaktyki. Jednak astronomowie i fizycy ciągle starają się dociec, jaka jest dokładna natura ciemnej materii i co ją tworzy. Szacuje się, że ciemnej materii jest kilkakrotnie więcej niż zwykłej.

Jeszcze bardziej zagadkowa, a na dodatek odpowiadająca za jeszcze większą część energii Wszechświata, jest ciemna energia. Ten hipotetyczny składnik Wszechświata może odpowiadać za przyspieszanie tempa rozszerzania się Wszechświata. Naukowcy oceniają, że ciemna energia stanowi około 68 proc. całego Wszechświata, ciemna materia około 27 proc., a zwykła materia to zaledwie około 5 proc.

„Według standardowego modelu kosmologicznego, od momentu powstania 13,7 mld lat temu Wszechświat rozszerzał się coraz wolniej. Około 7 mld lat temu doszło do odwrócenia tej tendencji” – tłumaczy prof. Agnieszka Pollo (UJ i NCBJ), kierownik Zakładu Astrofizyki NCBJ, która brała udział w pracach zespołu VIPERS.

Jak wyjaśnia prof. Pollo, obecnie Wszechświat rozszerza się coraz szybciej, a odpowiedzialność za to przyspieszenie przypisuje się tzw. ciemnej energii, jednak jaka jest jej natura, to wciąż pytanie bez odpowiedzi.

„Stworzenie największego w historii astronomii przeglądu galaktyk z tej odległej epoki przybliża nas do rozwiązania jednej z największych zagadek współczesnej fizyki, chociaż mimo szczegółowej analizy danych nadal nie potrafimy udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o naturę ciemnej energii” - wskazuje polska badaczka.

Istotną część zespołu badawczego analizującego dane z przeglądu VIPERS stanowili polscy naukowcy z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Warszawie, Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach i Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W polskim zespole znaleźli się: prof. Agnieszka Pollo z UJ i NCBJ, dr Katarzyna Małek i dr Aleksandra Solarz z NCBJ, dr Janusz Krywult z UJK, studenci i doktoranci z UJ oraz mgr Małgorzata Siudek z CFT PAN.

Polacy badali kształty i linie widmowe galaktyk. Na tej podstawie wykazali, że obserwowany dzisiaj podział galaktyk na dwa główne typy, czyli galaktyki spiralne – aktywnie tworzące nowe gwiazdy i galaktyki eliptyczne – nieaktywne, wypełnione starymi gwiazdami, istniał już w okresie, gdy Wszechświat był o połowę młodszy niż obecnie. Oprócz tego Polacy opracowali algorytmy samouczące się, co pozwoliło na sklasyfikowanie różnych typów galaktyk. Jest to bardzo przydatne narzędzie przy wielkich przeglądach nieba.

Pełne rozwinięcie nazwy VIPERS brzmi VIMOS Public Extragalactic Redshift Survey, co w tłumaczeniu oznacza Publiczny Pozagalaktyczny Przegląd Przesunięć ku Czerwieni zrobiony multispektrografem VIMOS.

PAP - Nauka w Polsce

cza/ mrt/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl




czwartek, 22 grudnia 2016

 



 

 



Mieszkańców Poznania czeka dzisiaj niespodzianka - choinki, które  stanowiły ozdobę rynku podczas Poznańskiego Betlejem 2016, zostaną rozdane jako prezent. Na fotografiach: wystrój placu Wolności, a na ostatniej -  choinka na ul. Paderewskiego.

 

Tekst, fot.: Stefania Pruszyńska