Nr 2190 w Rejestrze Prasy SO w Poznaniu. Od maja 2007 r.
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee” (nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu). Podaję tutaj statystyki Państwa wizyt (na podstawie danych otrzymywanych z Blox). Aktualna liczba wizyt w Gazecie Autorskiej „IMPRESJee”: 7 092 546. W sumie - w Gazecie Autorskiej „IMPRESJee” i witrynach tematycznych: 9 514 712 ******* Gazeta Autorska „IMPRESJee” zajmuje pierwsze miejsce popularności w kategorii MEDIA na TOP 1000 w Blox. Zapraszam do lektury - redaktor naczelna Stefania Golenia (Stefania Pruszyńska), autorka esejów, felietonów, recenzji, wywiadów, fotoreportaży, utworów literackich i artystycznych wizualnych
poniedziałek, 18 grudnia 2017






Betlejem Poznańskie 2017, zorganizowane jak w ubiegłym roku zarówno na placu Wolności, jak i na Starym Rynku, będzie czynne jeszcze kilka dni – do 22 grudnia. Tegoroczne równie liczne i wabiące tłumy  mieszkańców atrakcje jarmarku przedświątecznego zdominowały karuzele, zwłaszcza górujący nad otoczeniem diabelski młyn, zwany też czarcim kołem. Co zaś szczególnie warte zauważenia, dzisiaj i jutro dla dzieci jest wyjątkowa okazja bezpłatnej przejażdżki na karuzelach w godzinach od 11.00 do 14.00, bowiem prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak postanowił o takim dla nich prezencie.

Z daleka już widoczny diabelski młyn, bodaj  tylko nieco niższy od tego we Wiedniu, na którym zażywałam  nielichych wrażeń w latach 90., to szansa na przygodę dla miłośników dreszczu i jednocześnie zerkania z wysoka na panoramę pobliskiej okolicy placu Wolności i dalszej − Poznania. Kolejna karuzela to niezwykłych barw sanna z wesołymi reniferkami. Jako żywo przypomina podróż z Mikołajem z Laponii, w którego rolę chętnie się wcielają dorośli asystujący dzieciom. W karuzelowych saniach mogą jednak również samodzielnie zasiadać dzieci od szóstego roku życia. Roller coaster jest z kolei dostępny do jazdy bez dorosłych dopiero dla siedmiolatków. Natomiast dla trzylatków uruchomiono karuzelę wenecką. Dzisiejszy, a także jutrzejszy prezent od prezydenta Poznania jest wyłącznie przeznaczony dla dzieci do 15. roku życia, zatem dorośli, zdecydowani na wspólną przejażdżkę z milusińskimi na karuzeli, nie będą zwolnieni z opłaty.

A co przyciąga uwagę na jarmarku? Dużym powodzeniem cieszą się tradycyjne wigilijne i świąteczne przyprawy i dodatki do wiktuałów.  Spośród innych jarmarkowych specjalności i pokus jest i taka, której rzadko kto się opiera – podkowa szczęścia z wyrytym na niej „Twoim imieniem”, jak głosi hasło minikuźni, lub na życzenie – możliwym każdym innym wybranym imieniem. A podków przybywa. Kowal, z należnymi tej już rzadkiej profesji –  mocą i powagą, czyni swoje dzieło młotem na położonej na kowadle rozżarzonej do czerwoności, formowanej podkowie. Postukiwania i przenikliwe dźwięki metalicznego pobrzękiwania przyciągają gromady zainteresowanych.

A że Boże Narodzenie tuż-tuż i zima za pasem, przezorni czy ciągle jeszcze poszukujący nadzwyczajnie oryginalnych, lecz zarazem praktycznych prezentów dla bliskich i przyjaciół, przystają raz przed stoiskami z jakimiś drobiazgami, raz z galanterią. Bądź skupiają się na ekspozycjach artykułów ozdobnych na choinkę, świątecznego wystroju domu czy tropieniu specjalnych szat i dzwonków   w dzień Wigilii, 24 grudnia, przecież niezbędnych w misji obdarowywania dzieci prezentami...

Tradycja z mową wielu kultur. W wątki religijne nawiązujące do narodzin Dzieciątka Jezus, do których odwołuje się na placu Wolności wieża z artystyczną wizją tamtych wydarzeń, wpisano w tegoroczne Betlejem Poznańskie kojarzące się z atmosferą Gwiazdki symbole bajkowe i legend – bliskie zwyczajom tworzącym wielostylistyczną tradycję.

A któż  z nas nie jest rozmiłowany w bajkach filmowych i ich okrytych sławą i sympatią gwiazdach i gwiazdorach?! Sama doznałam radości, gdy  podczas mojej późnopopołudniowej  wyprawy reporterskiej 7 grudnia br. do Betlejem Poznańskiego nagle pojawiły się nieopodal, tuż przy kramikach, aż dwie wysłanniczki Walta Disneya – uśmiechnięte Myszki Miki.

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska

Fotografie z Betlejem Poznańskiego w dniu 7 grudnia 2017 r.


środa, 13 grudnia 2017

Głównymi bohaterami organizowanej co rok w Sztokholmie 10 grudnia uroczystej ceremonii są  uhonorowani Nagrodą Nobla za swoje wybitne osiągnięcia przedstawiciele: fizyki, chemii, fizjologii i medycyny, literatury, ekonomii i działalności na rzecz pokoju – dziedzin wyznaczonych przez Alfreda Nobla, fundatora tej nagrody. 

W ubiegłą niedzielę przed licznym audytorium i w odświętnej oprawie w Filharmonii Sztokholmskiej złote medale i dyplomy Nagrody Nobla odebrali z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa reprezentujący fizykę – Rainer Weiss, Barry C. Barish, Kip S. Thorne,  chemię  – Jacques Dubochet, Joachim Frank i Richard Henderson, fizjologię i medycynę – Jeffrey C. Hall, Michael Rosbash i Michael W. Young, ekonomię  – Richard H. Thaler, laureat Literackiej Nagrody Nobla – brytyjski pisarz Kazuo Ishiguro. Natomiast Pokojową Nagrodę  Nobla, przyznaną ICAN – Międzynarodowej Kampanii na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej, przyjmowała przedstawicielka tej organizacji  w Oslo. 

W fizyce uwagę i  uznanie Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk zdobyła budowa detektora LIGO i obserwacje fal grawitacyjnych. To zasługa laureatów tegorocznej Nagrody Nobla: Rainera Weissa, Barry`ego C. Barisha oraz Kipa S. Thorne`a. Detektor LIGO dokonał pierwszej bezpośredniej obserwacji fal grawitacyjnych. Kolejnym osiągnięciem badaczy jest zbudowanie przez nich interferometrów – urządzeń wykrywających fale grawitacyjne. Nauka zdobyła nowe narzędzie do obserwowania czasoprzestrzeni,  które astrofizyk prof. dr hab. Michał Bejger z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika Polskiej Akademii Nauk w Warszawie (CAMK)  porównuje do „ucha”, podczas gdy popularne już w obserwacji naukowej teleskopy stanowią dla badaczy „oko”. „Dzięki niemu możemy z dużą dokładnością wykrywać rzeczy, których nie widać, jak np. czarne dziury” – tak w rozmowie z PAP objaśnia prof. Bejgier, który wraz z zespołem z Virgo-POLGRAW  (tworzą go m.in. astrofizycy z CAMK) uczestniczy w projekcie LIGO w ramach międzynarodowego konsorcjum LIGO-Virgo. 

Królewska Szwedzka Akademia Nauk za najwybitniejszych w tym roku w dziedzinie chemii uznała: Jacquesa Dubocheta, Joachima Franka i Richarda Hendersona. Zostali oni docenieni za wniesienie do nauki prac nad metodą mikroskopii krioelektronowej, umożliwiającą obrazowanie dużych cząsteczek biologicznych (biomolekuł) w rozdzielczości niemal atomowej. W praktyce te osiągnięcia naukowe tegorocznych noblistów z chemii otwierają nową erę w dziedzinie badań biochemicznych.  

Fizjologia i medycyna odnotowała kolejne przyznawane przez Instytut Karolinska laury Nobla, które za odkrycie molekularnych mechanizmów kontrolujących rytmy okołodobowe organizmów otrzymali w Sztokholmie trzej Amerykanie: Jeffrey C. Hall, Michael Rosbash i Michael W. Young.

Tegoroczny noblista literacki  brytyjski pisarz Kazuo Ishiguro zasłużył się w opinii Akademii Szwedzkiej  tym, że w swoich powieściach „o wielkiej emocjonalnej sile odkrył pustkę kryjącą się za iluzorycznym  poczuciem łączności ze światem”. Pisarz ten jest autorem powieści: „Malarz świata ułudy” – najbardziej znanej, „Pejzaż w kolorze sepii” i „Okruchy dnia”.  Te wydawnictwa są również  dostępne dla polskich czytelników w Polsce – ukazały się  w polskich przekładach.

Przyznawaną przez Komitet Noblowski Nagrodą Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii tym razem wyróżniono Richarda H. Thalera. Naukowca doceniono za „wkład w ekonomię behawioralną”. To dziedzina, która posługuje się wynikami badań socjologicznych i psychologicznych do weryfikacji założeń ekonomii. Ekonomia behawioralna rozrasta się o wiele dziedzin, przydatnych w badaniach i ekonomii społecznej. W werdykcie Szwedzkiej Akademii Nauk wskazano, że profesor Richard Thaler swoimi badaniami i teoretycznymi rozpoznaniami umożliwił łączenie analiz ekonomicznych z psychologicznymi motywami indywidualnego podejmowania decyzji. Profesor R. Thaler jest związany pracą z  Uniwersytetem i Szkołą Biznesu w Chicago.

Norweski Komitet Noblowski przyznał Pokojową Nagrodę Nobla Międzynarodowej Kampanii na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej – ICAN (International Campaign to Abolish Nuclear Weapons), organizacji założonej w 2007 r. w Australii, mającej obecnie siedzibę w Genewie, która od początku wytrwale wskazuje na katastrofalne humanitarne konsekwencje użycia w jakikolwiek sposób broni jądrowej  oraz podejmuje wysiłki, by osiągnąć zakaz takiej broni w skali całego świata. Temu ma służyć traktat podpisany przez wszystkie kraje. O przyjęcie takiego traktatu ICAN zabiegała już w lipcu br. w ONZ, lobbując na jego rzecz. Nie poparło go jednak 9 mocarstw jądrowych. ICAN to organizacja mająca formę koalicji wielu organizacji ze 100 krajów. Przewodniczy jej Beatrice Fihn, która przedstawicielom mediów przekazywała, że otrzymana nagroda posłuży do dalszych działań na rzecz uwolnienia świata od broni jądrowej.

W przeszłości, po ocenie niezwykle dramatycznych skutków, osiągnięto takie porozumienia i wprowadzono m.in. zakazy broni chemicznej i biologicznej.  

Stefania Pruszyńska

Informacje źródłowe: witryna www.nobelprize.org, PAP - Nauka w Polsce, TVN, Wikipedia 



piątek, 01 grudnia 2017
wtorek, 21 listopada 2017

 

− Proszę, proszę… Oto znak nowych czasów!  Dozorca, zamiast gonić miotłą wymagających sług wielu do każdej czynności, przejął panowanie nad codziennością − miotłą piszącą zmyślne wierszyki − komentowałam w myślach, rozbawiona. Z uznaniem dla treści czy formy językowej i w pełni doceniając ten godny naśladownictwa przykład finezyjnej rozgrywki psychologicznej.

Tekst i artfot.: Stefania Pruszyńska

Na artfot: strofy Anonima z kartki na drzwiach jednej z poznańskich kamienic

(Publikowałam w Portalu Autorskim IMPRESJee.pl www.impresjee.pl 30 grudnia 2016 r.)



niedziela, 12 listopada 2017

 





We wczorajszym 2. Poznańskim Biegu Niepodłegłości dziesięć tysięcy biegaczy swoim entuzjazmem powiedziało to, co jest najważniejsze. W imię czego wszyscy oni biegli w bardzo chłodny dzień ulicami Poznania. Dzieci, młodzi, starsi. Nawet ojcowie i matki z dziećmi w wózkach. I co śmielsi niepełnosprawni dotrzymujący im tempa w swoich pojazdach. Wszyscy demonstrowali sobą żywych Polaków i żywą Polskę. Wspólną Polskę. Mimo tylu podziałów.

Patrzcie i myślcie albo biegnijcie z nimi. Na znak solidarności z niepodległością i wolnością Polski. Odzyskanymi 11 listopada 1918 roku, w dniu zakończenia I wojny światowej. Wielkopolanie wówczas jeszcze mieli przed sobą perspektywę walki o niepodległość. Ponad miesiąc później, 27 grudnia, duch polskiego patriotyzmu Wielkopolan przemówił w wybuchu zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.

Patrzcie albo podążajcie za biegnącymi.  Na znak miłowania wolności i niepodległości, które zostały okupione tak licznymi ofiarami i cierpieniem tak wielu. By złożyć im hołd pamięci. I wyrazić im wdzięczność za  ten dar – wysiłkiem i radością. Radością jak zwiastunem wiosny  pośród jesiennego 11 listopada.

Bieg Niepodległości ze stolicy Wielkopolski ma drogi otwarte do Narodowego Biegu 100-lecia   największego biegu świata w czasie przyszłorocznych obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Pobiegnie  wówczas sto tysięcy Polaków.

Stefania Pruszyńska

Fot. z wczorajszego biegu, 11 listopada 2017: Stefania Pruszyńska 



 


czwartek, 09 listopada 2017



NeoChronosarium. Świt 1, Stefania Pruszyńska

Technika własna, miniatura oryg. Publikacja wznowiona

Wszelkie prawa zastrzeżone



środa, 08 listopada 2017

 

„Odsuńcie rzeczywistość, a nie zrobicie nigdy nieudanego obrazu” – wskazał słynny rzeźbiarz Alberto Giacometti.

Kwestionując zaś adekwatność wszelkiej sztuki, podał: „Z płonącego dom uratowałbym najpierw kota, potem [obraz] Rembrandta”, co niektórzy jemu współcześni, zwłaszcza ze środowisk krytyki sztuki, odebrali z niechęcią. 

Cytaty wybrała: Stefania Pruszyńska

Źródło: „Kwartalnik Artystyczny” Kujawy i Pomorze, nr 2-3/2003 (38-39); Rok X



niedziela, 29 października 2017

Dzisiejszej nocy z 28 na 29 października 2017 w Polsce przestawiliśmy zegary na czas zimowy. O godzinie 3.00  ustawiliśmy je na  godzinę 2.00. Mieliśmy zatem dzisiaj w nocy dwa razy godzinę drugą. Jednak ta manipulacja czasem obdaruje nas godziną snu i sprawi, że będziemy mieli każdego ranka więcej światła. 

Zmianę czasu stosuje 70 krajów, oprócz Islandii i Japonii. W 2011 roku zrezygnowały z tej formy dostrajania życia do zegara słonecznego: Rosja i Białoruś. W Polsce zmieniamy czas zimowy na letni i letni na zimowy od 1977 roku. 

Refleksje nad czasem straconym i czasem odzyskanym. Dla wielu nie jest to oczywiste, co na tym przestawianiu zegarów zyskujemy i ile. Oszczędność energii także okazuje się teraz wątpliwa, jako że nie tylko oświetlenie uliczne jej wymaga, lecz przecież  gospodarka i gospodarstwa domowe. W tych ostatnich używany sprzęt chłonie coraz więcej energii elektrycznej, mimo powszechnego już zwyczaju stosowania urządzeń energooszczędnych. Co zaś szczególne i co wynika z różnych a licznych opinii podobno dużo więcej wiadomo o niekorzystnych dla człowieka skutkach tej manipulacji zegarami aniżeli o konkretnych i wyliczalnych korzyściach np. dla gospodarki i kieszeni podatników. 

Tymczasem zmiana czasu sprawia, że światło dzienne rankami teraz jesienią i później zimą dociera do nas wcześniej. Z kolei z datą przejścia z czasu zimowego na letni zyskujemy dłuższe popołudnia, bowiem słońce według zegarów trwa wówczas na niebie godzinę dłużej. 

Jakie są skutki manipulacji zegarami i nami? Zmiana czasu letniego na zimowy jest mało odczuwalna. Natomiast mniej korzystna dla zdrowia jest zmiana czasu zimowego na letni. Mówi się i pisze nawet o zagrożeniu zawałem. Niewątpliwie dostosowanie organizmu do zmiany czasu (a więc tym samym do rytmu dobowego) niekiedy może być trudne i wymaga kilku dni. O dramatycznych skutkach nie ma jednakże szczegółowych danych, dostępnych powszechnie i potwierdzonych przez wiarygodne źródła. Warto też pomyśleć, że to tylko godzina i że podróżujący na przykład z półkuli na półkulę mają o wiele większe wyzwania związane z aklimatyzacją w nowych realiach czasowych. 

Może lepiej odłożyć plany podróżne. Pamiętne bywają chwile utrudnień podróży nocą w dniu przestawiania czasu. Wówczas system nerwowy ma prawo odmówić  posłuszeństwa, gdy nie da się opanować rozchwiania poczucia rzeczywistości z powodu licznych przestawień czasu wyjazdu, przyjazdu i błędów w informatorach. Stan człowieka poczciwego, żyjącego w zgodzie z zegarkiem (i zegarem słonecznym), może wymagać wtedy co najmniej opanowanego doradcy u boku. Tymczasem na dworcach, lotniskach i przystankach – miotają się li tylko z podobnie odkształconą świadomością i bardziej niż kiedykolwiek mający ograniczoną odpowiedzialność za intuicyjne diagnozy: co i kiedy.

Niech pociechą dla sfrustrowanych będzie, że wielu organizatorów komunikacji publicznej, świadomych różnych możliwych komplikacji, zamieszcza nie tylko objaśnienia dotyczące zmian czasu odjazdów czy przyjazdów, lecz również przeprasza pasażerów za utrudnienia. 

Stefania Pruszyńska