| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
** ARTYSTYCZNE WITRYNY AUTORSKIE
** ESEJE, RECENZJE, ARTYKUŁY, WYWIADY, UTWORY
* Fundacja MAM SERCE pomaga ciężko chorym dzieciom
** PUSZCZA BIAŁOWIESKA w Gazecie Autorskiej IMPRESJee (wybrane publikacje od 2007 roku)
** SPOTKANIA autorskie, klubowe
Akcja: Dopalacze kradną życie
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee”(nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu), Słonecznie Was zapraszam do odwiedzin Salonów mojej gazety, życząc inspirującej i miłej lektury - Redaktor naczelna. Statystyki Gazety Autorskiej „IMPRESJee”. * Liczba wizyt: 6 706 122 ** Liczba wizyt (w gazecie i podstronach): 8 994 321. W Blox na TOP 1000 w: Prasa i media, obejmującej 2 kategorie: 1. Dziennikarze; 2. Media - Gazeta Autorska „IMPRESJee”na pierwszym miejscu popularności w kategorii: Media.

* SALON: KRUŻGANKI KULTURY

czwartek, 20 lipca 2017
poniedziałek, 10 lipca 2017



Odkryłam tę przesyłkę pośród stosu korespondencji sprawdzanej, czytanej i odkładanej list po liście do archiwum. Zerknęłam uważnie na kopertę. Firmę kurierską, a może pocztę, opanował futuryzm!?

Doceniając ten sygnał z przyszłości, bowiem już z 29 listopada 2017 r., jednak nie nagrodzę tej firmy podaniem jej nazwy. Faworyzuję Pocztę Polską? Niepokoję się brakiem kontroli (i samokontroli) nad przesyłkami i ich datowaniem! W tym urzędzie czy innych instytucjach, powołanych nie tylko do terminowości w dostarczaniu przesyłek czy właściwego ich oznakowywania,   wszelkie zakusy na łamanie tej zasady (także innych zasad z nią związanych) i brak w porę sygnału wyjaśniającego mogą wiele kosztować przede wszystkim adresatów.

A moja teza o futuryzmie  na poczcie czy w tej firmie kurierskiej? Warto przypomnieć, że „Manifest futuryzmu”, zawierający 11 założeń,  autorstwa poety  Filippo Tommaso  Marinettiego i artysty malarza Umberto Boccioniego, ogłoszony w 1909 roku w paryskim „Le Figaro”, był znakiem nowego kierunku zmierzającego do rewolucji kulturalnej. W ósmym punkcie tego manifestu czytamy: „Jesteśmy na samym krańcu przylądka wieków! Wczoraj umarły Czas i Przestrzeń. Żyjemy już w absolucie, stworzyliśmy już bowiem wieczną i wszechobecną prędkość”.

Stefania Pruszyńska 


wtorek, 27 czerwca 2017

 

„Flamenco namiętnie” w Poznaniu, spektakl  w ramach „Teatru na Wolnym” Krystyny Jandy, przyciągnął  na dziedziniec Urzędu Miasta Poznania wielu sympatyków tego gatunku tańca i muzyki rodem z Hiszpanii, którzy zgotowali Annie Iberszer i Magdzie Navarrete bardzo gorące przyjęcie.

Anna Iberszer  jest tancerką flamenco, Magda Navarrete − śpiewaczką. Wraz z Andrzejem Lewockim − gitarzystą i  Markiem Fedorem − perkusistą  tworzą zespół „Corazón Flamenco”.

Artyści zaprezentowali kunszt flamenco w różnych tonacjach. Ich taniec, śpiew i muzyka płynąca z letniej sceny na dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania raz magnetyzowały żywiołową dynamiką, raz skupiały na tajemnych głębiach.

Po zakończeniu trwającego godzinę występu usatysfakcjonowani widzowie z wyzwolonym entuzjazmem długo oklaskiwali wykonawców tego niezwykłego spektaklu. A co szczególne  nawet  ociągali się z wyjściem, wyraźnie spragnieni przedłużenia wrażeń bądź ochłonięcia po przyjęciu  ich hojnej dawki w  przekazanym z  niebywałym artyzmem flamenco.

Hiszpańskie klimaty zapanowały  w Grodzie Przemysława 10 sierpnia ub. roku. 

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska


Do tematu nawiązują dwie obszerniejsze publikacje mojego autorstwa z sierpnia ub. roku w Portalu Autorskim IMPRESJee.pl www.impresjee.pl:

1. „Flamenco namiętnie” w Poznaniu

http://impresjee.pl/flamenco-namietnie-w-poznaniu/

2. Krystyna Janda wystawi w Poznaniu pięć spektakli w „Teatrze na Wolnym”

http://impresjee.pl/krystyna-janda-wystawi-w-poznaniu-piec-spektakli-w-teatrze-na-wolnym/

Zapraszam Państwa do lektury

Stefania Pruszyńska 



poniedziałek, 26 czerwca 2017

W elektronicznym systemie dialogu w portalu społecznościowym spłynęła do mnie wieść o sygnale od znajomego, dotąd wielkiego orędownika dobrego smaku i elegancji. „Zaczepił cię” − podano. Zdumiona, zadumałam się nad tym. I nad swoją,  jego i  innych znajomych pochopną decyzją o akcesie...

Bo gdybyśmy nie  hołdowali tej grzeczności, w którą wpisuje się tak wiele, a nie wyklucza ani okazywania sobie nawzajem sympatii, szczerości, ani krytyki, ani merytorycznego dialogu, takie doniesienie: „Zaczepił cię” nie miałoby pewnie tej siły rażenia…

Gdyby był na przykład nieznajomym, mijanym na  jakiejś koślawej uliczce, który nagle zawraca  i chwyta mnie gwałtownie za rękę − tak, to byłaby zaczepka. I gdybym np. przechodziła w pobliżu jakiejś restauracji czy pijalni piwa, z której wychodzący nieznajomy zastawiłby mi drogę i wychrzęściłby złamanym basem (takim po kilku sporych alkoholołykach): Laluuuniu! czy: Hej, żabunciu! − to byłaby także zaczepka!  Zresztą taka i w takich okolicznościach wymagająca może nie tylko uwolnienia się  szybkim odejściem. Tyle że pijanemu obywatelowi nie tylko w przestrzeni publicznej zwyczajowo nie przysługuje status  człowieka wiedzącego, co czyni. Wątpię jednak, by ten mój znajomy nawet po suto zakrapianej biesiadzie przemawiał w takim stylu i z taką natarczywą agresywnością zaczepiał jakąkolwiek kobietę, uporczywie uniemożliwiając jej na dodatek swobodne przejście ulicą. (Tylko w teatralnym wydaniu mogłaby być ta druga zaczepka aktorsko interpretowana w zwiewnej, fantazyjnej stylistyce dramaturgii kryzysowej).

Tymczasem takie hasło-informacja z portalu: „zaczepił cię”… Kto ciekaw tonacji tej mojej uwagi w tym momencie, a ona ma przecież zawsze niebłahe znaczenie, niechże wie: prycham po prostu, starając się  bronić pierwszej silnej reakcji, a nie była ona inna niż pomieszanie ze smutkiem, zdumieniem, żalem. Oczywiście, można by takie hasło skwitować uśmiechem w kontekście dialogu z osobą dobrego czy bliskiego znajomego. Jednak taki dobry czy bliski znajomy może zatelefonować, napisać list.  I tak byłoby właściwie. A portal edukuje inaczej −  hasłem: Zaczep. Odkształcając nie tylko w kontekście portalowego dialogu negatywne barwy znaczenia tego słowa.

Pożytek jednak z tworu twórców  tego cudotwórczego biznesu towarzysko-społecznościowego: „Zaczepił cię” jest niewątpliwie nadspodziewany, gdy mobilizuje do samoobrony występującą w roli inteligentnego czytelnika: domyślność, intuicję intelektualną i inne przymioty intelektualne i osobiste.

A dlaczego w takim razie nie sięgnięto także po inne hasła i wrażliwym na finezję okiem  nie wyłowiono w tak wielu przecież do dyspozycji  słownikach podpowiedzi typu: zahakował (za bardzo rzeźnickie?), zarzepił (trudny do oderwania), upomniał się (nadroszczeniowe?), zastukał do ciebie (natręctwo ułańskie?)? Nie ma tam niektórych tych określeń?  A może trzeba by stworzyć słownik rozchwianej polszczyzny? Rozchwianej, nieempatycznej, sugerowanej, neologicznej (logicznej  inaczej), narzuconej czy tworzonej bądź stosowanej po omacku. Kto wie, czy nie lepiej od razu nawet − domyślnej polszczyzny…

Mimo tylu słowników i pewnie wielu doradców do spraw tworzenia „oprzyrządowania hasłowego” nie odkryto tonów ciepła, serdeczności czy bukietu sympatii  w skromnym:  Przypomina się. Pewnie za subtelne i za bardzo grzeczne czy nieodpowiednie w epoce modnej czy lansowanej szorstkości. Szorstkości ucharakteryzowanej na młodzieżowy lakonizm z odcieniem niepowagi.

Taka skala tej wieży Babel, że prorokuję  jej  nieustanny rozwój. Z systemu skrótowego dialogu mogą powoli być eliminowane wszelkie obciążenia kulturą osobistą, dobrymi zwyczajami i w ogóle jakimkolwiek wysiłkiem intelektualnym czy normami, w tym pisownianymi. A te właśnie wskazują, kto hołubi najlepsze wzorce (sięga do  słowników ortograficznych i innych w chwili rozchwiania swojej wiedzy potencjałem twórczym wolnej, tj. pozanormatywnej babelskiej pisowni), a kto je wyrzucił już po maturze.

Nie zdziwi mnie nawet, gdy emotikony zostaną zaprogramowane na krasomówców, krasośpiewców, krasośmiewców w wielu tonacjach czy odmianach języka polskiego i w ogóle   poliglotów.  Oby tylko zastąpić obie strony dialogu w wysiłku jego prowadzenia. I to miałyby być symptomy jakiegokolwiek uwiądu pomysłowości? To chyba rewolucja!? Na mumifikowanie żywej społeczności dotąd jeszcze nikt się nie ważył!   

Stefania Pruszyńska

 



sobota, 17 czerwca 2017







Może oprócz prawa o  ochronie natury czy kampanii lub akcji w jej obronie trzeba by na przykład każde stuletnie drzewo nauczyć ludzkiej mowy. Niechby wiekowy dąb donośnym głosem przemówił do decydującego o jego losie i drwala: – Już nie cieszę ciebie tlenem, którego z każdym rokiem daję tobie więcej? Nie cieszę ciebie zielenią liści, żołędziami? Nie sprawia ci ulgi cień, w którym możesz się schronić przed skwarem? Nawet nie sadziłeś mnie sto lat temu ani nie posadziłeś wówczas obok mnie takiego samego dębu, a mierzysz swoje piły i siekiery, by mnie zabić? Dotąd oparłem się wszystkim wichurom, mrozom i upałom, dlaczego więc ty chcesz mojej śmierci i nie myślisz o skutkach swojego wyroku? A wiesz, że będąc moim katem, możesz się stać katem nie tylko swoich potomnych, których sam powołałeś przecież do życia i za ich życie odpowiadasz, lecz wszystkich następnych pokoleń! – Stefania Pruszyńska 

„Ziemia więcej mówi nam o nas niż wszystkie książki” – Antoine Marie Roger de Saint-Exupéry 

„Natura nie łamie swych praw” – Leonardo da Vinci

„Z dziełami sztuki łączy się wiele tradycji. Dzieła natury są zawsze jak wypowiedziane słowa Boga” – Johann Wolfgang von Goethe

„Koniecznie należy podjąć skoordynowane i odpowiedzialne (!) przeciwdziałanie, zanim szkody poniesione przez naszą planetę staną się nieodwracalne” – Jan Paweł II w 1989 roku do młodzieży w Santiago de Compostella 

„Wycięty las / Szumi już tylko w nas”   Jan Sztaudynger

Zwycięstwo życia zawsze ma początek w akcie woli jego obrony – Stefania Pruszyńska (marzec 2007 r.)

„Jeżeli chcemy, żeby ten kraj sprawnie funkcjonował, muszą istnieć obszary, gdzie przyroda jest ważniejsza niż człowiek” – Andrzej Kassenberg



Fot. 1: Dominik Golenia. 
Na fot.:  Panorama czeskiej Pragi z tarasu widokowego 

Fot. od 2 do 6: Stefania Pruszyńska

Na fot. 2, 4, 5, 6: Pejzaże polskie

Na fot. 3: Bujny zielony skwer w Adelianos Kampos (Kreta) 


poniedziałek, 12 czerwca 2017

 

Jantarion 2 (miniatura oryginału), z cyklu Bursztynowe impresje: Stefania Pruszyńska. Technika własna.

Wszelkie prawa zastrzeżone



czwartek, 01 czerwca 2017

 

 

Stefania Pruszyńska

Na Dzień Dziecka

 

Ucichł wiatr, od świtu już nie łka.

Muszki, żuczki i  motyle beztrosko

żonglują słońcem na skrzydełkach.

Maki polne czule tańczą z Wiosną.

 

Ptaki tirlilikają: Dzisiaj 1 czerwca.

Dzień Pisklęcia!  A wieść tę głoszą

raz z  drzew, raz  z łąki kobierca.

I co rusz do gniazd frykasy znoszą.

 

Dziś Święto Żabki!  A nie Pisklęcia!

przeczą żaby, dumą się unosząc:

Rech i kum, to wirtuozów zaklęcia!

Mistrzowie na koncert żabki proszą!

 

I tak po kolei  i rośliny, i zwierzęta,

to pląsając, to odrobinę się drocząc, 

każde  swoich dzieci uznaje święto, 

na łące Wiosny w chórze je głosząc.

 


 Artfot. Makowe szepty: Stefania Pruszyńska






 

Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej po raz 21. przyznał „Dziennikarskie Koziołki”. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Statuetki autorstwa Kazimierza Rafalika wraz z dyplomami – certyfikatami nagrody otrzymali: główna laureatka Ewa Siwicka z TVP Poznań i wyróżnieni redaktorzy: Katarzyna Sklepik z „Głosu Wielkopolskiego”, Franciszek Szklennik z „Głosu Wągrowieckiego, zasłużony wieloletnią pracą dziennikarską Nestor zawodu: Zenon Bosacki i  dostrzeżony pośród młodej kadry dziennikarskiej talent – Adept zawodu: Kacper Witt, a  w kategorii: Redakcja – wyróżnione  nagrodą: Redakcja „Kuriera Lokalnego” reprezentowana przez redaktor naczelną  Ewę Nogę-Mazurek i Redakcja IMPRESJee.pl, reprezentowana przeze mnie –  redaktor naczelną i wydawcę.

W gościnnych progach Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wiele razy już wydział ten otwierał swoje podwoje dla organizatorów wydarzeń w środowisku dziennikarskim. Dziekan wydziału prof. Andrzej Stelmach nie ukrywał zadowolenia z wyboru tego miejsca na tę uroczystość, a w swoim wystąpieniu  nie skąpił również słów życzliwości dla środowiska dziennikarskiego,  które jest mu bliskie i do którego trafiają posłani w świat mediów nowi absolwenci wydziału czy uczelni. W gali  uczestniczyli także inni przedstawiciele UAM, m.in.: wykładowca prof. Halina Zgółkowa, wykładowca i do niedawna mająca również rolę rzecznik prasowej dr Dominika Narożna, wykładowca i zarazem redaktor Andrzej Niczyperowicz.

Nowocześnie urządzona i przestronna sala umożliwiła wiele form prezentacji laureatów: emisję filmów, nagłośnienie mówców (mikrofony) czy wystąpienia grupowe. Taką też ad hoc prezentację z przybyłym na uroczystość zespołem redakcyjnym zorganizowała Ewa Noga-Mazurek, redaktor naczelna wyróżnionej laurem redakcji „Kuriera Lokalnego”.

O nagrodzie i jej atrybutach. „Dziennikarskie Koziołki” są przyznawane przez Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy  Rzeczypospolitej Polskiej od 21 lat. Nagrodą tą,  jak podkreśla Stowarzyszenie,  honorowani są dziennikarze bez względu na ich przynależność organizacyjną. Drugim atrybutem tej nagrody jest przyznawanie jej dziennikarzom przez środowisko dziennikarskie, co ma szczególną wartość i wymowę.

Etyka zawodowa, godność i prestiż zawodu dziennikarskiego stanowią cenione wartości i są premiowane uznaniem środowiska. Sprzyjają też należytemu postrzeganiu rangi zawodu dziennikarskiego i  utrzymaniu jego statusu zawodu zaufania publicznego.

„Dziennikarskie Koziołki” to nagrody dla dziennikarzy wyróżniających się dorobkiem zawodowym, indywidualnymi osiągnięciami, inicjatywami, osobowością, talentami i postawami. O tym zaś, że wyłonienie zwycięzców jest jednak nie lada wyzwaniem dla Kapituły nagrody, która co rok ma dylemat: „Jak  i kogo wyróżnić spośród tak wielu redaktorów i dziennikarzy czy redakcji  zwracających uwagę środowiska swoją nieprzeciętną pracą,  profesjonalizmem, osobowością, postawą, realizacjami i dorobkiem?” – mówił  podczas swojego wystąpienia otwierającego tegoroczną galę Ryszard Bączkowski, przewodniczący Wielkopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

Dwudzieste pierwsze rozdanie. Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej dowiódł swoimi decyzjami o laurach, że nagradza dziennikarzy i redaktorów spod różnych szyldów organizacyjnych czy jeszcze nie zrzeszonych, a także  redakcje − niezależnie od form prezentowania przez nie treści: drukiem na papierze czy drukiem elektronicznym w Sieci.

Ugrupowanie to  nie ma monolitycznej struktury zawodowej, podobnie jak inne formacje. Skupia  dziennikarzy, pośród których nie brakuje zarazem artystów wielu dziedzin: poetów, rzeźbiarzy, fotografików.

Barwy artystyczne gali. Tym razem misję ubarwienia wieczoru powierzono Marcie Grabowskiej, utalentowanej wokalistce, znanej już w środowisku wykonawczyni utworów z repertuaru Anny German. Piosenkarka niezwykłymi walorami swojego głosu, jako żywo przypominającymi śpiew nieżyjącej już, a okrytej sławą artystki, poprowadziła słuchaczy w melodyki i treści krain z piosenek: „Człowieczy los”, „Eurydyki tańczące”, „Greckie wino”. A  na puentę swojego występu obrała Andrei Bocellego „Time to say goobye”.

„Dziennikarskie Koziołki” dla  redakcji IMPRESJee.pl. Wiadomość o wyróżnieniu laurem przyjęłam jako wielką niespodziankę i z satysfakcją. W refleksji z tej perspektywy i wyróżnienia „Dziennikarskimi  Koziołkami” snuję liczne wątki – nad meandrami dziennikarstwa z jednoczesnymi realizacjami twórczymi, artystycznymi, pojmowaniem dziennikarstwa, redaktorstwa, niezależności i ich kontekstami. Te ledwie w tym komentarzu hasła  wiąże treść  wielu moich ciekawych, a niekiedy bardzo trudnych doświadczeń. To one sprawiają, że przystaję  teraz  myślą nad  dotychczasowymi realizacjami i możliwościami  wyboru i rozwoju.  I z nową motywacją, wzmocnieniem kontynuuję liczne podjęte wyzwania –  zarówno dziennikarskie, redaktorskie, wydawcy  redagowanych przeze mnie:  Gazety Autorskiej „IMPRESJee” i Portalu Autorskiego IMPRESJee.pl,   jak i artystyczne, twórcze. 

Stefania  Golenia Pruszyńska

Fot.: Stefania Golenia Pruszyńska i Dominik Golenia

Na fot.: uczestnicy  oficjalnej i artystycznej części  gali 21. „Dziennikarskich Koziołków”, zorganizowanej 9 maja 2017 r.  w budynku Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza  w Poznaniu

1: Prezentacja nagrania filmowego wypowiedzi Ewy Siwickiej z TVP Poznań, głównej laureatki „Dziennikarskich Koziołków 2017”. Obok Ewy Siwickiej –   prowadzący galę Roman Krzywiński;

2 (od lewej): Przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej Ryszard Bączkowski, Ewa Siwicka, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM prof. Andrzej Stelmach i Roman Krzywiński;

3: Ewa Siwicka i Roman Krzywiński;

 4: Katarzyna Sklepik z „Głosu Wielkopolskiego” i red. Roman Krzywiński;

5: Nieobecny na gali Franciszek Szklennik z „Głosu Wągrowieckiego” wypowiadał się na ekranie;

6: W imieniu Franciszka Szklennika odbierał laur Zbigniew Ostrowski (w centrum fot.). Obok niego  stoją reprezentujący Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej:  Ryszard Bączkowski (z lewej) oraz  Andrzej Górczyński (z prawej), a na drugim planie (z prawej):  Roman Krzywiński;

7:  Ze swoim zespołem redakcyjnym Ewa Noga-Mazurek, redaktor naczelna wyróżnionej  redakcji „Kuriera Lokalnego”;

8: Zasłużony wieloletnią pracą dziennikarską Nestor zawodu Zenon Bosacki odbiera laur – statuetkę z rąk przewodniczącego Ryszarda Bączkowskiego, a od Andrzeja Niczyperowicza –  wykładowcy UAM przyjmuje certyfikat nagrody;

9: Dr Dominika Narożna z laureatem: Adeptem zawodu Kacprem Wittem oraz Romanem Krzywińskim;

10: Artystyczną misję ubarwienia wieczoru powierzono Marcie Grabowskiej;

11:  Na fot. (od lewej): Ryszard Bączkowski, Stefania Golenia Pruszyńska, Zbigniew Standar. Z uśmiechem wyrażającym tak wiele, poruszona do głębi,  odebrałam statuetkę i certyfikat nagrody dla redakcji IMPRESJee.pl.



niedziela, 28 maja 2017
poniedziałek, 22 maja 2017
środa, 17 maja 2017

Rekomenduję ten cykl spotkań artystycznych prowadzonych przez Marię Magdalenę Pocgaj, podobnie jak innych, odbywających się w wielu miejscach, a mających również  w poetkach i poetach animatorów-przewodników po arcyciekawej krainie sztuk wielu.

Ławeczka Literacka w poznańskim Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza ma swoisty urokliwy klimat.  A że otoczenie bujnej wypielęgnowanej przyrody sprzyja wkomponowaniu w plan niedzielnego popołudnia dodatkowego atutu uczestnictwa w spotkaniu  − relaksu w naturze, tym goręcej zachęcam do zainteresowania się tą atrakcją kulturalną w Poznaniu. 

Stefania Pruszyńska


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 105