Nr 2190 w Rejestrze Prasy SO w Poznaniu. Od maja 2007 r.
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee” (nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu). Podaję tutaj statystyki Państwa wizyt (na podstawie danych otrzymywanych z Blox). Aktualna liczba wizyt w Gazecie Autorskiej „IMPRESJee”: 7 053 432. W sumie - w Gazecie Autorskiej „IMPRESJee” i witrynach tematycznych: 9 467 923 ******* Gazeta Autorska „IMPRESJee” zajmuje pierwsze miejsce popularności w kategorii MEDIA na TOP 1000 w Blox. Zapraszam do lektury - redaktor naczelna Stefania Golenia (Stefania Pruszyńska), autorka esejów, felietonów, recenzji, wywiadów, fotoreportaży, utworów literackich i artystycznych wizualnych

* SALON: KRUŻGANKI KULTURY

niedziela, 21 października 2018




„Koloryt naszego świata wywodzi się ze stosunku do matki, a jego forma ze stosunku do ojca”  Antoni Kępiński

„Ten, kto wątpi w to, czy należy kochać rodziców, zasługuje na karę” – Arystoteles

„Jaką wdzięczność okażesz rodzicom, takiej spodziewaj się od swoich dzieci” – Tales z Miletu

„Mój ojciec mawiał do mnie: Pokaż im, na co Cię stać, nie martw się, co z tego będziesz miał. Powiedz, że pracujesz za darmo i uczyń się bezcennym” – Clint Eastwood

„Upiększajmy naszym rodzicom wieczór ich życia tak, jak oni upiększali nasz świt” – N. Tommaseo

„Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto matkę szanuje, ten jakby skarby gromadził”.  Mądrość Syracha

„Kobieta lepiej rozumie dziecko niż mężczyzna, ale psychicznie mężczyzna jest bardziej podobny do dziecka”   Friedrich Wilhelm Nietzsche

„Płacz cudzego dziecka rani uszy, płacz własnego – serce” – Ryszard Podlewski, „Rok z Vat-em”

„Kiedy brakuje nam ojca, sami go sobie znajdujemy” – Pascal Garnier, „Jak się ma twój ból?”

„Dom to wcale nie są ściany i sufity i podłogi, ale ręce naszej mamy” – Anna Kamieńska

„Jedyne, co można zrobić dla dzieci, to wychować je; nie można przeżyć za nie życia” – Elizabeth Taylor

„Ten, kto traci szacunek do matki i ojca, ściąga na swoją głowę przekleństwo Boga” – ks. Jan Bosko

„Matka, jak Pan Bóg, może kochać wszystkie swe dzieci, każde z osobna i każde najwięcej” –  Zofia Kossak

„Wychowanie całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu kończy się nihilizmem” – Leszek Kołakowski  

„Człowiek ma obowiązek nauczyć swego syna zawodu, bo kto nie uczy swego syna zawodu – uczy go bycia złodziejem”  Talmud

„Jedynym rozsądnym sposobem wychowania jest oddziaływanie własnym dobrym przykładem, a jeśli nie można inaczej – odstraszającym przykładem” – Albert Einstein

„Dzieci często bywają tak okrutne w słowach, jak dorośli jedynie w myślach pozwalają sobie na to” – Ivo Andrić

„Potężna jest miłość matki; gdybyś uczynił coś złego, nie potrafi Cię nienawidzić, bo jesteś owocem jej łona”  – Sofokles

 

Cytaty wybrała: Stefania Pruszyńska

Grafika: Liryk wielostrunny, Stefania Pruszyńska


czwartek, 11 października 2018

„Ktoś powiedział, że ludzie głupieją hurtowo, a  mądrzeją detalicznie. Dlatego kochamy i popieramy przypadki detaliczne” – stwierdziła Wisława Szymborska (tuż po tym, jak ogłoszono, że została laureatką Nagrody Nobla) w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblica”, zapewne przywołując tymi słowami aforyzm autorstwa Arkadija Awierczenki, rosyjskiego pisarza, humorysty.  

Stefania Pruszyńska 



środa, 10 października 2018

W jednej z europejskich bibliotek uniwersyteckich profesor Wiesław Wydra z UAM w Poznaniu odnalazł nieznane dotąd wydanie „Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią” z 1542 roku. W odróżnieniu od znanej dotąd wersji dialogu, ten zachował się w całości – podał Instytut Książki.

W jednej z europejskich bibliotek uniwersyteckich odnaleziono nieznane drukowane wydanie „Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią” z 1542 roku, opublikowane w Krakowie przez Macieja Szarfenberga. Odkrycia dokonał profesor Wiesław Wydra z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

„W odróżnieniu od znanej dotąd wersji dialogu z rękopisu płockiego przekaz ten zachował się w całości. To najważniejsze wydarzenie w polskiej filologii w ostatnich latach” – informuje Instytut Książki.

Znalezisko doczeka się opracowania krytycznego – ukaże się ono jesienią nakładem Wydawnictwa Poznańskie Studia Polonistyczne.

Przedmiotem zainteresowań znalazcy starodruku prof. Wiesława Wydry są historia literatury i książki w średniowieczu i wczesnym okresie nowożytnym, badania nad pieśniami w późnym średniowieczu, a także edycja nieznanych lub niewydanych utworów polskich z tego okresu. Profesor jest również znawcą inkunabułów i starych druków.

„Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”, liczący około pół tysiąca wersów utwór jest chyba najbardziej po „Bogurodzicy” znanym polskim tekstem średniowiecznym. Jego autorstwo przypisuje się Mikołajowi z Mierzyńca, kanonikowi płockiemu, który napisał go prawdopodobnie na początku XV wieku. Oryginał się nie zachował. Około roku 1463 nieznany kopista przepisał większą część utworu, poza zakończeniem (znane nam dziś ostatnie wersy dialogu to XIX-wieczna rekonstrukcja na podstawie rosyjskich przekładów utworu z XVI wieku). Ten tekst dialogu został odnaleziony w latach 80. XIX wieku przez Wojciecha Kętrzyńskiego w jednym z rękopisów Biblioteki Katedralnej w Płocku. Polski autor wzorował się na łacińskich pierwowzorach dialogów ze śmiercią, które obrazowały równość wobec niej wszystkich ludzi – od papieża po żebraka, ulotność i marność dóbr doczesnych. Zazwyczaj w tego typu utworach przedstawiano satyryczny obraz wszystkich stanów społecznych – tak też jest i w polskim „Dialogu Mistrza Polikarpa...”.

Tekst dialogu należy do najczęściej analizowanych utworów w literaturze staropolskiej, wciąż jednak odkrywa nowe tajemnice.

Jacek Sokolski z Uniwersytetu Wrocławskiego w artykule „Jako samojedź krzywousta” („Pamiętnik Literacki” 2017) stawia tezę, że wizerunek śmierci w polskim tekście wzorowany jest na obrazie chorego na trąd. Spośród innych tego typu utworów polska wersja dialogu wyróżnia się bardzo rozbudowanym opisem personifikowanej Śmierci. W znanych wersjach łacińskich temat ten potraktowano zdawkowo: rozmówczyni Polikarpa wygląda strasznie, jest blada i przepasana płachtą, w ręce trzyma kosę.

W polskiej wersji Śmierć nie jest szkieletem jak na wizerunkach z Zachodu Europy, można nawet poznać jej płeć – jest kobietą, o czym mówi fragment, gdy Mistrz Polikarp, modląc się w kościele „Uźrzał człowieka nagiego,/ Przyrodzenia niewieściego,/Obraza wielmi skaradego/ Łoktuszą przepasanego”. Dalej mamy inne szczegóły – postać jest „chuda, blada” i ma „żółte lice” –charakterystyczny objaw trądu, podobnie jak połysk skóry twarzy (śmierć „Łszczy się jako miednica”). Fragment „Upadł ci jej koniec nosa,/ Z oczu płynie krwawa rosa” badacz interpretuje jako opis zmian w trądzie, kiedy zaatakowane zostają tkanki twarzy, podobnie jak wersy: „Nie było warg u jej gęby,/ Poziewając skrżyta zęby”.

„Niewykluczone, iż XV-wieczny wierszopis zetknął się z chorymi na trąd, ponieważ właśnie w jego czasach w Polsce mamy do czynienia ze szczególnym nasileniem tej budzącej powszechnie lęk i odrazę choroby, która wcześniej spowodowała ogromne spustoszenia na zachodzie Europy” – konkluduje Sokolski.

PAP – Nauka w Polsce, Agata Szwedowicz

Na fotografii: Karta tytułowa dzieła „Śmierci z Mistrzem dwojakie gadania...” (w wydaniu znajduje się Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią), Kraków, Maciej Scharffenberg 1542.


Źródło artykułu: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl

Źródło fot.:  Wikipedia (licencja publiczna)

Oprac. graf. redakcji Gazety Autorskiej „IMPRESJee” i Portalu Autorskiego IMPRESJee.pl: Stefania Pruszyńska


niedziela, 07 października 2018



 „Etyka i uczciwość uległy erozji pod wpływem najstarszego zawodu świata: politycznej prostytucji” – Michael Connelly, „Echo Park”

„Jeśli dzieciom i prosiętom dasz wszystko, czego pragną, będziesz miał dobre prosięta, lecz złe dzieci”. Przysłowie nigeryjskie

„Zamek i klucz są dla człowieka uczciwego, nie dla złodzieja”. Przysłowie ormiańskie

„Uczciwego można podzielić na cztery części: ostrożność, sprawiedliwość, siłę ducha i wstrzemięźliwość” – Cyceron

„Ludzie, którzy kochają w życiu tylko raz, to w rzeczywistości istoty puste. To, co uchodzi w ich pojęciu za wierność i uczciwość, jest albo siłą przyzwyczajenia, albo imaginacją” – Oscar Wilde

„Wychowanie. Jeżeli dałeś komuś życie, daj mu również instrukcję użytkowania” – Valeriu Butulescu

„Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto” – Władysław Bartoszewski

„Rozum uczciwego człowieka mieści się w sercu” – Maksym Gorki

„Nigdy niewolnik pieniądza nie będzie uczciwym człowiekiem” – Demokryt

„Uczciwość jest cnotą, która dużo kosztuje” – Karol Irzykowski, „Aforyzmy”

„Zróbcie, by uczciwość się bardziej opłacała, a nie będzie kradzieży” – Konfucjusz

„Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna” – Jan Paweł II

„Większość uczciwych kobiet to ukryte skarby, które są bezpieczne jedynie dlatego, że ich nikt nie szuka” – François de La Rochefoucauld

Cytaty wybrała: Stefania Pruszyńska

 


niedziela, 16 września 2018
wtorek, 04 września 2018

 

4 września 2018 o godz. 18.00 (wtorek). Dr Alicja Przybyszewska – twórczość poznańskich pisarzy, dorobek Klubu Literackiego w Ośrodku Dokumentacji Wielkopolskiego Środowiska Literackiego – Biblioteki Raczyńskich. Nowe twarze w Klubie – Janusz Urbaniak.

18 września 2018 o godz. 18.00 (wtorek). Debiut prozaika, Maciej Szymczak – „Sinobrody i inne opowiadania”. Alicja Kubiak – Jeszcze o liberaturze…

2 października 2018 o godz. 18.00 (wtorek). Promocja książki Pawła Kuszczyńskiego „Pora słowa”. Omówienie Barbara Kęcińska-Lempka, Bożena Zimny. Nowe wiersze Celiny Lesiewicz.

4 października o godz. 18.00 (czwartek). Spotkanie autorskie Jerzego Grupińskiego w Domu Literatury Biblioteki Raczyńskich, ul. Wroniecka 14.

16 października 2018 o godz. 18.00 (wtorek). Warsztaty literackie z Jolantą i Stanisławem Szwarcami. Prosimy o kopie tekstów dla uczestników.

Informacja o almanachu na 50-lecie Klubu

Materiały do almanachu na 50-lecie Klubu Literackiego „Dąbrówka” będą zbierane do końca września br.

♦ Zapraszamy również do publikacji w „Protokole Kulturalnym”.

Spotkania w „Dąbrówce” na  os. Bolesława Chrobrego 120 prowadzi Jerzy Grupiński.


Grafika: Oazy myśli, Stefania Pruszyńska



poniedziałek, 20 sierpnia 2018
niedziela, 29 lipca 2018
niedziela, 13 maja 2018



 

Wyjątkowa postać i osobowość. Wybitny artysta, kreator novum w sztuce. Twórca demistyfikującego zło nowoczesnego, autorskiego teatru totalnego. Wielokrotnie wyrażał  swoje poglądy o sztuce i człowieku. Przypominając o Józefie Szajnie, cytuję kilka jego myśli. Zawartego w nich ponadczasowego przesłania, które pozostawiła do rozważań jego niezwykle wrażliwa i doznająca tak wielu silnych wstrząsów i olśnień świadomość, nie  sposób nie docenić. 

Józef Szajna urodził się   13 marca 1922 r. w Rzeszowie. Artysta malarz,  rzeźbiarz, scenograf, reżyser, teoretyk teatru, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie wpisał się na trwałe – jak Jerzy Grotowski i Tadeusz Kantor – w historię polskiego teatru XX wieku stworzeniem nowoczesnego teatru autorskiego.

„Człowiek jest podmiotem, a nie przedmiotem świata” – Józef Szajna, „Teatr”, nr 4/2007

Działacz antyfaszystowski. Był więziony przez Niemców w Muszynie, Nowym Sączu, Tarnowie, skąd deportowano go do  obozu w Auschwitz (25 lipca 1941 roku). Tu  nadano mu obozowy numer: 18729.  Szajna dwukrotnie przebywał w tzw. Bloku Śmierci  bloku 11, cudem ocalał. Przeniesiono go stamtąd 21 stycznia 1944 r. do obozu w Buchenwaldzie.  Uratował się ucieczką w okolicach Magdeburga 11 kwietnia 1945 roku  podczas ewakuacji tego obozu i tzw. marszu śmierci.

Uporczywie, jak niekiedy mu zarzucano, trwał przy odsłanianiu  dramaturgii barbarzyństwa i okrucieństwa. Obraz zagłady człowieka i człowieczeństwa, dramatu świata skazanego na bestialstwo i ohydy świata skazującego bezbronnych na to bestialstwo przez pozbawionych ludzkich twarzy hitlerowskich  katów, nienawidzonych  przez samego Szajnę − który boleśnie, traumatycznie wrzeźbił się w jego świadomość w obu obozach śmierci: oświęcimskim i buchenwaldzkim, jednak nie opuszczał go i zdominował całą jego twórczość. 

Z niezwykłą też mocą  przemówiły koszmary wojny i Holocaustu w najbardziej znanym spektaklu Szajny pt. „Replika”. Po raz pierwszy wystawionym w 1971 roku z muzyką Bogusława Schäffera. Sztukę tę Szajna rozszerzał co kilka lat, zmieniał jej scenografię, adaptował ją także na małym ekranie. Spektakl mieli możliwość poznać jego polscy i zagraniczni widzowie.

„Replika” wstrząsała, przerażała, zdumiewała, budziła odrazę, alarmowała − wizjami z echem zła doznanego przez liczne ofiary wojny, a osobiście i bardzo dotkliwie przeżywanego i odczutego  przez Szajnę. Zła zawsze i wszędzie możliwego, przed czym sam przestrzegał, pragnąc  mobilizować wyobraźnię wielu do refleksji z trwogą nad jego potencjałem tkwiącym w ludziach. 

„Sztuka  zmniejsza dystans między wiedzą a nieznanym…” – Józef Szajna, „Teatr”, nr 4/2007

Artysta malarz i rzeźbiarz. Często łączył w swoich obrazach techniki malarskie z kolażem i asamblażem. Był również niezwykle płodnym autorem prac i szkiców tworzonych na potrzeby scenografii zarówno reżyserowanych przez niego spektakli, jak i innych.

Pośród wielu obrazów, które stworzył, szczególnie wymowne są choćby: „Epitafium” – asamblaż (w kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie) i „Epitafium 1” (w kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie). Niosą one, podobnie jak inne jego utwory i teatr – wizję  dramatu unicestwiania człowieka.

W  swoim teatrze umieszczał liczne stworzone przez siebie kompozycje przestrzenne. Najbardziej z nich jest znana „Drabina do nieba”. Tworzył wiele odmian tej kompozycji, które w wersjach rzeźbiarskich, pomnikowych  stanęły m.in.: w Warszawie już od lat 80. XX wieku − w  Ogrodzie Saskim przed „Zachętą”, przed Muzeum Narodowym, w Otwocku, Orońsku czy rodzinnym Rzeszowie (w 2007 roku). Na szczeblach tych kilkunastometrowych drabin umieszczał stare, zniszczone buty − rzeźby. „To droga do nieba nas wszystkich” − mówił.

„Sztuka jest uzmysłowieniem tego, co w nas samych wymaga wyzwolenia. Jest też samoobroną przed bezbronnym poddaniem się” – Józef Szajna

Aliteracki, autorski teatr totalny wyrastał z buntu i poczucia misji. Awangardowy Teatr Ludowy w Nowej Hucie, współpraca z artystami i wieloma polskimi scenami stanowiły etap startowy w tworzeniu przez Szajnę docelowego nowoczesnego teatru.  Kierując nowohucką sceną, wprowadzał w jej życie swoje liczne nowatorskie działania − łączył galerię, wystawy i akcje artystyczne o charakterze prowokacji w teatr  eksperymentujący i otwarty na  nowe formy.

Zbuntowany artysta, mając własną wizję teatru, najpierw odrzucił tradycję i sztywność, stawiając na aliteracką formułę sztuki scenicznej. Aktorzy w jego teatrze minimalizowali wypowiedź słowną, za to mówili gestem, interakcjami z obiektami scenografii. Teatr stawał się z czasem coraz bardziej wyrazistszym miejscem i przestrzenią misji rozwijania wrażliwości i wyobraźni widzów sztuką żywą, mającą moc budzenia sumień, angażującą moralnie i intelektualnie. Ten silny wyraz  Szajna osiągał syntezą akcji na scenie, scenografii i muzyki – w  zaskakującą całość: teatr totalny.

Tytułem koniecznego komentarza dodam, że aliterackość w teatrze Szajny nie była tożsama z odrzuceniem przez niego sztuk na kanwie dzieł literackich i pozbawieniem scenariuszy partii słownych. Sam szanował i cenił  literaturę, podobnie − słowo mówione, co niejednokrotnie podkreślał, dementując nieprzemyślane i płytkie opinie, nie oparte o wiedzę o jego wizji teatru i  tworzonym przez niego teatrze.

Zdobyczą  wiele znaczącą był powołany i kierowany przez Szajnę w latach siedemdziesiątych Teatr Studio w Warszawie (powstały z Teatru Rozmaitości, będącego wcześniej Teatrem Klasycznym). Pod jego zarządem scena ta stawała się z każdym zrealizowanym spektaklem coraz istotniejszym przyczółkiem ekspansji artystycznej.

Wystawione przez Szajnę w Teatrze Studio spektakle były odbierane  jako  wyjątkowe wydarzenia artystyczne. Obrastały one z czasem różnymi legendami w wielu środowiskach obserwatorów i miłośników nowoczesnego teatru. Duży rezonans wywołały kolejne wersje „Repliki” (w 1972 i 1973 roku), „Witkacy” (w 1972 roku), „Gulgutier” (w 1973 roku), „Dante” (w 1974 roku), „Cervantes” (w 1976 roku), „Majakowski” (w 1978 roku). Także  inscenizacje: „Dobrodziej złodziei” Karola Irzykowskiego (w 1975 roku) i „Śmierć na gruszy” Witolda Wandurskiego (w 1978 roku).

Autorskie realizacje teatralne przedstawiał Szajna podczas licznych  zagranicznych podróży zarówno publiczności wielu krajów Europy, m.in.: Niemiec, Francji, Holandii, Hiszpanii, Norwegii, Finlandii,  jak i na kontynencie  amerykańskim − w Stanach Zjednoczonych i Meksyku. Dokonania Józefa Szajny budziły tam niezwykle żywe zainteresowanie. Poznany w świecie, do którego wiózł  stworzony przez siebie autorski teatr z jego postaciami z polskiej sceny, przyciągający uwagę treściami i formami ich prezentacji,  czy własną twórczość malarską, zdobył uznanie dla siebie jako artysty i rozsławił dobre imię polskiej sztuki.

Wielkie plany Szajny rozwoju warszawskiej sceny, w tym  zwłaszcza związane z uczynieniem Teatru Studio − poza jego podstawową artystyczną misją – także  placówką badawczą, zniweczyła skomplikowana rzeczywistość.  Nieoczekiwanie  złożył rezygnację z  kierowania teatrem  i uruchomioną przy nim nowoczesną  galerią  – w momencie ogłoszenia stanu wojennego w Polsce w 1981 roku.

Stworzony przez niego Teatr Studio jednak przetrwał, ewoluując w wielu kierunkach. W 1985 roku nadano scenie imię Stanisława Ignacego Witkiewicza. A po rezygnacji Józefa Szajny kolejne jej zarządy obejmowali: Jerzy Grzegorzewski, Zbigniew Brzoza, Bartosz Zaczykiewicz, Grzegorz Bral i Agnieszka Glińska. Obecnie, od 2016 roku, artystyczną pieczę nad Teatrem Studio  sprawuje Natalia Korczakowska.

Pytanie po latach. Ognie twórcze Józefa Szajny rosły w miarę upływu lat. Jego postać i liczne objawienia uprawianych przez niego za życia sztuk przygasły jednak nieco w zbiorowej pamięci po jego śmierci.

Nawet dostępne powszechnie informacje biograficzne, dotyczące jego osoby, są rozproszone, często niespójne, traktowane fragmentarycznie czy z określonego punktu widzenia, np. instytucji zainteresowanej uwypukleniem wątków z nią związanych.

A jak będzie  wspominany w Polsce i na świecie ten wielki polski artysta  w 10. rocznicę dnia końca jego żywota ziemskiego?  Zmarł  24 czerwca 2008 roku.

Stefania Pruszyńska

Na fot.: „Drabina do nieba” Józefa Szajny. Oprac. anim.: Stefania Pruszyńska

Fot. z  domeny publicznej Wikipedii

Uwaga! W Wikipedii podano błędną nazwę tej fotografii: „Schody do nieba”.

Sam J. Szajna nadał swemu dziełu nazwę: „Drabina do nieba”.



środa, 25 kwietnia 2018

Pomnik Zygi Latarnika pojawił się na skwerze Ignacego Łukasiewicza przy ul. Grobla w Poznaniu, nieopodal Starej Gazowni, 29 maja 2003 roku. Postać latarnika ze swojej wyobraźni wysnuł artysta rzeźbiarz Robert Sobociński, znany m.in. jako autor podobnego pomnika – Lampiarza w Łodzi, a w Poznaniu także: Starego Marycha, Ofiar Katynia i Sybiru w parku przy ul. Fredry czy Koziołków przy pl. Kolegiackim.

Rzeźbę odlano z brązu. A stara latarnia, o której świetność zadbano w akcji pn. „Ocalmy latarnie” (zainicjowanej przez „Gazetę Wyborczą” i Wielkopolską Spółkę Gazownictwa), stała najpierw na ul. Juliusza Słowackiego w poznańskiej dzielnicy Jeżyce. Została tutaj, na Garbary, przeniesiona po starannym odnowieniu, by z latarnikiem Zygą, jak się nazywa w Poznaniu Zygmunta,  przypominać o tym, co było codziennym obrazem dawnych ulic. Na nich w tamtych odległych czasach, gdy jeszcze  nie było prądu elektrycznego, przed zmierzchem  aż roiło się od latarników. A oni żwawo zapalali latarnie gazowe, by zanim zapadnie mrok – rozświetlić ich blaskiem  miasto.  

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska 

Fot. z 23 kwietnia 2018 r.   



niedziela, 01 kwietnia 2018
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 101