| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee”(nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu), Słonecznie Was witam i zapraszam do odwiedzin Salonów mojej gazety, życząc inspirującej i miłej lektury - Redaktor naczelna. Statystyki Gazety Autorskiej „IMPRESJee”. * Liczba wizyt: 6 653 960 ** Liczba wizyt z podstronami: 8 924 039. W Blox - Gazeta Autorska „IMPRESJee” na pierwszym miejscu popularności w kategorii: Media

* SALON: KRUŻGANKI KULTURY

środa, 08 marca 2017

„Jeśli wierzysz w zwycięstwo, zwycięstwo uwierzy w ciebie” – Paulo Coelho

„Każde odniesione zwycięstwo oznacza jedno zwycięstwo mniej. Jedno zwycięstwo mniej do odniesienia” –  Erich Maria Remarque

„Człowiek nie jest stworzony do klęski. (…) Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać” – Ernest Hemingway, „Stary człowiek i morze”

„Kiedy rozpaczam, przypominam sobie z historii, że prawda i miłość zawsze wygrywa. Że byli tyrani i mordercy, którzy wydali się przez długi czas niezwyciężeni, ale w końcu zawsze upadali. Pomyśl o tym” – Mahatma Gandhi

„Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej Wokoło lecą szmaty zapalone Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny Czy to co Twoje będzie zatracone Czy popiół tylko zostanie i zamęt Co idzie w przepaść z burzą. Czy zostanie Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament Wiekuistego zwycięstwa zaranie?” – Cyprian Kamil Norwid

„[…] zwycięstwo to bardzo smutna historia” – John Ronald Reuel Tolkien

„Nie jest zwycięzcą ten, co zwyciężył, jeżeli zwyciężony nie uznał swej klęski” – Enniusz

„Samo zwycięstwo nic nie znaczy, trzeba umieć je wykorzystać” – Napoléon Bonaparte

„Talent jest darem uniwersalnym, ale potrzeba wielkiej odwagi, żeby go wykorzystać. Nie bój się być najlepsza” – Paulo Coelho

„Miliony jestestw pada w krwawych zapasach o kawałek chleba, o uczucie swoje, o prawa; jedne giną, aby żyły drugie. Każdy się bowiem broni, każdy walczy, ale nie każdy zwycięża. Życie ziemskie oraz ziemia sama, aby się zapłodnić, potrzebuje trupów, aby życie rozwijać dalej. Więc gdy jedni święcą pogrzeby i żałobę, drudzy ich kosztem wyprawiają wesela […]”–Adolf Dygasiński

„Jedyna wolność to zwycięstwo nad samym sobą” – Fiodor Dostojewski

„Miłość to partia kart, w której wszyscy oszukują: mężczyźni, by wygrać, kobiety, by nie przegrać” – Alfred Hitchcock

„Siła moralna bardziej niż liczba decyduje o zwycięstwie” – Napoléon Bonaparte

„Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska” –Józef Piłsudski

„Podstawą wszelkich zwycięstw jest strój” – Salvador Dali

„Dopóki zwycięstwo jednych w klęsce drugich, dopóty żadna klęska nie jest ostatnia” – Jan Paweł II

„Nie ma zwycięstwa, które by trwało” – Antoine de Saint-Exupéry

„Jeśli nie chcesz mieć swego udziału w klęskach, nie będziesz go miał również w zwycięstwach” – Antoine de Saint-Exupéry

„Ci, którzy po zwycięstwie spoczęli na laurach, są już martwi” – Antoine de Saint-Exupéry

„Kto się śmieje, zawsze płaczących zwycięża” – Juliusz Słowacki

„Miliony jestestw pada w krwawych zapasach o kawałek chleba, o uczucie swoje, o prawa; jedne giną, aby żyły drugie. Każdy się bowiem broni, każdy walczy, ale nie każdy zwycięża. Życie ziemskie oraz ziemia sama, aby się zapłodnić, potrzebuje trupów, aby życie rozwijać dalej. Więc gdy jedni święcą pogrzeby i żałobę, drudzy ich kosztem wyprawiają wesela […]”– Adolf Dygasiński

„Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo” – Homer

Myśli wybrała: Stefania Pruszyńska


wtorek, 07 marca 2017

 

Tegoroczny Kaziuk Wileński, organizowany przez  Stowarzyszenie Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej oddział w Poznaniu, tradycyjnie rozpoczęła Msza św. koncelebrowana w Farze Poznańskiej, podczas  której uczestników obdarowały swoim pięknym śpiewem „Poznańskie Słowiki”. Dla mieszkańców Poznania w niedzielę − 5 marca, dniu  kaziukowych uroczystości, przygotowano wiele atrakcji, m.in.: spotkanie na Starym Rynku z hejnałami z poznańskiego ratusza: wileńskim i poznańskim, jarmarkiem, występy: Polonijnego Folklorystycznego Zespołu Pieśni i Tańca „Karolinka” z Brześcia na Białorusi, litewskiego zespołu „Znad Mereczanki”, folklorystycznych zespołów pieśni i tańca: „Wielkopolanie”, „Łany” oraz Swarzędzkiej Orkiestry Flażoletowej.

Programowe wydarzenia na Starym Rynku poprowadzili ze śpiewem Ryszard Liminowicz, prezes Stowarzyszenia Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, oraz Jerzy Garniewicz,  mający obaj wraz z mieszkającymi  w Poznaniu Wilnianami wielu sympatyków i zdobywający co rok kaziukowym świętowaniem, bigosem nowogródzko-wileńskim, spotkaniami artystycznymi czy zbiórką darów dla rodaków na Wileńszczyźnie − kolejnych nowych.

Nagrodę Kaziuka Wileńskiego „Żurawina 2017” przyznano reżyser Polskiego Teatru w Wilnie – Irenie Litwinowicz.

Przygotowano również barwną prezentację historycznych wydarzeń, przypominającą postać św. Kazimierza Królewicza z rodu Jagiellonów, który wraz z orszakiem Jagiellonów w niedzielę, w samo południe, pozdrowił obecnych  na uroczystości. Z kolei królewna Jadwiga Jagiellonka została pożegnana w Poznaniu w związku z jej wyjazdem w 1745 roku  do Landshut na ślub z księciem bawarskim Jerzym Bogatym.

Dla odświeżenia w pamięci historycznych treści i zasygnalizowania ich współczesnych kontekstów pomyślano o specjalnych prelekcjach, które zaplanowano w „Domu Polonii”. Jerzy Sobczak skupił się w swoim wystąpieniu pn.: „Bawarskie zaślubiny Jagiellonki po latach…” na wydarzeniach odwołujących się do wątku bawarskiego  z biografii królewny Jadwigi Jagiellonki. A Krzysztof Styszyński przygotował temat: „Tadeusz Kościuszko serce oddał Polsce, Ameryce i… kobiecie”.

Kaziukowe święto zwieńczył popołudniowy koncert galowy Polonijnego Folklorystycznego Zespołu Pieśni i Tańca „Karolinka” z Brześcia na Białorusi. Artystów i publiczność gali  gościła  Poznańska Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna przy ul. Solnej 12.

Na jarmarku zaś w muzycznej oprawie  występujących artystów ludowych smakosze mogli się skusić  na wileńskie specjały z najpopularniejszymi cepelinami, chlebami wileńskimi, a również serduszkami kaziukowymi, w tym także nabyć na pamiątkę kartki z tymi serduszkami, zaprojektowanymi przez Władysława Saletisa.

Obchody „Kaziuka 2017” objęli  swoim honorowym patronatem: Arcybiskup Stanisław Gądecki Metropolita Poznański, a w ramach urzędu: Wojewoda Wielkopolski Zbigniew Hoffmann, Marszałek Wielkopolski Marek Woźniak oraz Prezydent Miasta Poznania Jacek Jaśkowiak. 

Stefania Pruszyńska



piątek, 03 marca 2017

Klub Literacki „Dąbrówka” w  Piątkowskim Centrum Kultury PSM zaplanował w marcu i kwietniu następujące spotkania:

7 marca 2017 o godz. 18.00 (wtorek) – Łucja Dudzińska prezentuje debiuty w  Grupie Literycznej Na Krechę: Mikołaj Bogajewicz – „kwadrat w kwadracie”, wiersze Pawła Długosza.

21 marca 2017 o godz. 18.00 (wtorek) – „Idź, tam gdzie jesteś” –  promocja nowej powieści Andrzeja Górnego. Recenzja – Jerzy Beniamin Zimny.

4 kwietnia 2017 o godz. 18.00 (wtorek) –„Futro z drutu kolczastego” spotkanie z autorką Katarzyną Mrozik-Stefańską, omówienie Agnieszka W. Pawlak.

XI Młode Pióra – warsztaty literackie. Twórczość Julii Witke i Mateusza Rossy (tomik poetycki „Czarno widzę”). Zapraszamy piszącą młodzież i opiekunów literackich talentów.

18 kwietnia 2017 o godz. 18.00 (wtorek) – nowe publikacje, nagrody i wyróżnienia w Klubie Literackim „Dąbrówka”. Kasia Kaczmarek – pocztówka z Mauritiusa.

Zapraszamy do publikacji w „Protokole Kulturalnym”.

Spotkania odbywają się w poznańskiej „Dąbrówce” mającej siedzibę  na os. Bolesława Chrobrego 117. Prowadzi je  od wielu lat poznański poeta Jerzy Grupiński.

Zachęcam do  uczestnictwa w tych wydarzeniach klubowych. Pośród nas jest miejsce dla wszystkich zainteresowanych nową poezją czy nowymi publikacjami i poznaniem ich autorów. Dla tych z Państwa, którzy tworzą poezję czy są autorami utworów innych gatunków literackich, niewątpliwie nie jest bez znaczenia szansa na prezentację własnej twórczości w naszym Klubie Literackim „Dąbrówka”.  Tutaj też co rok, późną jesienią, jest organizowany turniej jednego wiersza „O Pierścień Dąbrówki”. Bardzo słonecznie zapraszam na te wieczory organizowane na  poetycką, literacką nutę, a bywa, że i okraszanych muzyką i śpiewem…

Stefania Pruszyńska

Ilustracja: „Oazy myśli” (miniatura, technika własna), Stefania Pruszyńska



piątek, 24 lutego 2017

 

 

„I tak ja widzę przyszłą w Polsce sztukę,

Jako chorągiew na prac ludzkich wieży,

Nie jak zabawkę ani jak naukę,

Lecz jak najwyższe z rzemiosł apostoła

I jak najniższą modlitwę anioła.”

Cyprian Kamil Norwid, „Promethidion” (1851 r.)

„Sztuka czyści duszę z codziennej warstwy kurzu” – Pablo Picasso

„Artysta należy do dzieła, a nie dzieło do artysty” – Novalis

„Wszyscy chcą rozumieć malarstwo; dlaczego nie próbują rozumieć śpiewu ptaków?” Pablo Picasso

„Tak naprawdę potrafimy mówić tylko przez nasze obrazy”  Vincent Van Gogh

„Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe”   Albert Einstein

„Jeśli zbudowałeś zamek w chmurach, twoja praca nie pójdzie na marne. Wybrałeś idealne miejsce – teraz musisz po prostu dobudować fundamenty”   Henry D. Thoreau

Aforyzmy wybrała: Stefania Pruszyńska  

Ilustracja: Ogami XY (miniatura, technika własna), Stefania Pruszyńska


czwartek, 19 stycznia 2017

 



Elementarze  dla dzieci romskich w Polsce stworzył Karol Parno Gierliński, romski poeta, rzeźbiarz, malarz, działacz społeczny i oświatowy. Pierwszy elementarz „Miri szkoła. Romano elementaro” (Moja Szkoła. Romski elementarz) został napisany w języku grupy Polska Roma i wydany w Gorzowie Wielkopolskim w 2007 roku.  Drugie wydanie tej książki ukazało się w 2008 roku w Kostrzynie nad Odrą. Tutaj też w tym samym roku został wydany „Miri szkoła. Romano elementaris” – pierwszy elementarz dzięki adaptacji i przekładowi Bogumiły Cieślak napisany w dialekcie Bergitka Roma  – Romów Górskich.

Karol Parno Gierliński w „Słowie do rodziców i nauczycieli”, zawartym w „Miri szkoła. Romano elementaris”, wskazując: „Poszedłem […] inną drogą niż twórcy romskich elementarzy wydanych na Litwie oraz w Szwecji, którzy skupili się na nauce abecadła i tworzeniu słowników”,   wyjaśnia:  „»Miri szkoła« bazuje na wiedzy, którą dziecko zdobywa w szkole i jednocześnie odwołuje się do jego naturalnej świadomości językowej. Nie trzeba więc zapoznawać go z literami i uczyć techniki czytania oraz pisania, lecz wdrożyć do posługiwania się tymi umiejętnościami w języku ojczystym”.

Autor elementarzy podkreśla też, że obraną przez niego koncepcją było: „Zamiast podawać dziecku wiedzę na tacy, przekładać z języka polskiego na romski to, czego uczy się na lekcjach, starałem się wywołać zaciekawienie, umożliwić połączenie nauki z zabawą i skłonić do uruchomienia wyobraźni. Z myślą o tym była tworzona nie tylko warstwa słowna, lecz i wizualna książki”.

Co ciekawe, w tych częściach elementarza, które mają służyć nauczeniu dzieci nazw istot żywych, przedmiotów czy pojęć,  nie ma opisów pod obrazkami. To  zadanie dla małych czytelników – rozwiązać tę łamigłówkę: dobrać nazwę do  przedstawionego na obrazku zwierzęcia, rośliny, koloru czy smaku. Takich niespodzianek zadaniowych jest więcej w tej książce i sam  Karol Parno Gierliński  stwierdza, że niektóre z nich są dość skomplikowane.

Okazuje się też, że elementarz, zwłaszcza z uwagi na dialekty Romów polskich, wymagał podjęcia konsultacji i decyzji o formule zapisu. „Wprawdzie istnieje tzw. alfabet warszawski, złożony z 46 znaków, za pomocą których można wyrazić dźwięki występujące w dialektach romskich na całym świecie, jednak w dyskusjach z udziałem przedstawicieli romskiej inteligencji oraz naukowców parających się lingwistyką i cyganologią przeważyła opinia, że z wielu względów najlepszym rozwiązaniem będzie oparcie się na alfabecie polskim” – wyjaśnia Karol Parno Gierliński i jednocześnie podkreśla, że  zapis międzynarodowy został zachowany jedynie w tekście „Gelem, gelem” – hymnu romskiego.

 

Pośród treści elementarza można poznać teksty kilku piosenek, a także wiersze: Papuszy i  Teresy Mirgi. Na stronach stustronicowej książki znajdują się liczne barwne ilustracje: Krystyny Jóźwiak, Karola Parno Gierlińskiego, Ferdinanda Kociego.

„Miri szkoła. Romano elementaris” ukazał się w nakładzie 500 egzemplarzy. Książkę wydał Urząd Miasta w Kostrzynie nad Odrą (2008), a sfinansowała  ją dotacja Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. 

 

Karol Parno Gierliński 

 

Karol Gierliński (romanes Parno) – urodził się 12 marca 1938 r. w Poznaniu w rodzinie Sinti zamieszkałej w Wielkopolsce od kilku pokoleń.  Był poetą i prozaikiem, malarzem i rzeźbiarzem, działaczem oświatowym i społecznym. Został uhonorowany odznaką Zasłużony Działacz Kultury (2001 r.) i odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (2011 r.).  Zmarł 4 lutego 2015 r. w Nowym Mieście nad Pilicą. 

W 1957 roku ukończył Technikum Chemiczne w Poznaniu. W latach 1957-1963 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu. W młodości podczas wakacji pracował jako wędrowny kotlarz. Po odbyciu  służby w Wojsku Polskim pracował m.in.  w zawodach: konserwatora dzieł sztuki, instruktora zajęć plastycznych w domach kultury, nauczyciela. Był także kierownikiem literackim zespołów, w tym Cygańskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Roma”.

Karol Gierliński był członkiem Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy ZMW oraz grupy literackiej „Wiry”. Należał do Związku Literatów Polskich.

Debiutował poetycko  w 1968 r. wierszem „Deszcz”, wydrukowanym w tygodniku „Nowa Wieś”. W 2001 r. ukazał się tomik jego poezji „Xaratuno thuv (Odległy dym)”, który stanowił publikację Wydawnictwa Nice w Bydgoszczy. W książce, którą wkrótce przetłumaczono na język niemiecki, zawarto stare i nowe wiersze, grafiki, a także fotografie rzeźb pochodzących z okresu, kiedy poeta tworzył w podgorzowskich Wojcieszycach.

W 2007 r. Związek Romów Polskich w Szczecinku wydał w bogatej oprawie graficznej zbiór opowiadań Karola Parno Gierlińskiego pt. „Meteory (Siłałe ćerhenia)”, a w 2012 roku  w Tarnowie wydano tom jego wierszy „Róża pustyni”.

Od 1963 roku aż do śmierci uprawiał zawodowo rzeźbę.  Początkowo jego tworzywem był metal, później najczęściej – drewno. Jego prace wystawiano w kraju i za granicą. Pozostały  jako eksponaty w wielu muzeach, m.in. w: Pile, Gorzowie Wielkopolskim i Weilburgu oraz zbiorach prywatnych. W 2011 roku,  zaciekawiony malarstwem, podjął się stworzenia cyklu obrazów olejnych o tematyce romskiej.

Karol Parno Gierliński  wystąpił jako aktor w filmie fabularnym „Papusza” w roli Śero Roma (2013 r.), a także jako Hauptmano w serialu telewizyjnym „Na dobre i na złe”  w odcinku z 2009 r. pt. „Kabała”.

Na początku lat 80 XX w. pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Zakładowej Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” w Kombinacie Rolnym Żydowo (gmina Czerniejewo).

W swojej działalności społeczno-oświatowej zasłużył się wsparciem idei utworzenia w Szczecinku Spółdzielni Socjalnej „Khetane”, która dała pracę potrzebującym, stwarzała również szansę na zachowanie zawodów tradycyjnie uprawianych przez Cyganów. Często podkreślał w rozmowach, że  Romom, jak  wszystkim, drogę do awansu społecznego i życia w godności zapewnić może jedynie wykształcenie.   

Jego starania o wydanie  pierwszego w Polsce i jednego z bardzo niewielu na świecie podręcznika dla cygańskich dzieci w wieku wczesnoszkolnym „Miri szkoła Romano elementaro” zostały uwieńczone sukcesem, a on sam jako autor elementarza romskiego dopilnował wydania go w dwóch dialektach: Polska Roma oraz Bergitka Roma.

Popierał antyrasistowskie działania stowarzyszenia „Nigdy Więcej” na festiwalu „Przystanek Woodstock”.

Tłumaczył teksty na dialekty romskie. Jest autorem opracowań omawiających tematykę związaną z  pozycją społeczną kobiet w środowisku romskim, a nadto prezentujących tradycyjne zawody Romów. 

Był członkiem władz stowarzyszeń romskich, a także specjalnego zespołu do spraw romskich Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. W 2005 r. na czteroletnią kadencję został posłem do Parlamentu International Romani Union.

Stefania Pruszyńska

Fot.: Stefania Pruszyńska

Na przedostatniej fot.: Karol Parno Gierliński (w białym garniturze) przy Starej Pomarańczarni w Łazienkach Królewskich w Warszawie 5 kwietnia 2011 r., podczas przerwy w zorganizowanym przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, MSWiA oraz Pełnomocnika ds. Równego Traktowania panelu „Być Romką w XXI wieku” i po wernisażu wystawy „Piękno w różnorodności – Romowie”, na której zaprezentował swoje rzeźby  w drewnie. 

Na ostatniej fotografii: Karol Parno Gierliński w Starej Pomarańczarni podczas panelu MSWiA pn.: „Być Romką w XXI wieku” (w pierwszym rzędzie, obok Anny Markowskiej, prezes Fundacji „Bahtałe Roma”). 

Oprac. inf. biograficznej m.in. na podstawie Wikipedii i Romopedii: Stefania Pruszyńska


niedziela, 18 grudnia 2016

Bohdan Smoleń zmarł przed trzema dniami w poznańskim szpitalu. Od wielu lat zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Znany wielu z kreacji kabaretu Tey, w którym wraz z Zenonem Laskowikiem tworzyli niecodzienne spektakle.

Wiadomość o śmierci artysty przyjęłam z wielkim zasmuceniem.

Choć odszedł, niech żyje w pamięci nas wszystkich, którzy czerpaliśmy wiele otuchy z Jego scenicznej sztuki.

Stefania Pruszyńska


 

wtorek, 06 grudnia 2016

  Kulturą się pani zajmuje… –  mówi, odpowiadając tymi słowami na moje powitanie, wskazując gestem fotel i patrząc na mnie, pewna swojej diagnozy, ubrana w służbowy uniform trzydziestolatka, gdy wchodzę do jej  służbowego boksu. Po moim  półgodzinnym czekaniu od  terminu umówionej wizyty.

– Tak można by to nazwać – odpowiadam.

– A konkretnie, czym? Co pani robi? – pyta z szybkością wystrzeliwanych kul.

– Piszę, tworzę, maluję, komentuję. Także czytam – odpowiadam równie szybko.

– To co to za praca? –  cedzi pogardliwie swój komentarz. I zaraz strzela do mnie większymi kulami:

– Bo co tam pisać?!! To nic wielkiego! Miałam zawsze czwórkę lub piątkę z polskiego za wypracowania! A tu pani wie, ile trzeba wiedzieć i umieć, żeby to wszystko prowadzić? Na moim stanowisku?!  – już kipi  w niej coś nie do opanowania, we wzbudzeniu czego nijakiego  udziału nie miałam. I nie chciałabym mieć.

– Przepraszam, nie przyszłam udzielać wywiadu ani też go przeprowadzać z panią! – opanowaniem,  żartobliwym tonem, lecz  nieco podniesionym głosem próbuję  wpłynąć na konstruktywny bieg dialogu.

– Tak!? Jednak muszę to wiedzieć, by tu podać źródło pani utrzymania! Bo moje pani widzi. Ja tu przynajmniej ludziom daję to, co najważniejsze! A nie jakieś pisanie, malowanie  – stwierdza, zaskakując mnie coraz bardziej swoim słowotokiem i zamierzoną niedookreśloną, choć już coraz bardziej czytelną intencją. Intencją ze sfery wielce nieprzyjaznej celowi spotkania, bankowi  i mnie osobiście.

– Bo hobby to każdy może sobie  uprawiać! I czarować sobą, by kłamać o dochodach!! –  podkreśla w swojej wrzącej już  dopowiedzi.

 – Uprzejmie dziękuję za zaproszenie na tę rozmowę! – nagle zrywam się z fotela, już  wzburzona.

– Zaproszona? To kim pani jest? – pyta zaskoczona.

– Była Zaproszona! Absolutnie Zniechęcona! To teraz moje imię i nazwisko po rozmowie z panią! Rozmowie prezentującej ofertę banku! – wyjaśniam, uwalniając się szybkim wyjściem  od tych cierpkich okoliczności, kto wie, czy nie zmierzających do zbrodni w afekcie!

– A nie XY? – pracownica banku wykrzykuje jakieś nieznane mi imię i nazwisko, gdy już zamykają się za mną drzwi.

Stefania Pruszyńska

 

Kulturo, cóżeś ty za pani… Życie chwytane na gorąco. W moim zapisie, wiernym lustrze, znów odsłoniło swój grymas. A już wierzyłam, że nastąpił postęp i mamy lepszy świat tuż-tuż… A wierzę nadal. Po jednym grzmocie w jednym miejscu nie prognozuję wiecznej burzy i wszędzie. Burzy, którą próbują raz po raz wzniecać niedostatki ludzkiego charakteru i wiedzy, przywary, kompleksy, zła wola czy niekompetencja, przeniesione złe emocje, które mówią o poziomie kultury osobistej i innych cechach osoby lub personelu, relacjach, zwyczajach więcej i prawdziwiej niż dyplomy uznania czy inne zdobycze pochwalne, wywieszone w niejednej placówce w centralnym miejscu… S.P.

 



wtorek, 15 listopada 2016

 

 



11-spotkanie-literackie-w-dabrowce-3-listopada-2016-fot-stefania-pruszynska-dscf4354

 

Rewiry bohemy literackiej, w których  twórczość „Dinozaurów” wpisała się ich dorobkiem na trwałe  nie tylko w zasoby kultury regionu Wielkopolski, to zarówno te spod znaku poezji i prozy, jak i aforystyki, satyry i wielu innych gatunków. W Klubie Literackim „Dąbrówka” zagościli zarówno znani, jak i mniej znani długoletni poznańscy szermierze słowa poetyckiego i prozy. Wieczór zbliżył twórców różnych formacji i wniósł do refleksji wiele treści.

Jerzy Beniamin Zimny, pisarz, poeta, wraz z Jerzym Grupińskim, założycielem  i od wielu lat kierownikiem artystycznym Klubu Literackiego „Dąbrówka”, poetą i gospodarzem spotkania, wspólnie prezentowali przybyłym członkom i sympatykom klubu, bywalcom spotkań poetyckich − gości specjalnych: Piotra Bagińskiego, Andrzeja Górnego, Pawła Kuszczyńskiego, Stanisława Neumerta, Macieja Porzyckiego, Edwarda Popławskiego, Urszulę Zyburę. Wystąpił  także  Marek Słomiak.

A rewiry literackie, w których  twórczość poznańskich „Dinozaurów” wpisała się ich dorobkiem na trwałe w zasoby kultury nie tylko regionu Wielkopolski, to zarówno te spod znaku poezji i prozy, aforystyki, satyry… − wielu rodzajów literackich i gatunków. Goście w klubie w swoich wystąpieniach sięgali do utworów wybranych z własnych  licznych  publikacji książkowych.

Urszula Zybura wspomniała swój odległy już czasowo debiut w aforystyce i zacytowała niektóre utwory. Dla wielu była to niespodzianka z powabnej łąki obserwatorsko-satyrycznej. Ciętość myśli i lekkość pióra U. Zybury z talentem syntezy stworzyły wiele kunsztownych figur  aforystycznych.

Poeci z kolei czytali wiersze, które wymagałyby  jednak zapisu na kartkach udostępnionych wszystkim obecnym, aby lotne strofy  i zarazem precyzja słowa  tych utworów,  odbierane z uwagą w chwili ich czytania czy recytacji,  mogły po czasie być analizowane, cytowane.

Andrzej Górny,  powieściopisarz, z wielką pasją wprowadzał nas w fabułę swojej powieści, by zaraz czytać ten jej fragment, który za sprawą jego wyobraźni i narracji przeniósł nas do Paryża…

Wspomniałam na tym spotkaniu zasługę Andrzeja Górnego w wydaniu pośmiertnego tomiku poetyckiego Piotra Chrystyniaka, ucznia liceum, który tragicznie zginął w 1987 r. – w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach (był on przesłuchiwany po zorganizowanej samodzielnej akcji ulotkowej w szkole, przypominającej o postaci ks. Jerzego Popiełuszki i jego śmierci). To właśnie A. Górny poprosił studentkę   filozofii Elwirę Białek o pieczę nad zapiskami poetyckimi tego młodego człowieka i scalenie ich w publikacji. Z tej misji E. Białek wywiązała się w pełni wydawnictwem: Piotr Chrystyniak  „Wiersze” (o czym pisałam w grudniu 2009 roku w publikacji „Niewypowiedziany poeta Piotr Chrystyniak”). Także pisarz dał znać o tym, jak bardzo ten dramat pochłonął jego uwagę, że  zaangażował pióro w stworzenie powieści  „W drogę” –  o młodych lat 80.

Z kolei Jerzy Beniamin Zimny oznajmił  o podjętym  zamiarze wydania tomiku jednemu z zaproszonych poetów, który − mimo godnej zauważenia twórczości −  nie ma dotąd takiej publikacji.

Nie wszystkim twórcom udaje się wydać książkę w porę, a o wielu książkach – mimo wartościowego, oryginalnego dorobku zgromadzonego  poza okiem publicznym – mogą  myśleć ci tylko, którzy zdołają skutecznie zabiegać o to.  Nieczęsto są też podejmowane indywidualne inicjatywy  z myślą  o wydaniu książki określonemu  twórcy, którego na to nie stać albo który się odcina od promotorów literackich czy nie  ma woli uczestniczenia w gonitwach o publikację. Tak niezwyczajne  drogi często wybierają  świadomie indywidualiści, którzy intensywnie pracują twórczo i odkładają na później wydanie swoich utworów w zwartych publikacjach.

Cieszą zaś  obecnie wielu poetów coraz częściej wydawane  antologie. Już wiele takich wydawnictw jest zasługą organizacji skupiających twórców.

Niemało jest też  animatorów kultury – indywidualnych, pasjonatów i wydawców proponujących  piszącym utwory poetyckie – właśnie antologie. Te wydawnictwa są tworzone z myślą o poetach i prozaikach  otwierających swoje szersze literackie drogi czy je inicjujących. Autorzy zakwalifikowanych do publikacji utworów opłacają swoje publikacje, otrzymując np. 2-3 egzemplarze książki (zazwyczaj to nieduża kwota w porównaniu z potrzebną na wydanie własnej książki), a książki te są nie zawsze, choć dość często,  przeznaczane na  cele dobroczynne,  jak  informują  o tym lub deklarują taki cel  ich  wydawcy.

Autorskie zaś prezentacje zaproszonych do Klubu Literackiego „Dąbrówka” Piór Poetyckich, Prozy i Aforystyki, mających dorobek w licznych publikacjach książkowych i debiuty przecież  już w ub. wieku, stworzyły klimat sprzyjający zarówno zadumie, jak i wyzwoleniu pogody ducha. Ta kolejna inicjatywa poznania się czy spotkania po dłuższym czasie niewidzenia ludzi różnych piór i spod różnych skrzydeł  w jednym miejscu mogłaby również przerodzić się w dyskusję i odsłonić aktualne poglądy, kryteria czy gusty literackie uczestników spotkania. Potrzeba byłoby jednak na te wątki dużo więcej czasu i wspólnego, dużego stołu literackiego…

Wieczór 3 listopada  ubarwili lekkimi tonacjami  Alina i Krzysztof Galasowie, zdecydowani orędownicy innej epoki stylistycznej − muzyczno-wokalnej i krotochwilnej poetycko. 

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska

Fot. 1: Jerzy Beniamin Zimny prezentuje poetów zaproszonych do Klubu Literackiego „Dąbrówka”;

Fot. 2: Na pierwszym planie Andrzej Górny, na dalszym  członkowie Klubu Literackiego „Dąbrówka” i zaprzyjaźnieni goście;

Fot. 3: Jerzy Beniamin Zimny podczas swojego rekomendacyjnego wystąpienia;

Fot. 4:  Alina i Krzysztof Galasowie krotochwilnie;

Fot. 5: Roześmiani Paweł Kuszczyński i Jerzy Grupiński;

Fot. 6: Andrzej Górny i Jerzy Grupiński;

Fot. 7: Urszula Zybura recytuje aforyzmy i haiku;

Fot. 8. Dyskusyjnie przy stole gospodarza klubu;

Fot. 9: Marek Słomiak z patosem;

Fot. 10: Ponownie duet poetycko-muzyczny Aliny i Krzysztofa Galasów;

Fot. 11: (od lewej) Maciej Porzycki, Jerzy Grupiński

Fot. 12: Słuchacze wystąpień gości, członkowie i sympatycy Klubu Literackiego „Dąbrówka” skupieni przy stolikach najbliższych centrum prezentacji;

Fot. 13: (od lewej) Piotr Bagiński z  Jerzym Grupińskim



środa, 26 października 2016

Na najniższej półce  kulturalnego zaopatrzenia... W jednym z wielu marketów z manieryczną scenografią zdeklasowanych niecodziennego użytku. Pewnie książczyny... 

Artfot.: Stefania Pruszyńska



wtorek, 25 października 2016

 

 

Dzisiaj na Międzynarodowych Targach Poznańskich, świętujących w tym roku jubileusz 95-lecia,  otwarto wystawę  fotografii Elżbiety Orhon-Lerczak „Dajmy twarzom przemówić”.

Zbiór tych fotografii był tworzony przez Elżbietę Orhon-Lerczak w latach 1987-2003 − w ramach jej współpracy z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi.

Fotografie zaskakują  twarzami i sylwetkami gości wielu wydarzeń organizowanych tutaj w przestrzeni i budynkach targowych. Wśród nich  widnieją niepospolite a powszechnie znane twarze postaci zatrzymanych w obiektywie,  jak np.: Adama Hanuszkiewicza, Jerzego Antkowiaka… A spośród utytułowanych i koronowanych władców wyłania się  na nich księżna Matylda belgijska, będąca  obecnie królową Belgów, żoną króla Belgii Filipa I. 

„W czasach mojego dzieciństwa każdy mały poznaniak chciał mieć dwa obowiązkowe zdjęcia: jedno koło armaty przy schodach na Cytadelę, drugie – pod Iglicą pawilonu nr 11 na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Jestem szczęśliwą posiadaczką obu tych fotografii, a jedna z nich dokumentuje mój pierwszy zapewne pobyt z rodzicami na terenach targowych we wrześniu 1962 roku. Nie przypuszczałam wówczas, że w roku 1987 rozpocznę – jako fotograf – współpracę z MTP, która potrwa do 2003 roku”   –  tak skomentowała  okoliczności tego wydarzenia Elżbieta Orhon-Lerczak.

Fotografie będą  prezentowane w holu wschodnim MTP do 4 grudnia. Wstęp na ekspozycję  jest bezpłatny.

Co nie mniej ważne, dostępność tej wystawy  dla publiczności wyznacza  czas trwania poszczególnych targów − w godzinach ich otwarcia. Poza okresem targowym, od wtorku do soboty, wystawę można zwiedzać w godzinach: 14.00-18.00.

Zachęcam wszystkich, którzy zaliczają siebie do elity koneserów ciekawych wydarzeń związanych z Poznaniem i jego wizytówką – Międzynarodowymi Targami Poznańskimi, do zwiedzenia tej ekspozycji i przyjrzenia się  także obrazowi targów, który zmieniał się i nieustannie ewoluuje, nabierając coraz to nowego wyrazu  nowoczesności i funkcjonalności z wieloma elementami zaskakującej estetyki. Organizatorzy zapraszają. 

Stefania Pruszyńska

Informacje źródłowe, plakat: MTP, Centrum Prasowe

Na plakacie: Adam Hanuszkiewicz (benefis Jerzego Antkowiaka − Targi Mody Wiosna 1994 r.), fot.: Elżbieta Orhon-Lerczak




 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 104