| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
** ARTYSTYCZNE WITRYNY AUTORSKIE
** ESEJE, RECENZJE, ARTYKUŁY, WYWIADY, UTWORY
* Fundacja MAM SERCE pomaga ciężko chorym dzieciom
** PUSZCZA BIAŁOWIESKA w Gazecie Autorskiej IMPRESJee (wybrane publikacje od 2007 roku)
** SPOTKANIA autorskie, klubowe
Akcja: Dopalacze kradną życie
Szanowni P.T. Czytelnicy Gazety Autorskiej „IMPRESJee”(nr 2190 w Rejestrze Prasy w SO w Poznaniu), Słonecznie Was zapraszam do odwiedzin Salonów mojej gazety, życząc inspirującej i miłej lektury - Redaktor naczelna. Statystyki Gazety Autorskiej „IMPRESJee”. * Liczba wizyt: 6 706 122 ** Liczba wizyt (w gazecie i podstronach): 8 994 321. W Blox na TOP 1000 w: Prasa i media, obejmującej 2 kategorie: 1. Dziennikarze; 2. Media - Gazeta Autorska „IMPRESJee”na pierwszym miejscu popularności w kategorii: Media.

* SALON: OBSERWATORIUM

niedziela, 09 lipca 2017








Kwiaty na łąkach i w ogródkach lipca. Fot.: Stefania Pruszyńska


środa, 31 maja 2017
poniedziałek, 01 maja 2017

W tym roku astronomiczna wiosna nadeszła 20 marca o 11.29. Kalendarzowa zaś tradycyjnie  rozpoczęła swoje panowanie 21 marca. Ta data pozostaje od wieków niezmienna. Astronomia ma jednak mapy nieba i inne precyzyjne miary. Natura ma zaś kalendarze i zegar – ściśle pogodowe.

W tym stuleciu astronomiczna i kalendarzowa – nie w tym samym dniu. Dzień astronomicznej wiosny  wyznacza równonoc  wiosenna, obserwowana między 20 a 22 marca aż do momentu przesilenia letniego.

W XXI stuleciu astronomiczna wiosna nadchodzi 20 marca, a od 2048 roku pojawiać się będzie jeszcze wcześniej, nawet 19 marca.

W strefie czasowej, w której znajduje się Polska, astronomiczna wiosna tylko w XX wieku przypadała najczęściej w pierwszy dzień wiosny kalendarzowej: 21 marca. Pod koniec stulecia coraz częściej – 20 marca. Później jedynie w 2011 roku obie wiosny miały tę samą datę: 21 marca. Ponownie astronomiczna i kalendarzowa wiosna  nadejdzie 21 marca – dopiero w 2102 roku.

Czas letni i zimowy 2017 w Polsce, czyli o dwukrotnym przestawianiu zegarów. W tym roku w Polsce w nocy z soboty 25 na niedzielę 26 marca o godzinie 2.00  ustawialiśmy (bądź za nas dokonywały tej regulacji programy) wszelkie czasomierze na godzinę 3.00.  Straciliśmy godzinę snu, lecz  za to cieszyć nas  może  dłużej jasność popołudni.

Jesienią w nocy z soboty 28 października 2017 na niedzielę 29 października 2017 przejdziemy na czas zimowy. Wówczas o godzinie 3.00 przestawimy czasomierze  na  godzinę 2.00. Wtedy będzie nam darowana godzina snu i więcej światła każdego ranka.

Niektóre kraje nie zmieniają czasu zimowego na letni i letniego na zimowy.  Zmianę czasu stosuje 70 krajów, oprócz Islandii i Japonii. W 2011 roku zrezygnowały z tej formy dostrajania życia do zegara słonecznego: Rosja i Białoruś. W Polsce zmieniamy czas zimowy na letni i letni na zimowy od 1977 roku. 

Refleksje nad czasem straconym i czasem odzyskanym. Dla wielu nie jest to oczywiste, co na tym tak naprawdę zyskujemy i ile. Oszczędność energii także okazuje się teraz wątpliwa, jako że nie tylko oświetlenie uliczne jej wymaga, lecz i gospodarka, i gospodarstwa domowe. W tych ostatnich używany sprzęt chłonie coraz więcej energii elektrycznej. I to mimo zwyczaju stosowania urządzeń energooszczędnych. Co zaś szczególne i co wynika z wielu opinii więcej wiadomo o niekorzystnych dla człowieka skutkach tej manipulacji zegarami aniżeli o konkretnych i wyliczalnych korzyściach np. dla gospodarki i kieszeni podatników.

Jakie są skutki manipulacji zegarami i nami? Mało odczuwalna jest zmiana czasu letniego na zimowy. Natomiast mniej korzystna dla zdrowia jest zmiana czasu zimowego na letni. Mówi się i pisze nawet o zagrożeniu zawałem. To opinia potoczna, podawana w wielu źródłach. Nie da się zaprzeczyć, że dostosowanie organizmu do zmiany niekiedy może być trudne i wymagać kilku dni, jednak o dramatycznych skutkach nie ma danych dostępnych powszechnie i potwierdzonych przez wiarygodne źródła.

Warto też pomyśleć z uśmiechem, że to tylko godzina, tymczasem podróżujący z półkuli na półkulę mają o wiele większe problemy z aklimatyzacją w nowych realiach czasowych…

Może lepiej odłożyć plany podróżne. Pamiętne bywają chwile utrudnień podróży nocą w dniu przestawiania czasu. Wówczas system nerwowy ma prawo odmówić  posłuszeństwa, gdy nie da się opanować rozchwiania poczucia rzeczywistości z powodu licznych przestawień czasu wyjazdu, przyjazdu i błędów w informatorach. Stan człowieka poczciwego, żyjącego w zgodzie z zegarkiem (i zegarem słonecznym), może wymagać wtedy co najmniej opanowanego doradcy u boku. Tymczasem na dworcach, lotniskach i przystankach – miotają się li tylko z podobnie odkształconą świadomością i bardziej niż kiedykolwiek mający ograniczoną odpowiedzialność za intuicyjne diagnozy: co i kiedy.  

Nie lada łamigłówka dla pracodawców, zresztą dwojących się i trojących, by zapobiec konfliktom z pracownikami na tle zapłaty za pracę zmianową w nocy przestawiania zegarów. Bo oto okazuje się, że przejście z czasu  zimowego na letni  skróci pracę o godzinę   zamiast 8 godzin,  zatrudnieni będą pracować 7 godzin  (przed zmianą czasu praca trwałaby do godziny 3.00, a tymczasem po przesunięciu zegarów o godzinie 2.00 jest godzina 3.00)...

Stefania Pruszyńska



sobota, 29 kwietnia 2017





„Komisja Europejska wzywa Polskę do wstrzymania zaplanowanego na szeroką skalę wyrębu w Puszczy Białowieskiej – ostatnim w Europie kompleksie pierwotnej puszczy i obszarze ochrony przyrody objętym siecią Natura 2000” – podkreślono w unijnym komunikacie.

„Obecny stan Puszczy Białowieskiej stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, w związku z tym niezbędne jest podejmowanie działań” – podkreślił z kolei cytowany w komunikacie minister środowiska Jan Szyszko.

Działania prowadzone w Puszczy Białowieskiej wynikają z prawa europejskiego i krajowego, w tym m.in. z przepisów dyrektyw siedliskowej i ptasiej – poinformował w czwartkowym komunikacie rzecznik prasowy Ministerstwa Środowiska Paweł Mucha.

Komisja Europejska poinformowała w czwartek o przejściu do drugiego etapu prowadzonej od ubiegłego roku procedury przeciwko Polsce w związku z decyzją o zwiększonej wycince w Puszczy Białowieskiej. Komisja skierowała do naszych władz wezwanie do usunięcia uchybienia, domagając się przestrzegania unijnych przepisów z dyrektywy ptasiej i siedliskowej. Warszawa dostała krótszy niż zazwyczaj czas na odpowiedź. Wynosi on miesiąc, a nie jak zwykle dwa.

Rzecznik Komisji Europejskiej Enrico Brivio tłumaczył w czwartek, iż wynika z tego, że sytuacja jest pilna. „Komisja Europejska wzywa Polskę do wstrzymania zaplanowanego na szeroką skalę wyrębu w Puszczy Białowieskiej – ostatnim w Europie kompleksie pierwotnej puszczy i obszarze ochrony przyrody objętym siecią Natura 2000” – podkreślono w unijnym komunikacie.

„Wypełniamy zapisy dyrektywy ptasiej i siedliskowej. Zobowiązują one nasz kraj do dbania o gatunki i siedliska występujące w Puszczy Białowieskiej” – zaznaczył Mucha, cytowany w komunikacie resortu.

„Obecny stan Puszczy Białowieskiej stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa, w związku z tym niezbędne jest podejmowanie działań” – podkreślił z kolei cytowany w komunikacie minister środowiska Jan Szyszko. Jak wyjaśnił, skupiają się one na przestrzeganiu prawa, „a więc wykonaniu dyrektyw unijnych oraz planu zadań ochronnych, zgodnego z planem urządzania lasu, a także zapewnienia bezpieczeństwa i dobrobytu ludzi, którzy żyją na tym terenie od stuleci”.

„Deklarujemy, że bierzemy pełną odpowiedzialność za działania, które wykonujemy. Mam nadzieję, że ci, którzy opowiadają się za brakiem działań w Puszczy Białowieskiej, również są gotowi ponieść odpowiedzialność za swoje decyzje” – podkreślił Szyszko.

Według Ministerstwa Środowiska pozostawienie Puszczy samej sobie doprowadzi do jej wewnętrznego wyniszczenia. „Bez działań naprawczych będą zamierały kolejne połacie lasu, który dotąd był chlubą polskiej szkoły leśnictwa i wyjątkowym obiektem dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego. Nieusuwanie chorych, zaatakowanych przez kornika drzew może skutkować tragicznymi wypadkami, jakie miały miejsce w ostatnim czasie w Puszczy Białowieskiej” – podkreślił resort w komunikacie.

„Jako członkowie Unii Europejskiej, zobowiązaliśmy się do przestrzegania prawa i wprowadzenia obszarów Natura 2000, dlatego musimy dbać o te siedliska, które wyznaczyliśmy. Celem działania, które oparte jest na wiedzy i doświadczeniu leśników, jest zahamowanie procesu destrukcji siedlisk ważnych z punktu widzenia Unii Europejskiej” – napisało w komunikacie ministerstwo.

Według Pawła Muchy, w sprawie działań w Puszczy Białowieskiej Ministerstwo Środowiska jest w stałym dialogu z Komisją Europejską. „Uważamy, że KE, opierając się na prawie i wieloletnich doświadczeniach polskiej szkoły ochrony przyrody, podzieli prezentowane od dawna w tej sprawie poglądy resortu” – zaznaczył.

Resort wskazał, że dzięki odpowiedniemu sposobowi użytkowania Puszczy Białowieskiej, korzystania z jej zasobów, udawało się ją zachować przez lata w dobrym stanie. I podkreślił, że „lokalna społeczność wyraża poparcie dla działań ministra Jana Szyszko”.

Puszcza Białowieska, jak przypomniał resort, została podzielona na dwie części. W 1/3 nie są podejmowane żadne działania, zgodnie z postulatami niektórych organizacji pozarządowych. Pozostałe 2/3 puszczy jest poddawane czynnej ochronie, zgodnej z wymogami programu Natura 2000. „Leśnicy, zgodnie ze sztuką leśną oraz dobrymi praktykami zachodnich ekologów, usuwają z Puszczy Białowieskiej zarażone drzewa. Przeprowadzone tam cięcia sanitarne mają na celu zapobieganie rozszerzania się chorób, a także realizowanie nasadzeń zastępczych” – wyjaśniono.

Działania ochronne dla Puszczy Białowieskiej zostały, jak podkreślił resort, poprzedzone inwentaryzacją siedlisk przyrodniczych. Została ona zorganizowana po raz pierwszy i objęła ok. 1400 powierzchni referencyjnych. Udział w niej wzięło 200 specjalistów. Dzięki inwentaryzacji ma być wiadomo, który ze sposobów ochrony jest skuteczny – czynny, który Ministerstwo Środowiska uważa za słuszny, czy bierny.

Położona w północno-wschodniej Polsce Puszcza Białowieska to ostatni na niżu Europy las naturalny, o charakterze pierwotnym, jaki przed wiekami rozciągał się w strefie lasów liściastych i mieszanych. Najlepiej zachowany fragment lasu chroni Białowieski Park Narodowy, zajmujący centralną część puszczy. Za początki istnienia parku przyjmuje się rok 1921, kiedy na części obecnego obszaru Parku utworzono leśnictwo „Rezerwat”.

Park zajmuje ponad 10,5 tys. ha, czyli 1/6 polskiej części Puszczy Białowieskiej; pod ścisłą ochroną jest ponad 6 tys. ha. W parku występuje m.in. 809 gatunków roślin naczyniowych, ponad 3 tys. gatunków roślin zarodnikowych i grzybów, prawie 200 gatunków mchów i 283 gatunki porostów. W puszczy żyją 52 gatunki ssaków, ponad 8 tys. gatunków bezkręgowców oraz ok. 120 gatunków ptaków lęgowych – m.in. sóweczka, dzięcioł trójpalczasty.

Białowieski Park Narodowy jest jedynym polskim obiektem przyrodniczym wpisanym na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

(PAP)

maja/ je/ pad/

Źródło: Serwis Nauka w Polsce – www.naukawpolsce.pap.pl

 


Fotografie: Stefania Pruszyńska (materiały własne redakcji Gazety Autorskiej „IMPRESJee”)


wtorek, 11 kwietnia 2017

Poznańskie koziołki w kwartecie ulicznym na osiedlu Bolesława Chrobrego w Poznaniu. Jaskrawość ich artystycznych szat bije w oczy. W takiej kondycji zastałam ten cichy a przyciągający uwagę przechodniów egzotyczny kwartet w samo południe 29 marca 2017 r.

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska 



czwartek, 16 marca 2017

 

 

Hymn śpiewany na demonstracji kobiet w Poznaniu 8 marca 2017, fot.: Stefania Pruszyńska

Hymn ten, nieznanego mi autorstwa, odsłania głębsze motywy protestu kobiet, niż te odwołujące się do planowanych decyzji prawnych dotyczących kwestii powoływania do życia człowieka i sfery intymnej, wymagającej odpowiedzialnego i wrażliwego traktowania. Te inne  motywy,  dotąd przemilczane w tych protestach, są stopniowo ujawniane także w wypowiedziach ich uczestniczek, które można również łatwo sczytać z różnych doniesień prasowych z innych regionów (choćby z protestu w Rzeszowie).

Kobiety solidarnie protestują w obronie własnej – przeciwko przemocy. Demonstrantki – w imieniu tych nieobecnych milczących. Nie chcą też być traktowane jak biologiczne mumie. 

Subtelność kobiecej natury nie może być  na wieki całe skazywana na prymitywizm tych przedstawicieli płci męskiej, którzy nie wahają się okazywać kobietom swoich nie do przyjęcia w cywilizowanym świecie postaw. Nie chcą cierpieć od pięści ani być poniżane, gnębione, wykorzystywane, traktowane jak przedmioty, własność mężczyzny.

Stylistyka haseł protestu, ta prymitywna, dotąd zagłuszała to, co piękne a doznające wielu krzywd w kobiecie, jej duszy i naturalnej dla kobiety postawie  wrażliwej na uczucia, odczucia, pragnącej życia na miarę wysoką szanowanego i miłującego człowieczeństwa.

Kobiety nabrały odwagi,  poczuły, że mają prawo. Legalne demonstracje, cokolwiek by miały na celu, są wyrazem demokracji, która jest także dla kobiet. Cieszy, że u boku protestujących kobiet jest wielu mężczyzn. To dobry znak. Trzeba jeszcze wiele, aby w tych protestach miała należny  głos  kultura osobista.  Kobiety pragnące skuteczności w spełnieniu swoich  oczekiwań, chcące wywrzeć wpływ, a nie stosować  agresywną i wulgarną w formie presję na decydujących o prawie i postawach reagowania na przemoc czy o dotąd wprowadzonych sposobach rozwiązywania sytuacji kryzysowych, dotyczących przemocy, nie ocenianych  jako skuteczne i właściwe, mówią same krytycznie o stylu protestowania, odrzucając treści prymitywnych haseł  przyczynie ich nieobecności  na demonstracjach. Hymn, który publikuję, zbliża się swoją formą i treścią do tych oczekiwań. 

Stefania Pruszyńska 


wtorek, 14 marca 2017

Dawka pragmatyzmu i informacji bieżących z ministerstw  to konieczność, której warto poświęcić czas, aby mieć orientację w bieżących trendach ustawodawczych, możliwościach korzystania z praw obywatelskich, wiedzy o statusach organizacji i ich uprawnieniach, kwestiach społecznych etc.

Nawet trzeba na to poświęcać nieco częściej swój czas życia i mimo że to poświęcanie jednak okazuje się próbą panowania nad labiryntem i wieżą babel z uwagi na ogromne rozproszenie informacji  bo np. wystarczy szukać ustaleń czy prawa choćby według kryterium socjalnego czy wiekowego bądź wybranej kwestii, np. młodzi, bezrobotni, bezdomni, emeryci, renciści, niepełnosprawni, seniorzy, samozatrudnieni, rodzina etc., umowy o pracę, twórca w kulturze, kultura, dofinasowania,  ochrona natury i środowiska... aby doznać olśnienia albo szoku... w ich dopływie do niecybermózgu, lecz własnego, udręczonego niedostatkami żywota czy owładniętego ideami i realizacjami na przykład twórczymi, a zwłaszcza zamiarami, dla których nikt za żadną z nas ani żadnego z nas nie podpowie rozwiązania.

Szczegółowiej zaś można się rozeznać w tematyce i jej rozwiązaniach regionalnych,  samorządowych, oddając się lekturze treści podanych w Internecie na stronach urzędów wojewódzkich czy marszałkowskich... Demokracja niejako spływa informacjami od Sejmu aż po powiat, gminę, miasto, dzielnicę, osiedle... Niby wszyscy wiedzą, a jednak wygrywają ci, którzy potrafią z tej wiedzy i  możliwości skorzystać. Praktyka ma jednak wiele obliczy, a najmniej ponętne z nich jest to, które  ma  cechy determinacji  w wyważaniu drzwi.  Najmniej ponętne dla tych przed drzwiami i tych za drzwiami! Sprawiedliwie!

Polecam jednak taką kąpiel umysłu i świadomości w faktografii prawnej jako lepszą i pożyteczniejszą od uporczywego nawyku (manii, telemanii, uzależnienia) śledzenia słów polityków, ich grymasów i różnych w skali wartości zdarzeń  od podjętych ważnych decyzji, które i tak okażą się niepewne, ulegną zmianie, aż po upadłą rzęsę czy wyrwany ząb polityka...

Stefania Pruszyńska 



czwartek, 22 grudnia 2016

 



 

 



Mieszkańców Poznania czeka dzisiaj niespodzianka - choinki, które  stanowiły ozdobę rynku podczas Poznańskiego Betlejem 2016, zostaną rozdane jako prezent. Na fotografiach: wystrój placu Wolności, a na ostatniej -  choinka na ul. Paderewskiego.

 

Tekst, fot.: Stefania Pruszyńska




niedziela, 18 grudnia 2016

Uczymy się demokracji. Boli dzisiaj ta nauka, dzieli wielu. Decyzje są neurotyczne.

Bycie dziennikarzem, niezależnie od przedmiotu zainteresowań tematycznych, znaczyło  prawie zawsze i w różnych formach czy różnym stopniu odczuwanie w tym zawodzie i rolach z nim związanych presji. Niekiedy ta presja niewyobrażalnie naruszała czy narusza prawo i normy albo osiągała i osiąga formy nie do przyjęcia nawet przez mało zorientowanych w meandrach uprawiania tego zawodu.

Histeria nigdy nie była dobrym doradcą w żadnej sprawie, jednak wraz ze sprzeciwem obywatelskim jest nieuchronną konsekwencją rażących błędów w postawach, intencjach czy decyzjach polityków. To oni też za nie odpowiadają. 

Pomruk historii, czy nowa historia? – to obecnie dylemat bynajmniej nie z gatunku teoretycznych... 

Stefania Pruszyńska 


sobota, 17 grudnia 2016













 



 





 

Żłóbek, najważniejszy symbol świąt Bożego Narodzenia, ma dwie artystyczne wersje  w sercu Poznania  jedną na placu Wolności, drugą    nieopodal ratusza i dostojnej choinki. Te żłóbki różni wizja Dzieciątka Jezus. Maleńki  jest metaforyczny, dramatyczny na placu Wolności, zaś na Starym Rynku ma postać bezbronnego niemowlęcia.

Organizatorzy zdecydowali się  poszerzyć w tym roku Poznańskie Betlejem z tradycyjnego dotąd terytorium Starego Rynku o plac Wolności. Będąc w centrum Poznania, nie sposób nie zajrzeć tam, aby poznać, co tym razem przygotowano w licznych kramikach i stoiskach z różnymi wiktuałami na świąteczny stół, a co – dla zziębniętych czy głodnych przechodniów. Wystawiono również wiele artykułów do zdobienia i akcentowania świątecznej atmosfery w domach. Nie zapomniano o atrakcjach wesołomiasteczkowych dla dzieci. 

Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska 



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 77